Interes kwitnie - gmina nie zarabia

Interes kwitnie - gmina nie zarabia

Dziwna inwestycja gminy. Kwaterą Hitlera w Wilczym Szańcu koło Kętrzyna od kilkunastu lat zarządza spółka z udziałem prywatnego kapitału. 20 procent udziałów posiada gmina Kętrzyn. Choć byłą kwaterę Hitlera odwiedza rocznie około 200 tysięcy turystów, gmina od lat dostaje niewielkie dywidendy. Dlaczego?

Na pomysł zarobienia na wycieczkach do kwatery Hitlera, wpadł Jan Z., szef spółki Carpatia. Mężczyzna na początku lat 90-tych zgłosił się ze swoim projektem do ówczesnych władz gminy Kętrzyn. Wraz ze współpracownikiem Tadeuszem W. w 1992 roku zawiązał spółkę "Wilczy Szaniec", która miała zainwestować w Gierłoży. Kętrzyńscy samorządowcy spółkę wsparli. Jednak nikt nie potrafi wytłumaczyć dlaczego radni zgodzili się na to, aby gmina dostała tylko 20 proc. udziałów w przedsięwzięciu.  

W Wilczym Szańcu przeprowadzono remonty hoteliku i restauracji. Były radny Andrzej Korpalski, który w 1992 roku kilka miesięcy pracował w hotelu mówi, że firma nie śpieszyła się z płaceniem firmom budowlanym.

- Nie zapłacili nam za wykonane prace i wystawione faktury około 320 milionów złotych. To było w 1992 roku. Dziś, gdyby to przeliczyć z odsetkami, wyszła by kwota od 300 do 400 tysięcy złotych. - mówi Mieczysław Jackiewicz, przedsiębiorca budowlany.

Jeszcze pod koniec 1992 roku spółka Wilczy Szaniec została zlikwidowana. Interesy w dawnej kwaterze Hitlera przejęła nowa spółka Wilcze Gniazdo. Jej prezesem został również Jan Z. O tym czy nowa firma odda długi swojej poprzedniczki postanowiliśmy zapytać samego prezesa obu firm. Jan Z. chciał, byśmy podpisali dokument gwarantujący mu prawo autoryzacji uwaga! nie tylko jego wypowiedzi, ale całego reportażu. Do wywiadu więc nie doszło.

Pod koniec1992 roku radni gminy Kętrzyn przedłużyli dzierżawę kwatery Hitlera firmie Wilcze Gniazdo na 30 lat. Byłego przewodniczącego rady gminy Walentego K. odwiedziliśmy w... biurze Wilczego Gniazda. Pan K. nie widzi nic podejrzanego w tym, że po przedłużeniu dzierżawy został dyrektorem spółki Wilcze Gniazdo.

Choć na brak turystów nie można narzekać, obie spółki wykazywały straty albo niewielkie dochody. Gmina, która de facto ma 20 proc. udziałów, nie ma więc co liczyć na wysokie roczne dywidendy. Jakby tego było mało, dwa lata temu obecny wójt gminy Kętrzyn dowiedział się na zgromadzeniu wspólników spółki Wilcze Gniazdo, że gmina nie ma już wpływu na funkcjonowanie spółki. Nie może wetować uchwał.

- W 1997 roku pełnomocnik byłego wójta, na zgromadzeniu wspólników spółki w Warszawie zezwolił na zmianę umowy spółki. Zmniejszył rolę gminy w procesie decydowania o najważniejszych sprawach w spółce. Mówię tutaj o wartości udziałów, o strategii zbycia udziałów, o strategii rozwoju spółki - opowiada Sławomir Jarosik wójt gminy Kętrzyn.

Były wójt Ryszard P. zapewnia nas, że nie udzielił pełnomocnictwa osobie z Warszawy, która doprowadziła do zmiany w umowie. Nigdy też nie widział "pełnomocnika". *

* skrót materiału

Reporter: Ewa Pocztar-Szczerba epocztar@polsat.com.pl (Telewizja Polsat)