3000 dolarów za prawo jazdy

3000 dolarów za prawo jazdy

Nawet 300 osób , głównie mieszkańców Małopolski, może być zamieszanych w nielegalne zdobycie prawa jazdy na Ukrainie. Zdaniem śledczych podejrzani za granicą nie uczestniczyli w kursach i egzaminach, tylko po opłaceniu około 3 tysięcy dolarów otrzymywali uprawnienia do prowadzenia samochodów. Kierowcom legitymującym się ukraińskimi dokumentami postawiono zarzuty.

Nawet 300 kierowców z Małopolski może być podejrzanych o nielegalne zdobycie dokumentów uprawniających do kierowania pojazdami. Na trop wpadli funkcjonariusze Straży Granicznej z Nowego Sącza.

- W trakcie kontroli drogowych nasi funkcjonariusze na Podhalu zauważyli częste pojawianie się dokumentów ukraińskich. Kierowcy tłumaczyli się, że zdobyli prawo jazdy na Ukrainie i już załatwiają polski odpowiednik - mówi Marek Jarosiński z Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu. 

Osoby będące w kręgu zainteresowania śledczych z Karpackiego Oddziału Straży Granicznej nie odbyły żadnego kursu. Co więcej, nigdy nie zdawały żadnych egzaminów. Mimo sporych kosztów ukraińskie prawo jazdy cieszy się dużym zainteresowaniem.

- Kiedy polska policja i sąd zabierają prawo jazdy za złamanie przepisów ruchu drogowego, to te osoby mają szansę na zdobycie prawa jazdy nielegalnie po stronie ukraińskiej - mówi Józef Słowik z ''Polski Gazety Krakowskiej".

Dotarliśmy do kilku osób z Lipnicy Wielkiej na Orawie, których Straż Graniczna podejrzewa o wyłudzenie dokumentów. Mężczyźni nie zgadzają się z zarzutami i czują się pokrzywdzeni. Jednak nie potrafili odpowiedzieć na pytania dotyczące ich lwowskich kursów i egzaminów. Nie wiedzieli nawet ile razy przekraczali granice, a paszporty podobno zgubili.

- Zgodnie z prawem ukraińskim zameldowałem się czasowo. Chodziłem na kursy i odbyłem kurs i egzamin - mówi Benedykt S., podejrzany o kupno ukraińskiego prawo jazdy.

Reporter: Kto przeprowadza egzaminy na Ukrainie?

- Nie pamiętam - mówi Benedykt S.

Reporter: Jakim autem pan zdawał egzamin?

- Nie pamiętam, jak się nazywał - mówi Benedykt S

Reporter: Jak są oznakowane samochody nauki jazdy na terenie Ukrainy?

- Wie pan, nie zauważyłem - mówi Benedykt S.

Straż Graniczna w wydziałach komunikacyjnych będzie teraz sprawdzać, kto w ostatnich latach wymienił ukraińskie prawo jazdy na polskie. Następnie zostanie sprawdzone, ile razy taka osoba przekroczyła granicę i jak długo przebywała na Ukrainie. Po co? Aby zweryfikować czy miała szansę przejść za granicą kurs nauki jazdy. Nawet ukraińska milicja potwierdza, że rzadko Polacy pojawiają się, aby oficjalnie zdawać egzaminy.

- Raz w miesiącu, może raz na dwa miesiące Polak zdaje na Ukrainie - mówi Aleksandr Plaszowieckij z Milicji Drogowej we Lwowie.

Okazuje się, że kupienie ukraińskiego prawa jazdy jest wciąż bardzo proste. Numer do pośrednika bez problemu można znaleźć w Internecie.

Reporter: Mam problem z prawem jazdy w Polsce. Słyszałem, że pan może mi pomóc.

- Proszę pana zaczniemy od ceny. Od razu powiem, że kategoria B jest najdroższa. Kosztuje 2800 dolarów. Dla porównania kategoria A i B kosztuje 3000 dolarów - mówi pośrednik.

Reporter: Czy ktoś sprawdza kto był na egzaminie?

- Proszę pana, niech pan pomyśli, do kogo to zapytanie wysyłają? Do naczelnika,

a naczelnik przeczcież to załatwia - mówi pośrednik.

Reporter: Artur Borzęcki

aborzecki@polsat.com.pl

(Telewizja Polsat)