Czy zobaczy jeszcze wnuczkę?

Czy zobaczy jeszcze wnuczkę?

Życie pani Krystyny to pasmo nieszczęść. Najpierw była przemoc w domu, a później poważna choroba córki Joanny. Kobieta opiekowała się nią aż do śmierci. W tym czasie dbała także o wychowanie wnuczki Wiktorii. Kiedy matka zmarła, Wiktorią zaopiekowała się najstarsza córka pani Krystyny - Katarzyna. Po kilku miesiącach kobieta zabroniła wnuczce kontaktów z babcią.

Krystyna Neumann ma 52 lata, mieszka w Bydgoszczy. Ma trzy córki, była dwukrotnie zamężna. Jak twierdzi, wielokrotnie zaznała przemocy fizycznej i psychicznej w obu związkach. W końcu nie wytrzymała i uciekła - do domu samotnej matki, w którym spędziła osiem lat.

Cztery lata temu, kiedy wydawało się, że w miarę życie pani Krystyny jakoś się układa, kobieta dowiedziała się, że jej 28-letnia wówczas córka Joanna, ma min. guza mózgu. Sytuacja była dramatyczna, gdyż Joanna była w ciąży. Na szczęście pomimo choroby kobieta urodziła córkę - Wiktorię. Odwiedziliśmy wtedy z kamerą rodzinę, by pomóc im finansowo. 

Pani Krystyna przez następne dwa lata opiekowała się chorą córką Joanną i wnuczką.

Niestety, stan zdrowia Joanny pogarszał się.

- Można powiedzieć, że dla Wiktorii byłam mamą i babcią - mówi pani Krystyna.

- Pani Krystyna sprawowała opiekę nad córką i wnuczką w sposób prawidłowy. Dziecko było zadbane, chodziło od lekarza, w domu było czysto. Nie mamy żadnych zastrzeżeń - dodaje Lidia Musielewicz z Rejonowego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bydgoszczy.

Pani Krystyna walczyła dalej, ale niestety tę walkę przegrała. Dwa lata temu Joanna zmarła.

- Nawet zabrakło mi łez, nie wiedziałam, co się dzieje, po prostu nie wierzyłam w to - rozpacza pani Krystyna.

Po śmierci Joanny, Wiktorią zaopiekowała się najstarsza córka pani Krystyny - Katarzyna. Została rodziną zastępczą. Początkowo wszystko układało się dobrze. Niestety, od kilku miesięcy pani Krystyna przeżywa dramat, bo jak twierdzi, córka Katarzyna ogranicza jej kontakt z wnuczką.

- Nie mogę Wiktorii wziąć nawet na dwie-trzy godziny. Ja byłam od czarnej roboty, zrobiłam swoje i zostałam odepchnięta na boczny tor - mówi kobieta.

- Zabiega o wnuczkę, jak tylko może. Pisze SMS-y, ale bez żadnego odzewu, jest traktowana jak powietrze - potwierdza pani Barbara, przyjaciółka pani Krystyny.

Zdesperowana kobieta postanowiła kolejny raz porozumieć się z córką. Chciała tylko dwa razy w miesiącu wyjść z wnuczką na spacer. Pani Katarzyna jej prośbę odrzuciła.

- Niestety, nie możesz wziąć córki, nie ufam ci. Nie będę rozmawiać, bo jesteś nieuczciwa wobec mnie. Dręczysz mnie i moją rodzinę. Dopóki będę wychowywała Wiktorię, nie pozwolę jej skrzywdzić - powiedziała swojej matce pani Katarzyna.

Próbujemy porozmawiać z córką pani Krystyny, która opiekuje się małą Wiktorią. Chcemy dowiedzieć się, czy jest jakakolwiek szansa na porozumienie z matką. Niestety, pani Katarzyna odmówiła wypowiedzi?.

- Po tym, co usłyszałam, jestem pewna, że nie mam wstępu do tego domu. Wystąpię do sądu z prośbą o widzenie się z wnuczką, przykre to - podsumowała pani Krystyna.*

* skrót materiału

Reporter: Żanetta Kołodziejczyk


(Telewizja Polsat)