Warzywa czy motocykliści?

Warzywa czy motocykliści?

"Idzie wiosna, będą warzywa" - hasło policji, które miało nawoływać do ostrożnej jazdy, oburzyło motocyklistów. Ich zdaniem jazda motocyklem jest bezpieczna, a zagrożenie na drodze stwarzają tylko nieliczni. Policja jednak ostrzega - wraz z wiosną na drogach ginie coraz więcej pasjonatów szybkiej jazdy. Czy mamy się czego obawiać na drodze?

Słońce, wiosna, wysoka temperatura. Rozpoczęcie sezonu... i dramatyczne statystyki. Od marca tego roku w wypadkach z udziałem szybkich motocykli, tzw. ścigaczy zginęło ponad 50 osób.

- Najczęściej mówimy tu o kierowcach "ścigaczy", którzy pędzą na złamanie karku, którzy za nic mają swoje życie i życie innych osób - informuje Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji.

O motocyklistach źle wypowiadają się także kierowcy samochodów. Główne zarzuty to prędkość i brawura. A do tego - brak wyobraźni.

- Za dużo szaleją, tak nie wolno w mieście jeździć - mówi taksówkarz z Lublina.

- Motocykliści kiedyś prowadzili akcję "Patrz w lusterka, bo motocyklista jest wszędzie". Przy okazji tej akcji zapomnieli jednak, że motocykl jedzie z prędkością dwa razy szybszą niż samochód, więc gdy wyskakuje zza innego pojazdu, to jest niewidoczny - dodaje Wojciech Pasieczny z Komendy Stołecznej Policji.

Ładna pogoda sprzyja brawurze. Mimo apeli policji, wypadków z udziałem motocyklistów z roku na rok jest coraz więcej. Większość z tych, którzy giną - to młodzi mężczyźni.

- Wiadomo, że zdarzają się tacy, co zdejmują tłumiki i "ryczą" po nocach. Tego większość motocyklistów nie akceptuje. To głównie oni przykuwają uwagę reszty społeczeństwa - mówi Lech Potyński, redaktor naczelny miesięcznika "Świat motocykli".

To właśnie do motocyklistów Komenda Głowna Policji skierowała akcję Użyj Wyobraźni. Jej częścią miał być plakat, który wzbudził protest motocyklistów. Widnieje na nim hasło "Idzie wiosna, będą warzywa".

- Ja mam do czynienia z ludźmi, którzy są sparaliżowani, po wylewach, chorobach, nie po wypadku motocyklowym. Jak można kogoś takiego nazwać warzywem? To jest uwłaczające - twierdzi Piotr, motocyklista.

- Jeżeli ktoś się czuje dotknięty, to za to go przeprosimy, ale ta kampania była po to, żeby pokazać pewne zachowania, wzbudzić pewne emocje, dyskusje, żeby zwrócić uwagę na to, że ten problem narasta - mówi Wojciech Pasieczny z Komendy Stołecznej Policji.

Motocyklistów plakat dotknął i zbulwersował. Policja plakat wycofała. Akcja Użyj Wyobraźni trwa. Jaki będzie jej efekt, to się okaże.

- Nie ma się za co obrażać, zwłaszcza jeśli ktoś nie czuje się tym, do kogo jest to adresowane, bo jeździ zgodnie z przepisami. My, policjanci nie obrażamy się, że ktoś nazywa nas misiami albo robokopami - mówi Wojciech Pasieczny z Komendy Stołecznej Policji.*

* skrót materiału

Reporter: Aneta Krajewska

akrajewska@polsat.com.pl

(Telewizja Polsat)