Wystawili mandat na "słowo"

Wystawili mandat na "słowo"

Kompromitacja straży miejskiej w Mysłowicach. Pani Magdalena ma zapłacić mandat za picie w miejscu publicznym. Problem w tym, że w dniu wystawienia mandatu kobieta była na pogrzebie w innej miejscowości! Ktoś podszył się pod panią Magdalenę i oszukał strażników. Ci bowiem nie mają obowiązku sprawdzać dokumentu tożsamości. Mimo to, stróże prawa każą kobiecie zapłacić karę albo znaleźć oszusta.

Pani Magdalena z Mysłowic nie zapłaciła 100 zł mandatu, bo nie wiedziała, że go dostała. O tym, że musi zapłacić karę za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym, dowiedziała się... po roku od wystawienia rzekomego mandatu.

- Dowiedziałam się od komornika. Skierował mnie on do straży miejskiej. Tam dowiedziałam się, że mam mandat za picie w miejscu publicznym - opowiada Magdalena Kudłacz.

Pani Magdalena nie przyznaje się do spożywania alkoholu na boisku szkolnym. Twierdzi, że nie była również kontrolowana przez strażników miejskich. W dniu, w którym dostała fikcyjny mandat, była na pogrzebie swojej teściowej. Potwierdzają to świadkowie.

Straż miejską w Mysłowicach świadkowie pani Magdaleny nie interesowali. Mandat został już wystawiony. Wystawiono go opierając się na danych ustnych, bo straż nie ma obowiązku spisywać z dowodu tożsamości. O sprawie strażnicy nie chcieli rozmawiać przed kamerą.

- Mówiłam, że to nie ja, ale ich to nie interesowało. Powiedzieli, że mam podać osobę, która za mnie się podała - mówi Magdalena Kudłacz.

Sprawę mandatu badała również mysłowicka prokuratura. To jednak również nic nie pomogło.

- Dochodzenie toczyło się w sprawie tworzenia fałszywych dowodów, a dokładnie podpisania się za Magdalenę Kudłacz na mandacie karnym przez nieustaloną na chwilę obecną osobę - informuje Marcin Rodzaj z Prokuratury Rejonowej w Mysłowicach.

Stuzłotowy dług pani Magdaleny trafił do komornika. Ten już wkrótce ściągnie go z pensji kobiety. Pani Magdalena chce jednak sprawę wyjaśnić.

- Chciałabym się z nimi sądzić. Wygrać sprawę i udowodnić, że tego nie zrobiłam - mówi pani Magdalena.*

* skrót materiału

Reporter: Aneta Krajewska

akrajewska@polsat.com.pl

(Telewizja Polsat)