Wójt kierował po alkoholu. Dostał podwyżkę i wsparcie lokalnych elit
Wójt gminy Niedźwiada został zatrzymany przez policję, gdy kierował autem mając ponad promil alkoholu. Tłumaczył, że spieszył się… ratować swoje ryby. Sąd warunkowo umorzył postępowanie, nakładając na samorządowca grzywnę i zakazując mu przez rok prowadzić auta. Za wójtem wstawiły się lokalne elity: strażacy, księża, radni. Później przyznano mu też podwyżkę.
Niedźwiada to niewielka gmina w województwie lubelskim. Jednak ma znanego wójta. Marek K. w samo południe 20 grudnia 2025 roku prowadził samochód. Policjanci zatrzymali go do kontroli.
- Postanowili sprawdzić stan trzeźwości kierującego. Ich przeczucia okazy się trafne, mężczyzna miał ponad promil alkoholu, został przewieziony do komendy. Tłumaczył, że jedzie ratować swoje ryby, dlatego spieszy się. Wcześniej była u niego impreza zakrapiana alkoholem – opowiada Andrzej Fijołek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
ZOBACZ: Najpierw kłótnia, potem karabin. Obrona konieczna czy samosąd?
Prokurator przedstawił zarzuty wójtowi i skierował akt oskarżenia do sądu w Radzyniu Podlaskim. Prezes sądu rejonowego, która orzekała w tej sprawie, bardzo łagodnie potraktowała samorządowca. Wyrok zapadł 17 marca.
- Sąd rejonowy warunkowo umorzył postępowanie, orzekł świadczenie pieniężne w kwocie 20 tysięcy zł i zakaz prowadzenia pojazdów na okres roku. Stopień szkodliwości czynu i winy nie jest znaczny, okolicznością, którą sąd również wziął pod uwagę, było to, że wsiadł do auta w celu zapobieżenia śnięciu ryb – tłumaczy Marta Śmiech, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.
- Ratowanie ryb nie podlega pod stan wyższej konieczności, zresztą nie mamy tutaj potwierdzonej informacji, czy stan tych ryb był rzeczywiście zagrożony – komentuje Andrzej Fijołek z policji w Lublinie.
Sąd uznał, że natężenie ruchu na drodze, po której poruszał się pijany samorządowiec, nie było duże. A skąd taka pewność? Bo tak zeznał wójt. Gdyby wyrok się uprawomocnił, pozwoliłby Markowi K. dalej być wójtem.
- 1,1 promila alkoholu to nie jest znikoma szkodliwość. To daje sygnał społeczeństwu, które odbiera to jako przyzwolenie do prowadzenia pojazdów oraz może uznać, że 1,1 promila we krwi to nie jest dużo – argumentuje prawnik Anna Wichlińska.
ZOBACZ: Śmierć ciężarnej Weroniki. Rodzina kontra mąż 23-latki
Z wyrokiem nie zgadza się również Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Trwa przygotowywanie dokumentacji, by zaskarżyć go w drugiej instancji.
Wirtualna Polska podaje, że to nie pierwszy raz, kiedy wójt prowadził po alkoholu. Mimo to tym razem stanęli za nim urzędnicy z gminy i starostwa, strażacy z OSP, dyrektorzy gminnych szkół, radni, trzech proboszczów, koła gospodyń wiejskich. Napisali listy do sądu wymieniające jego zasługi.
- Sąd oparł się również się na tym, że oskarżony cieszy się uznaniem, poparciem środowisk lokalnych. Sąd dysponował oświadczeniami, listami poparcia, doszedł do wniosku, że każda kara byłaby represją zbyt dotkliwą – przyznaje Marta Śmiech, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.
ZOBACZ: Dramat 8-latka. Lekarze nie rozpoznali pękniętego wyrostka
Próbowaliśmy porozmawiać z wójtem w urzędzie gminy. Okazało się to niemożliwe, bo jak przekazała jego sekretarka, przebywał na urlopie. Wedle jej zapewnień miał być w pracy już od rana kolejnego dnia. Tak się jednak nie stało. Usłyszeliśmy wówczas, że ponownie przebywa na urlopie.
Rozmawiać z nami nie chcieli urzędnicy i prezes gminnej OSP. Czekaliśmy, aż ten ostatni wróci z delegacji. Kiedy podjechał pod remizę i zobaczył nasze kamery – odjechał.
Już po zatrzymaniu przez policję, radni jednomyślnie przyznali wójtowi sowitą podwyżkę. Teraz zarabia prawie 21 tysięcy zł miesięcznie. Postanowiliśmy odwiedzić sygnatariuszy listów wysłanych do sądu. Jedziemy do jednej z gminnych szkół. Do budynku można swobodnie wejść z ulicy, rozmawiamy z dyrektorem.
- W żadnym miejscu tego pisma nie było informacji, że pochwalam, co wójt zrobił. W tym piśmie było napisane, jak pracuje na rzecz oświaty.
Reporter: Ale to jest jego obowiązek, za to dostaje pieniądze. Każdy włodarz miasta, gminy tak pracuje.
- Proszę opuścić szkołę, dziękuję.
ZOBACZ: Piętnaście lat za niewinność? Po odbyciu kary walczy o dobre imię
- Dyrektor szkoły nie jest powołany do tego, żeby bronić swojego przełożonego, zwłaszcza za taki czyn jak jazda po alkoholu. Człowiek jak zrobi coś głupiego, to powinien ponieść konsekwencje - komentuje Lubelski Kurator Oświaty Tomasz Szabłowski.
Przewodniczący rady gminy również nie chciał rozmawiać o wsparciu, jakiego udzielił wójtowi, zapewnił, że „wszystko zostało zrobione według prawa, a podwyżka się należała”.
- Przyszli, podpisałem. Nie ja napisałem list, poprosili. Nie wiedziałem, że to do sądu – mówi z kolei jeden z proboszczów.
Do sądu list w sprawie wójta napisali także starosta lubartowski i członek zarządu powiatu. Dlatego odwiedzamy także ten urząd. Pierwszy z urzędników przebywał na urlopie. Drugi niewiele miał do powiedzenia.
- Zawsze staram się dbać o bezpieczeństwo mieszkańców. Ja się wypowiedziałem, że wójt jest dobrym człowiekiem. Jeśli jest dobry człowiek, to stwierdziłem fakt – mówi.
W końcu udaje nam się zastać wójta w urzędzie. Nie chce jednak wytłumaczyć się ze swojego karygodnego zachowania.
Reporter: Dzień dobry, panie wójcie.
Marek K.: Odmawiam odpowiedzi i rozmowy z wami, wszystko zostało powiedziane. Jest wyrok sądu, ma być apelacja prokuratury, nic nie chcę komentować.
Reporter: Panie wójcie, przed budynkiem jest pomnik i jest napis: Bóg, Honor Ojczyna. Czy pan jest osobą honorową?
Marek K.: Dziękuje bardzo, jestem osobą honorową, w odróżnieniu od pana, dziękuję. Nie komentuję tego.
Reporter: Jaki przykład pan daje mieszkańcom? Miał pan odwagę wsiąść do samochodu mając promil, a teraz pan się zamyka w gabinecie?