Bez szans na zasiłek

Bez szans na zasiłek

Bogaci się kosztem własnych dzieci! Mąż Mirosławy Bisikierskiej zostawił rodzinę i zamieszkał w Wielkiej Brytanii. Kobieta została sama z dwójką synów. Teraz jest w trakcie rozwodu i walczy o pieniądze na dzieci. W Polsce zasiłku jednak nie dostanie, bo jej mąż pobiera go już Wielkiej Brytanii. Pieniądze oczywiście zatrzymuje dla siebie.

- Mąż ustawił się w Wielkiej Brytanii kosztem moich dzieci - mówi Mirosława Bisikierska.

Miało być tak pięknie. Wyjazd z całą rodziną, praca, dobre pieniądze. 35-letnia Mirosława Bisikierska myślała, że w Wielkiej Brytanii rozpocznie nowe życie. Najpierw na Wyspy wyjechał mąż.

- Wynajął tam dom. Na jego wyjazd zaciągnęłam 12 tys. zł kredytu. Pojechał w ciemno, nie znając angielskiego i bez zagwarantowanej pracy - wspomina Mirosława Bisikierska.

Po kilku miesiącach do męża dołączyła pani Mirosława z 15-letnią córką i dwoma synami. Do Polski nie planowali wrócić.

Okazało się jednak, że mąż pani Mirosławy już ułożył sobie życie. Z inną kobietą. Córka została z ojcem, a pani Mirosława z dwójką synów wróciła do Polski. Z niczym.

- Skupiliśmy się na pomocy dzieciom. Dostawały obiady szkolne, kupiliśmy im odzież. Pani wróciła na jednej walizce. To, co dzieci miały na sobie, stanowiło ich cały majątek - mówi Krystyna Kalańska z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Sopocie.

- Musiałam wszystko zacząć od początku. Mąż nie przysyłał ani alimentów, ani pieniędzy na utrzymanie rodziny. Zresztą do tej pory nie przyszła - dodaje Mirosława Bisikierska.

Pani Mirosława postanowiła starać się o pieniądze na synów z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Okazało się, że nie może ich otrzymać, bo mąż pobiera pieniądze na dzieci w Wielkiej Brytanii. Ponad 40 funtów tygodniowo.

Pani Mirosława jest w trakcie rozwodu. Postanowiła walczyć o pieniądze na synów. Pomoc ofiarowały polskie instytucje. Interweniowało nawet Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

- Interweniowaliśmy, ale Wielka Brytania nie odpowiedziała nam na nasze zapytania - mówi Agnieszka Zabłocka z Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Gdańsku.

Pani Mirosława chce, żeby pieniądze wypłacane w Wielkiej Brytanii zostały wstrzymane i przekierowane do Polski. Okazuje się jednak, że nie jest to taka prosta sprawa.

- Wielokrotnie występowaliśmy o taki transfer. W żadnym wypadku Wielka Brytania nie wyraziła zgodny na taki transfer, tłumacząc, że jedyne co może zrobić, to wstrzymać takie świadczenia - informuje Agnieszka Zabłocka z Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Gdańsku.

Przepisy przepisami, a pani Mirosława nadal czeka na pieniądze. Czy uda jej się je odzyskać - tego nie wiadomo.

- Jest to niesprawiedliwe, instytucja brytyjska został poinformowana o całej sytuacji. Zostały wysłane pisma dokładnie opisujące sytuację. Jednak dalej wypłacają mu te świadczenia - mówi Mirosława Bisikierska.*

* skrót materiału

Reporter: Aneta Krajewska

akrajewska @polsat.com.pl (Telewizja Polsat)

(Telewizja Polsat)