Plakat demaskujący pedofila?

Plakat demaskujący pedofila?

Szokujący plakat w Otwocku. Ofiara demaskuje rzekomego pedofila! 42-letnia Agata Kłos twierdzi, że ponad 30 lat temu była molestowana przez konkubenta matki, Janusza K. Po latach traumy kobieta zgłosiła sprawę w prokuraturze, ale ta ją umorzyła ze względu na przedawnienie. Wtedy pani Agata wywiesiła plakat demaskujący rzekomego oprawcę.

- Widzę kątem oka matkę, która robi pranie w łazience, a on mi to w międzyczasie robi - wspomina Agata Kłos.

W podwarszawskim Otwocku zawisł ostatnio plakat, który zszokował mieszkańców miasta. Plakat ze zdjęciem i napisem: "W tym domu mieszkał pedofil i jedna z jego ofiar".  

- Postanowiliśmy ostrzec innych przed tym człowiekiem - mówi Tomasz Kłos, mąż pani Agaty.

42-letnia kobieta twierdzi, że ponad 30 lat temu była molestowana przez konkubenta matki. To mężczyzna ze zdjęcia na plakacie: 72-letni dziś Janusz K. Kiedyś otwocki prokurator i radny.

- Pamiętam, jak siedząc ze mną przy biurku, wkładał mi ręce za majtki.

W przypadku takich zdarzeń czas nie leczy ran, w końcu staje się to nie do wytrzymania - mówi pani Agata.

- Takie sytuacje przeżywa się wielokrotnie, co potęguje ich dramatyzm. W niektórych wypadkach dopiero dojrzałe kobiety, które mają już dystans do życia i do siebie, decydują się o tym mówić - potwierdza prof. Bohdan Wasilewski, psychiatra.

Pani Agata w końcu nie wytrzymała i o wszystkim opowiedziała w prokuraturze. Ta jednak sprawę umorzyła ze względu na przedawnienie. Wtedy pani Agata z mężem wpadła na pomysł wywieszenia plakatu ze zdjęciem.

- Ten plakat jest prawdą. Upowszechniłam wizerunek tego człowieka, bo

on mieszka wśród nas, niedaleko szkoły i to mnie przeraża - mówi pani Agata.

- Ja się nie będę wypowiadał, to jest dla mnie oburzające - twierdzi Janusz K., oskarżany przez panią Agatę o pedofilię.

Pani Agata zaczęła prywatne śledztwo. Dotarła i nagrała naocznego świadka, który miał widzieć, jak Janusz K. molestował inną dziewczynkę. Tę sprawę również zgłosiła w prokuraturze.

- W momencie, kiedy sprawa została nagłośniona, dostałam telefon, że jest naoczny świadek innego zdarzenia. Ja nie mogę sobie z tym poradzić. Ci ludzie stali w oknach i się patrzyli, nie zareagowali - mówi pani Agata.

To fragment nagrania, na którym naoczny świadek opowiada o rzekomym zdarzeniu.

"Widziałam to. Stał przed dziewczynką w spodenkach. Ona bawiła się jego genitaliami".

Jak długo będzie wisiał plakat? Państwo Kłos twierdzą, że do momentu, aż sprawa Janusza K. trafi do sądu.*

* skrót materiału

Reporterka: Aneta Krajewska

akrajewska@polsat.com.pl(Telewizja Polsat)