Ogromne zbiorniki na paliwo za oknami. To samowola budowlana

Jedna z największych samowoli budowlanych w kraju powstaje na osiedlu Podjuchy w Szczecinie. Inwestor buduje tam gigantyczne zbiorniki na paliwo - bez pozwoleń! Zaledwie kilkadziesiąt metrów od zabudowań mieszkalnych. Choć nadzór budowlany nakazał wstrzymanie prac, wciąż pracuje tam ciężki sprzęt. Za inwestycją stoi była urzędniczka miasta.

- Ma powstać siedem zbiorników na paliwa płynne, a to nie jest teren przemysłowy, lecz osiedle na prawym brzegu Szczecina, gdzie mieszka 8000 osób. Jesteśmy w otulinie Szczecińskiego Parku Krajobrazowego Natura 2000. Na tę budowę nie ma pozwolenia, inwestor postawił instalacje bez jakichkolwiek zezwoleń – podkreśla Joanna Kopeć, przewodnicząca rady osiedla Podjuchy

Budowa bazy paliwowej ruszyła pod koniec zeszłego roku. Początkowo mieszkańcy jej nie widzieli, bo inwestycja ukryta jest za nasypem kolejowym. Teraz ciężko jej nie zauważyć. Pan Adrian z balkonu widzi gigantyczną budowlę.

- Jesteśmy w moim rodzinnym domu na trzecim piętrze. Dotąd widok był na rzekę, na zieleń, z czego słynęły Podjuchy, teraz to, co powstaje, to nas odcięło – mówi Adrian Krasiński.

- Do tej pory mieliśmy przepiękny widok na rozlewisko Regalicy, zachód słońca… Teraz będą zbiorniki – komentuje pani Alicja, która również mieszka w dzielnicy Podjuchy.

ZOBACZ: Centrum wsi, ale budować nie wolno. Wszystko przez niejasne przepisy

Mieszkańcy protestują. Na spotkanie z nami przyszło ich około 250. Są oburzeni, że nikt ich nie uprzedził o tej kontrowersyjnej inwestycji.

- Czekaliśmy na marinę, podłożono nam minę. Wybudowano nam przeogromny zakład. Będą tu barki, będzie koleją odbierane paliwo, będą tysiące samochodów rocznie przejeżdżało przez dzielnicę, będzie hałas, smród. Inwestor taktuje Podjuchy jako prywatny folwark, myśli, że jesteśmy jego poddanymi. Nie było żadnych konsultacji społecznych, to jest bomba ekologiczna dla Podjuch – mówią.

Mieszkańcy narzekają na Powiatowy Nadzór Budowlany w Szczecinie. Co prawda nakazał wstrzymać pracę, ale mieszkańcy twierdzą, że budowa trwa. My także zauważyliśmy pracujący ciężki sprzęt i robotników budujących rusztowania. Telefonujemy do nadzoru, żeby umówić się na rozmowę.

- Nie wyrażam zgody, ja przed mediami się stresuję. Nie mamy rzecznika prasowego w inspektoracie. Jeżeli chce pan napisać skargę, może pan to zrobić. Dziękuję – usłyszeliśmy.

ZOBACZ: Specjaliści nie wiedzą, na co chorują dzieci. Rodzina walczy o każdy dzień

Ponieważ powiatowy inspektor nadzoru budowlanego nie chciał umówić się na spotkanie i odpowiedzieć na nasze pytania, pojechaliśmy do urzędu. Działając w interesie społecznym postanowiliśmy uzyskać informacje dotyczące działania tej instytucji. Szef inspektoratu był nieprzejednany.

Reporter: Nie zgodzę się na łamanie prawa prasowego i dostępu do informacji publicznej. 

Szef inspektoratu: Prowadzimy postepowanie, dziękuję.

- Mieszkańcy twierdzą, że nic nie robicie, że na budowie trwają prace, a państwo nie reagujecie.

- Nie mam zamiaru się tłumaczyć. To nie są roboty budowlane w rozumieniu ustawy.

- Jak to możliwe, że cos takiego wyrosło pod państwa nosem?

- Podziękowałem panu.

- Mieszkańcy mają zastrzeżenia do państwa pracy, może warto się wytłumaczyć?

- Dziękuję.

ZOBACZ: Samoloty i skoczkowie nad domami. Konflikt wokół lotniska

- Rzeczywiście na nagraniu widać i słychać budowę. Prace przygotowawcze nie oznaczają, że nie są to roboty budowlane. W mojej ocenie z pewnością są – komentuje Aleksander Bolko, prawnik.

Przedstawiciel inwestora zapowiada zakończenie inwestycji. Wystąpił o zalegalizowanie nielegalnej budowy. Podkreśla, że zbiorniki będą bezpieczne i przechowywany będzie w nich jedynie olej napędowy. Mieszkańcy obawiają się hałasu i spadku wartości swoich nieruchomości.

Pełnomocnik spółki Oktan Energy Kacper Stukan podkreśla, że budowa inwestycji została wstrzymana i „był to błąd spółki, za który spółka płaci”.

- Trudno mi odpowiedzieć, dlaczego go popełniono. Spółka dysponuje decyzją środowiskową, była w procedurze warunków zabudowy. Na pewno każdemu zależy na czasie – podkreśla.

ZOBACZ: Odzież i buty jak paliwo i papierosy. Nowe przepisy paraliżują targowiska

Przekonuje też, że inwestycja „nie jest bardzo blisko domów, a przepisy pozawalają na taką budowę 20 metrów od najbliższych zabudowań”

- Warto zaznaczyć, że mieszkańcy złożyli ponad 200 zawiadomień do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa i ponad 200 do nadzoru budowlanego, że mimo wstrzymania prac, codziennie prace się odbywają. Po cichu codziennie przyjeżdżają konstrukcje, są dni, że pracują żurawie, jest coś wciągane do środka – mówi Joanna Kopeć, przewodnicząca rady Osiedla Podjuchy.

- Mieszkańcy zgłaszają nieprawidłowości związane z brakiem pozwolenia na prowadzenie budowy, jak i również niepokoją się ewentualnym zagrożeniem dla środowiska. Aktualnie toczą się czynności sprawdzające – potwierdza Grzegorz Wiśniewski z Prokuratury Rejonowej Szczecin-Prawobrzeże.

ZOBACZ: Proteza utknęła w krtani. Szpital nie wykrył, kobieta zmarła 

Prezydent Szczecina stoi po stronie mieszkańców. Także radni usiłują zablokować nielegalną inwestycję. Zaniepokojenie budzi fakt, że bezpośrednim sąsiadem inwestycji jest baza wojskowa. To powoduje dodatkowe obawy, że może dojść eksplozji.

- Wiemy, że inwestycja jest samowolą budowlą. Inwestor zdobył jeden dokument, to jest decyzja środowiskowa, ale to nie jest zgoda, to jest tylko decyzja środowiskowa – podkreśla
Łukasz Kolasa, rzecznik prezydenta Szczecina.

Potwierdza, że właścicielem spółki jest „była wieloletnia pracowniczka urzędu”.

- Jesteśmy zaskoczeni, nie jest to powód do dumy – dodaje.  

- Domagamy się rozebrania tych budowli. Przedstawiciele spółki twierdzą, że jest to bezpieczne, ale my nie mamy pewności, skoro jest to budowane bez pozwolenia. Nie ma kierownika budowy, nie ma nawet tablicy informacyjnej – mówią mieszkańcy.

- Nasi radni, bez względu na klub, barwy polityczne są zgodni, żeby wprowadzić takie zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego, żeby tam ograniczyć tego typu inwestycje. Inwestor wystąpił do nas o wydanie warunków zabudowy, to postępowanie zostało zawieszone na 18 miesięcy, wszystko dlatego, że prace planistyczne są w toku i czekamy na plan zagospodarowania – zapewnia Łukasz Kolasa.

Oglądaj inne reportaże tego reportera

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX