Zawód - wiceburmistrz

Zawód - wiceburmistrz

Były już burmistrz Zalewa na Mazurach, Andrzej Dawid wydawał publiczne pieniądze w sklepie swojej żony. Sąd skazał go za to na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Zakazał mu także sprawowania funkcji publicznych. Urzędnik złożył jednak apelację. Teraz w sąsiednim Suszu pełni aż dwie funkcje. Między innymi jest wiceburmistrzem.

Andrzej Dawid jest wiceburmistrzem Susza. Wcześniej był burmistrzem Zalewa. Jego następca odkrył w urzędowej dokumentacji dowody na to, że wszystkie miejskie przetargi w Zalewie za czasów burmistrza Dawida wygrywał sklep należący do żony burmistrza. Chodziło o pieniądze samorządowe wydawane na remonty czy zakup materiałów budowlanych.

- Potwierdzają to dokumenty, które zgromadziliśmy. Są wystawione faktury przez tę firmę - informuje Jan Wierzbicki z Prokuratury Rejonowej w Iławie.

Ostatecznie sprawa w sierpniu ubiegłego roku trafiła na wokandę Sądu Rejonowego w Iławie. Po kilku rozprawach sąd wydał wyrok skazujący byłego burmistrza Zalewa, a obecnie wiceburmistrza sąsiedniego Susza, Andrzeja Dawida.

- Sad skazał na karę roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres dwóch lat. Orzekł także zakaz sprawowania funkcji kierowniczych na okres jednego roku - mówi Danuta Kachnowicz z Sądu Okręgowego w Elblągu.

Jednak Andrzej Dawid nie poddaje się. Jego obrońca złożył apelację. Dzięki temu, jego klient może dalej pracować w samorządzie, bo Andrzej Dawid nie tylko jest wiceburmistrzem Susza, ale dodatkowo zajmuje również stanowisko dyrektora Centrum Sportu i Rekreacji w Suszu i pobiera podwójną pensję. Kuriozalnym jest jednak fakt, że jako wiceburmistrz jest odpowiedzialny w Suszu właśnie za sport i podlega wiceburmistrzowi Susza, czyli sobie. Andrzej Dawid nie widzi w tym jednak niczego złego.

- I tak do moich obowiązków należy nadzór nad tymi ośrodkami, nie widzę tutaj żadnych przeszkód, żeby taką funkcję pełnić - mówi Andrzej Dawid, wiceburmistrz Susza.

Dopóki wiceburmistrz Susza będzie mógł odwoływać się od wyroków sądowych może być spokojny o swoją karierę samorządową w Suszu - w jego przypadku jedyną osobą, która mogłaby go odwołać z funkcji jest burmistrz Susza.

- Sąd powinien dowieść, że te ceny, które były u żony Andrzeja Dawida były wyższe niż w pozostałych sklepach. Wówczas bym uwierzył, że coś było kombinowane, że podnoszono ceny, żeby więcej zarobić na tej procedurze - mówi Jan Sadowski, burmistrz Susza. *

* skrót materiału

Reporter: Leszek Tekielski

ltekielski @polsat.com.pl

(Telewizja Polsat)