Seniorka chciała wykupić mieszkanie. Sprawa utknęła na lata

74-letnia pani Bronisława od dekady walczy o wykup mieszkania, w którym mieszka od czterdziestu lat. Wpłaciła pieniądze, czekała, dopytywała, ale sprawa utknęła. Mąż seniorki nie doczekał finału, a ona sama bała się, że marzenie o własnym lokalu nigdy się nie spełni. Dopiero po naszej interwencji pojawiła się szansa na przełom.

Pani Bronisława zamieszkała z mężem w niewielkim mieszkaniu w Zabrzu czterdzieści lat temu. Mieszkania dla pracowników kopalni miały być spełnieniem marzeń. Niestety dziś starsza, schorowana kobieta ma z lokalem tylko problemy.

- To powinno być załatwione od ręki, a oni utrudniają. Co zaczęli, niech skończą, bo zostałam z niczym – mówi Bronisława Szwalska.

Seniorka od lat nie może przejąć mieszkania na własność.

- Nie ma mojego brata, nie ma mojego ojca, a mieszkanie nadal nie jest wykupione. Na co oni czekają, aż ci starsi ludzie umrą? – pyta jej córka Aneta Szustak.

ZOBACZ: Sensacyjny zwrot ws. śmierci 13-letniej Wiktorii. Po roku zatrzymano 14-latka

Pani Bronisława i jej mąż małe mieszkanie przez lata sami remontowali. Za lokal regularnie płacili.

- To nie jest żaden luksus, ostanie piętro, strych nad głową – podkreśla Aneta Szustak.

Wszystko układało się dobrze do 2016 roku. Wtedy rodzinę Szwalskich dotknęła pierwsza tragedia. W wypadku samochodowym zginął ich 39-letni syn, a trojgiem jego małych dzieci musiała zając się jego siostra - pani Aneta.

ZOBACZ: "Nigdy nie uwierzę, że mój syn to zrobił"

Państwo Szwalscy byli coraz starsi. Postanowili uregulować sprawę własności mieszkania i wykupić je na własność, tak jak zrobiła to większość sąsiadów. Wpłacili prawie dziesięć tysięcy złotych i czekali. 

- Przychodzili, wymierzali, ile mieszkanie ma metrów, odliczane były lata pracy męża na kopalni. Ostatecznie wyszło pięć procent danej kwoty. Popłaciłam i klapa, cisza… Dzwoniłam, dowiadywałam się, ale odpowiedzi były wymijające, by pozbyć się mnie – mówi Bronisława Szwalska.

Walka o mieszkanie trwała. Lata mijały. Niestety, mąż pani Bronisławy umarł i wykupu lokalu nie doczekał.

Starsza pani marzyła, aby sprawę wykupu mieszkania w końcu załatwić. Okazało się jednak, że mieszkania już nie może przekształcić na własnościowe spółdzielcze, bo zmieniło się prawo. Co więcej: na razie z wykupić lokalu też nie można. Bo kilkadziesiąt metrów ziemi przed blokiem należy do Urzędu Miasta w Zabrzu, a nie do spółdzielni.

- Im się nie chciało tej sprawy załatwić. Gdyby nawet małymi kroczkami szli, to już dawno by zakończyli ten temat. Dla mnie to jest coś takiego: bierzemy pieniądze i zamiatamy sprawę pod dywan, czekamy. Rodzice ze swojej strony zrobili wszystko, by zostać właścicielami mieszkania. Ja kilka razy byłam u prezesa, gdzie jedna z rozmów była taka: i co pani zrobi? – komentuje Aneta Szustak.

ZOBACZ: Miliony na drogę, wywłaszczenia i działka wójta w tle. Awantura w Jeżowie Sudeckim

O wyjaśnienia pytamy Sebastiana Korczaka, prezesa Górniczej Spółdzielnia Mieszkaniowej „Luiza”.

- Służebność trzeba ustanowić, wnieść o to do sądu, bo musi być wpis w księdze wieczystej. Ale jak nie ma dostępu do niej, to żaden notariusz nie podpisze tego aktu, pomimo że my tego chcemy.  

- To jak ten blok do tej pory istniał?

- To pytanie do urzędu, dlaczego wiele budynków w Zabrzu jest okrojona i jest wyspą.

- Wasza spółdzielnia nie istnieje od wczoraj, dlaczego nie załatwiono tego wcześniej?

- Jestem prezesem od 2024 roku. Nie wiem, dlaczego to nie zostało pociągnięte przez mojego poprzednika. 

ZOBACZ: Centrum wsi, ale budować nie wolno. Wszystko przez niejasne przepisy

Po naszej interwencji w końcu problem z prawem do chodnika przed blokiem zostanie rozwiązany. I już wkrótce pani Bronisława będzie mogła spełnić swoje marzenie.   

- Mam informację dosłownie sprzed kilku chwil, że wpłynęła już poprawna mapa i decyzja będzie pozytywna. Lada moment dobrniemy do końca tej sprawy - zapowiada Rafał Kulig z Urzędu Miejskiego w Zabrzu.

- Jak mama podpisze ten akt, to będzie cudownie. Dziesięć lat czekania to naprawdę dużo – zaznacza Aneta Szustak. 

Oglądaj inne reportaże tego reportera

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX