To miał być rutynowy zabieg. Dziewczynka walczyła o życie
Córka pani Kamili, dziewięcioletnia Kinga trafiła do Szpitala Miejskiego w Elblągu na operację usunięcia migdałków. Rutynowy zabieg okazał się jednak koszmarem. Dziewczynka czuła się źle i wymiotowała krwią. Mimo to została wypisana do domu. Gdy jej stan jeszcze się pogorszył, rodzice zgłosili się do lekarza rodzinnego, który natychmiast odesłał dziecko do szpitala. Kinga przeszła kolejną operację, podczas której lekarze walczyli o jej życie. Sprawą zajmuje się prokuratura.