Wbił matce nóż, by wrobić ojca

Wbił matce nóż, by wrobić ojca

Szalony pomysł byłej żony. Kobieta namówiła syna, by wbił jej w plecy nóż i oskarżył o to swojego ojca! Pan Władysław miał szczęście, bo tego dnia akurat nie nocował w domu, przed którym doszło do ataku. Wcześniej mężczyzna został skatowany przez trzech mężczyzn, których wynajęła jego żona. Kobieta nie jest zadowolona z podziału majątku.

- Nasz syn włożył matce nóż w plecy. Twierdzili, że ja to zrobiłem, że wyszedłem zza drzwi, wbiłem żonie nóż w plecy i uciekłem - opowiada Władysław Pawłowski, były mąż pani Jadwigi.

- Syn już tego nie wytrzymywał, mamy ciężką sytuację. On się sam na to zgodził - mówi Jadwiga, była żona pana Władysława. 

Pan Władysław i pani Jadwiga byli małżeństwem przez piętnaście lat. Poznali się w pracy w kopalni na Śląsku. Pan Władysław był ratownikiem górniczym, a jego wybranka telefonistką. Mieszkali z teściami w Piekarach Śląskich. Wkrótce urodził się im syn. Sielanka jednak nie trwała długo. Przez ostatnie kilka lat awantury były wpisane w codzienność.

- Ci państwo toczyli ze sobą spór już od dłuższego czasu. Wygenerowali osiem postępowań karnych, wzajemnie oskarżając się o różne czyny - informuje Grzegorz Trela z Prokuratury Rejonowej w Zawierciu.

52-letni pan Władysław miał dość małżeńskich kłótni, postanowił się rozwieść. Przeprowadził się do swojej matki w Przeczycach. Podział majątku nie spodobał się byłej żonie. Wymyśliła plan zemsty. Wzięła pożyczkę na wynagrodzenie dla trzech mężczyzn, którym miesiąc temu kazała napaść na pana Władysława i jego matkę. Przestępcy obserwowali dom przez kilka godzin.

- Gdzieś około godziny 22 usłyszałem hałasy. Na półpiętrze zauważyłem trzech zamaskowanych mężczyzn. Rzucili się na mnie i zaczęli okładać kijami po głowie. Życie uratowało mi to, że zdołałem wyskoczyć przez okno. Gdybym nie wyskoczył, to by mnie zabili - wspomina pan Władysław.

- Musieli mnie od razu w głowę uderzyć, bo od razu straciłam przytomność - dodaje Władysława Pawłowska, matka pana Władysława.

- To akurat prawda, że nasłałam tych ludzi. Zrobiłam to, bo nie wytrzymywałam tego psychicznie. Chciałam ich tylko nastraszyć, żeby się uspokoili, bo są bardzo źli. Ten człowiek potrafi tak manipulować ludźmi, że wszyscy mu wierzą - mówi pani Jadwiga, była żona pana Władysława.

Po kilku dniach policja zatrzymała dwóch z trzech włamywaczy. Pani Jadwiga, aby odwrócić od siebie podejrzenia, wymyśliła kolejną intrygę. Zaangażowała w nią swoich rodziców i syna Pawła.

- Matka instrumentalnie potraktowała swojego piętnastoletniego syna, nakłoniła go do tego, aby wbił jej w plecy nóż. Dziecko to uczyniło i pomówiło o to swojego ojca - informuje Grzegorz Trela z Prokuratury Rejonowej w Zawierciu.

- Akurat wtedy on nie spał w swoim domu, tylko u mnie, więc bardzo szybko to się wyjaśniło - informuje Krzysztof Pawłowski, brat pana Władysława.

- Dziadek był felczerem. Pokazał mu, gdzie ma wbić nóż, tak by nie zrobił matce większej krzywdy. Nie miałem pojęcia, że są takie miejsca - opowiada pan Władysław.

Zszokowani całą sytuacją są mieszkańcy Przeczyc. Nie chcą jednak wypowiadać się przed kamerą, bo boją się zemsty.

- W ostatnim czasie ta kobieta była bardzo agresywna. Co przyjechała, to wszczynała awantury - mówi Krzysztof Pawłowski, brat pana Władysława.

- Szok, żeby tak dziecku zrobić. To jest dla mnie chore. Nie wiem, co ona może jeszcze zrobić. Policja interweniowała tu bardzo często, pogotowie było, jakieś bijatyki - opowiada jedna z mieszkanek Przeczyc.

Pani Jadwiga przyznała się do wszystkich zarzucanych jej czynów i paradoksalnie tylko dlatego jest na wolności. Grozi jej pięć lat więzienia. Syn trafił do domu dziecka.

- Prokurator wydał nakaz zatrzymania, wówczas ta kobieta zmieniła taktykę obrony i przyznała się do wszystkich postawionych jej zarzutów. Wówczas wybiła nam z rąk argument matactwa - informuje Grzegorz Trela z Prokuratury Rejonowej w Zawierciu.

- Najgorsze jest to, że oni nie widzą krzywdy, jaką uczynili temu dziecku. To się będzie ciągnęło przez wiele, wiele lat. Paweł jest zmanipulowany. Temu chłopcu matka i dziadkowie wypaczyli charakter - podsumowuje pan Władysław.*

* skrót materiału

Reporter: Agnieszka Zalewska

azalewska@polsat.com.pl

(Telewizja Polsat)