Sama z piątką dzieci. Dramatyczna walka o życie pani Iwony 

Trzy lata temu nagle straciła męża. Dziś pani Iwona samotnie wychowuje pięcioro dzieci i sama walczy o życie. U 44-latki lekarze zdiagnozowali najgroźniejszą postać nowotworu mózgu: glejaka IV stopnia. Szansą na dalsze leczenie jest terapia w Niemczech, ale jej koszt to 400 tys. zł. Czasu jest niewiele, bo do kliniki musi trafić już w sierpniu. 

Pani Iwona z Mazowsza ma 44 lata.  Męża straciła trzy lata temu. Jest samotną matką pięciorga dzieci: najmłodsi synowie maja osiem i sześć lat. Życie nie oszczędzało pani Iwony od najmłodszych lat.  

- Moja mama była uzależniona i była w chorobie. Tak naprawdę wychowywała mnie babcia i dziadek, a po ich śmierci chrzestna. Z tatą nie miałam kontaktu. Zawsze moim marzeniem była duża rodzina – opowiada Iwona Kamińska. 

- Fantastyczna matka, angażująca się, niosąca pomoc, jak tylko taka pomoc była potrzebna - mówi Ewa Kamińska, dyrektor szkoły podstawowej w Żukowie. 

ZOBACZ: Zmiany w Child Alert. Sposób poszukiwania dzieci wywołał kontrowersje 

Trzy lata temu na rodzinę spadła pierwsza tragedia. Zmarł mąż pani Iwony.  

- Śmierć była nagła, przeżyliśmy to bardzo i dalej przeżywamy. Jeśli chodzi o mnie, to jestem silna i daję sobie z tym radę, głównie dla dzieci. One ciężej... Ale mają mnie i muszą mieć mnie dalej - podkreśla. 

Dramat diagnoza matki pięciorga dzieci. Glejak 

Córka pani Iwony, Weronika przyznaje, że życie rodziny stanęło wówczas w miejscu. - Nie potrafiliśmy sobie z tym poradzić. Jednak z czasem nauczyliśmy się żyć z tą pustką i tęsknotą. Było to straszne, ale starałam się nie pokazać, że się poddaliśmy. 

Niestety rok temu rodzinę dotknął kolejny dramat. Pani Iwona usłyszała szokującą diagnozę. 

- Miałam atak u kuzynki. Rozmawiałyśmy i poczułam takie wycofanie w głowie, przestałam rozmawiać. Zemdlałam, dostałam ataku padaczki. Świadomość wróciła w szpitalu. Lekarz przekazał, że mam guza mózgu - mówi pani Iwona. 

Matka pięciorga dzieci przeszła pilną operację. 

- Na szczęście operacja się udała, czekaliśmy na informację, jaki to jest poziom glejaka – relacjonuje. 

- Badanie histopatologiczne pokazało, że jest to najgroźniejszy nowotwór, czyli wielopostaciowy glejak czwartego stopnia - tłumaczy Małgorzata Wejers, kuzynka pani Iwony. 

- Po operacji naświetlanie, chemioterapia dzień w dzień przez półtora miesiąca, potem rezonans i dalsze leczenie, co miesiąc przyjmuję chemię. Nowotwór jest wówczas wyciszany, ale jak się skończy chemioterapia, to u wielu osób jest wznowa. No i wiadomo, jak to się może skończyć - przyznaje pani Iwona. 

ZOBACZ: Zapłacili za nowe mieszkania. Deweloper w długach, budowa stanęła

Pojawiła się nadzieja na terapię za granicą. Niestety leczenie, które trzeba przeprowadzić za kilka tygodni, ma kosztować 400 tys. złotych. 

- Są możliwości leczenia tego rodzaju nowotworu w Niemczech. Wysłałam dokumentację medyczną i lekarze podjęli decyzję, że jest taka możliwość, aczkolwiek muszę tam być już 10 sierpnia, zaraz po ostatniej chemii - tłumaczy Iwona Kamińska.  

Szansą terapia w Niemczech. "Dzieci nie mogą i mnie stracić"

Przyjaciele, sąsiedzi, rodzina, wszyscy włączają się w akcję zbierania pieniędzy na ratowanie życia pani Iwony. Ale potrzeby są wciąż ogromne.  

- Iwonkę poznałam podczas akcji charytatywnej kilkanaście lat temu, wtedy pomagała innym, a teraz role się odwróciły. Nie wyobrażam sobie, że jako przewodnicząca koła gospodyń wiejskich nie uczestniczyłabym w tej akcji – zaznacza Agnieszka Jasińska. 

- Dzieci niedawno straciły tatę, mogą stracić mnie. Nie mogę na to pozwolić - podsumowuje pani Iwona. 

Oglądaj inne reportaże tego reportera

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX