Polski Tomasz "Bond"

Polski Tomasz "Bond"

Jeździł drogimi samochodami i motocyklami, mieszkał na ekskluzywnym osiedlu, nosił markowe ciuchy. W ten sposób agent Tomasz zdobywał zaufanie kobiet, na które CBA zastawiło sidła. Pracował przy sprawie posłanki Beaty Sawickiej, a według naszych informacji także Weroniki Marczuk-Pazury. Kim jest najbardziej tajemniczy agent w Polsce?

Nieoficjalnie wiemy, że w sprawie posłanki Beaty Sawickiej i Weroniki Marczuk-Pazury działał ten sam agent. Mechanizm wikłania kobiet był w obu przypadkach ten sam. Dobre wykształcenie, nienaganne maniery i wygląd. Wypchany portfel i śniada cera - to pozwalało mu się zbliżyć do osób, które rozpracowywał.

- Był to młodszy mężczyzna. Miał gustownie dobraną odzież, dobre buty i dużą ilość pieniędzy przy sobie. Zawsze bardzo przyjemnie pachniał. Mówił jak bardzo mu się podobam, wtedy obsypywał mnie pocałunkami - mówiła podczas rozpoczętego właśnie procesu Beata Sawicka, oskarżona o korupcję była posłanka PO.

Agent Tomasz chwalił się też skończonym właśnie kursem salsy. Według Sawickiej, w tańcu miał przekraczać granice intymności.

- Salsa może być podstępną bronią w ręku agenta. Wyzwala się pewna energia między ludźmi, którą później można sterować. Jest to narzędzie, które w technikach operacyjnych może być bardzo skuteczne - mówi Marek Domański, właściciel jednej z warszawskich szkół salsy.

Agent Tomasz miał też uczyć się boksować w warszawskim klubie Gwardia.

Jednak kurs tańca, czy boks to niewielki wydatek przy innych kosztach agenta. Po pierwsze wygląd. Wszyscy, którzy zetknęli się z agentem, mówią, że podający się za biznesmena Małecki vel Piotrowski zawsze wyglądał nienagannie.

Warszawa. Prestiżowe, drogie osiedle mieszkaniowe. To tu na drugim piętrze CBA wynajęło dla Małeckiego drogi apartament - koszt to kilka tysięcy złotych miesięcznie. Agent Tomasz jeździł też najdroższymi samochodami. Gdy trzeba było, przesiadał się na motocykl, również z najwyższej półki. Dotarliśmy do filmu, na którym instruuje, jak obchodzić się należy z jego harleyem.

- To jest motocykl bardzo komfortowy, ma w wyposażeniu m.in. radio i podgrzewanie rączki. Można nim podróżować wszędzie, gdzie oczy poniosą - przekonuje sprzedawca w salonie motocyklowym "Harley Davidson".

Podróżować można na przykład do Kazimierza Dolnego. Tam agent Tomasz brał udział w akcji, która miała dowieść udziału Jolanty Kwaśniewskiej w nielegalnej sprzedaży domu. By to udowodnić, agent postanowił nawet zaprzyjaźnić się z rodziną sprzedającą dom.

- W obu sprawach poniesiony został ogromny nakład czasu, pracy i pieniędzy podatników. Rozpracowywanie konkretnej jednostki przez wiele miesięcy ma zidentyfikować jej słabości, emocjonalne wykorzystanie tych słabości, stworzyć sytuację, w której dana osoba będzie podatna na popełnienie przestępstwa - mówi Mikołaj Pietrzak, adwokat.

Czy agent Tomasz działa nadal? I z równie wielkim zaangażowaniem sił i kosztów rozpracowuje kolejne celebrytki? Raczej nie.

- Sądzę, że na terenie Polski jest już spalony, chyba, że przebierze się za babcię sprzedającą kwiaty i herbatniki - podsumowuje Jerzy Jachowicz, dziennikarz śledczy dziennika Polska The Times.*



* skrót materiału

Reporter: Michał Bebło

mbeblo@polsat.com.pl

(Telewizja Polsat)