Tu budują tylko kościoły

Tu budują tylko kościoły

Młodzi mieszkańcy osiedla Habenda na gdańskich Łostowicach są załamani. Ich okolica przypomina pustynię. W pobliżu nie ma obiecanych żłobków, przedszkoli, sklepów, punktów usługowych ani przychodni zdrowia. Jest za to aż sześć kościołów, a wkrótce powstanie kolejny. Ma to być gigantyczna replika rzymskiej bazyliki św. Piotra. Mieszkańcy są oburzeni, bo miasto sprzedało działkę Kościołowi "po cichu" i za bezcen.

- Chcą postawić 50-metrowy kościół, replikę bazyliki św. Piotra z Rzymu. To ze sobą wiąże pielgrzymki, tłumy odwiedzających ludzi! Nie tego oczekiwaliśmy - mówi Daniel Fodorowski, mieszkaniec osiedla Habenda na gdańskich Łostowicach.

O tym, że 50 metrów od najbliższego bloku na ich osiedlu ma stanąć wielki kościół mieszkańcy Łostowic dowiedzieli się pocztą pantoflową. Nie było oficjalnej informacji. Mieszkańcy sporządzili transparenty, naprędce napisali protest do prezydenta miasta. Niczego to nie zmieniło. Kilka dni później w ziemię sprzedaną gdańskiej archidiecezji wkopano krzyż.  

- To będzie uświęcone świątynią pod wezwaniem błogosławionego Jana Pawła II. Jest to ofiara serc wiernych, serc, które chcą wyrazić wdzięczność panu Bogu za przynależność do Kościoła. Wstydźcie się, Wy, którzy tego nie rozumiecie, czas na opamiętanie - mówił ksiądz podczas uroczystości.

Ziemia warta około 3 miliony złotych została sprzedana za 28 tysięcy złotych. Prezydent miasta sprzedał ją sam. Wszyscy radni dowiedzieli się o sprzedaży ziemi na cele sakralne po fakcie, kiedy to prezydent złożył wniosek o zmianę planów zagospodarowania przestrzennego. Plan ten nie uwzględnia w tej części Gdańska budynków wyższych niż 14 metrów, a świątynia miała mieć wstępnie, bagatela - 50 metrów wysokości.

- Nam potrzeba wiele innych rzeczy. Stawiać kościół nr 7 w okolicy? Jesteśmy rozczarowani tym, co się stało - mówi Katarzyna Kotarska-Grzenia, mieszkanka osiedla Habenda.

Ludzie, którzy kupili mieszkania na gdańskich Łostowicach to w większości młode małżeństwa. Osiedle Habenda to pustynia, do najbliższego sklepu idzie się około 20 minut. Miejski autobus do centrum Gdańska jeździ co godzinę, a żłobek czy przedszkole nie istnieje.

- Potrzebne nam jest jakieś zaplecze: szkoła, żłobek, przedszkole. Niech dadzą nam działkę na 1 procent wartości, to my wybudujemy - mówi mieszkanka osiedla na gdańskich Łostowicach.

Sprawdziliśmy. Rzeczywiście w promieniu trzech kilometrów stoi już kilka kościołów, a dwa kilometry od poświęconego krzyża natknęliśmy się na kościół w trakcie budowy. Stoi tak od ponad roku. Absurd polega na tym, że i w tym przypadku prezydent oddał ziemię proboszczowi za bezcen, bo za dwa procent jej wartości. A proboszcz sprzedał część swojej działki po cenie komercyjnej, pod duży market.

- Na moje pytanie dotyczące sprzedaży tej ziemi na wolnym rynku i uzyskania w ten sposób pieniędzy na budowę szkół, czy przedszkoli urząd miasta odpowiedział, że tak duża jest podaż ziemi w Gdańsku, że niekoniecznie znajdą się chętni, aby ją kupić. Uważam, że to nieprawda. Przecież parafia, która nabyła ziemię na preferencyjnych zasadach, sprzedała jej część w celach komercyjnych - mówi Jolanta Banach, radna Gdańska.

- Nie można z tego wyciągać żadnych wniosków. Zaufanie jest rzeczą kluczową. Tutaj zawiódł nas konkretny proboszcz, dlatego miasto bezwzględnie będzie egzekwować od parafii tych pieniędzy, z całymi tego konsekwencjami. Będziecie mogli to śledzić na bieżąco. Natomiast w przypadku przyszłego kościoła w południowej części Łostowic, naszym partnerem jest ksiądz arcybiskup - tłumaczy Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska.

Jednak parafia na Ujeścisku od 2003 roku nie zapłaciła miastu ani złotówki za ziemię, którą dostała. Egzekucja więc idzie dość opornie. Tymczasem mieszkańcy osiedla Habenda nie wiedzą, czego mają się spodziewać: czy okazałej 50-metrowej bazyliki, czy zwykłego kościoła. Nikt ich nie informuje, nie dopuszcza do głosu, lekceważąc protesty. Myśleliśmy, że w archidiecezji gdańskiej dowiemy się więcej. Niestety, nikt z duchownych nie chciał z nami rozmawiać.

- Chciałem zaapelować do prezydenta Adamowicza, by i mi oddał kawałek ziemi za bezcen. Postawiłbym nieduży sklep spożywczy i wszyscy byliby zadowoleni - podsumowuje Daniel Fodorowski, mieszkaniec osiedla Habenda.*

* skrót materiału

Reporterka: Bożena Golanowska

bgolanowska@polsat.com.pl

(Telewizja Polsat)