"Nigdy nie uwierzę, że mój syn to zrobił"
Wywiad z Barbarą Stachowiak, matką 14-letniego Olka zatrzymanego w związku ze śmiercią 13-letniej Wiktorii. Czy to możliwe, że by dopuścił się czegoś tak potwornego?
Linie to mała wieś w województwie wielkopolskim. Znają się tu właściwie wszyscy. Mieszka tu nieco ponad 200 osób. Jeszcze niedawno byli wśród nich 13-letnia Wiktoria i jej kolega – o rok starszy Olek.
3 marca ubiegłego roku, po godzinie 15, Wiktoria wychodzi z domu. Najprawdopodobniej planuje spotkać się z Olkiem. Krótko później urywa się z nią jakikolwiek kontakt.
Wieczorem rozpoczynają się poszukiwania. Ciało Wiktorii zostaje odnalezione w pobliskim lesie. Dziewczynka jest powieszona na jednym z drzew. Na pierwszy rzut oka jej śmierć wygląda na samobójstwo. Okoliczności tragedii od początku budzą jednak wątpliwości.
Zdaniem śledczych Olek zabił Wiktorię, a następnie upozorował jej samobójstwo. Kilka tygodni temu chłopak został zatrzymany. Z uwagi na młody wiek trafił do specjalnego ośrodka. O jego dalszym losie zdecyduje sąd rodzinny.
Jaki mógł być motyw tej zbrodni? Czy to możliwe, że 14-letni chłopak dopuścił się czegoś tak potwornego? Nasz reporter jako jedyny rozmawiał z matką domniemanego zabójcy. To, co powiedziała, może zaskoczyć wiele osób.