Ofiara emigracji

W Polsce jest ok. 180 tys. ,,eurosierot”, dzieci zostawionych przez rodziców, którzy wyjechali do pracy za granicę. Zdarza się, że zostają pod opieką wyłącznie starszego rodzeństwa. Część z nich popadła w konflikt z prawem i przebywa w schroniskach dla nieletnich, zakładach poprawczych i karnych. Najtragiczniejszym w skutkach przykładem eurosieroctwa jest Robert Małas, który zabił swojego dziadka. Za ten mord skazano go na 15 lat więzienia.

   - Poszedłem do mieszkania, aby powiedzieć, że wypłaciłem  pieniądze z bankomatu. Powiedziałem mu, że  oddam, ale on wtedy się wściekł i rzucił się na mnie. Osiem razy uderzyłem  dziadka młotkiem i  uciekłem stamtąd – mówi Robert Małas, który został skazany za zabójstwo dziadka.


-  Oskarżony nie sprawdził, czy pokrzywdzony żyje. Wziął zapałki i położył zapalone je przy głowie pokrzywdzonego, po czym  wychodząc ponownie zamknął mieszkanie, wracając do domu kupił pieczywo i zrobił dziewczynie śniadanie-  mówiła prokurator  Ewa Bukowska  w trakcie rozprawy sądowej.


 Robert Małas został skazany przez Sąd Okręgowy w Kielcach na 15 lat pozbawienia wolności, jednak złożył apelację o zmniejszenie wyroku.  Osoby z otoczenia Roberta Małasa nadal nie wierzą, że był  on w stanie popełnić taką zbrodnię.


- W gimnazjum Robert był uczniem, który  w żaden sposób nie odbiegał od normy rozwojowej, a jeśli chodzi o zachowanie, wychowawczyni twierdzi, że jeśli odbiegał, to w sposób pozytywny   - mówi Dorota Białek – Sołtys, dyrektorka Gimnazjum nr 7 w Kielcach.


-  Zacząłem grać w piłkę nożną, trenowałem, trener mówił, że jest szansa  na grę w wyższej lidze – mówi Robert Małas, który został skazany za zabójstwo dziadka.


-  Zaczęły się  problemy w klasie drugiej szkoły ponadgimnazjalnej. Wagary, opuszczanie zajęć. To nie były poszczególne godziny czy dni, ale czasami był  to tydzień, czasami dwa tygodnie, później trwało to i miesiąc – mówi Edyta Kołodziejek,  pedagog szkolny w  Zespole Szkół Ekonomicznych  w Kielcach.

-  Wolałem jechać na trening czy mecz, niż iść do szkoły.  Wtedy  wyjechał mój tata, zostałem tu z mamą. Problemy zaczęły się, gdy mama wyjechała do  taty do Belgii. Myślałem, że sobie ze wszystkim poradzę sam, ale zacząłem wagarować, przestałem chodzić do szkoły, treningi też zacząłem opuszczać. Poczułem większą swobodę – mówi Robert Małas, który został skazany za zabójstwo dziadka.


- Dzwoniliśmy do  niego trzy razy dziennie, żeby dowiedzieć się co robi, gdzie jest. Obiecywał, że będzie wszystko w porządku – mówi pani  Małgorzata, matka Roberta Małasa.


 Robert Małas dzisiaj wie, jakie popełnił błędy.  Ma także plany na przyszłość, znalazł miłość życia,  z którą niedługo zawże związek małżeński w więzieniu.


 - Gdyby  rodzice byli w Kielcach, to na pewno moje życie potoczyłoby się inaczej. Wiedziałem, że mam rodziców,  na których mogę liczyć, tylko to była moja wina, że nie mówiłem im  wszystkiego -  mówi Robert Małas, który został skazany za zabójstwo dziadka.


-  Robert jest moją pierwszą  prawdziwą miłością. Chodziliśmy razem do klasy. Nasz związek rozpoczął się,  kiedy Robert był już w zakładzie karnym. Myślimy o ślubie właśnie w zakładzie karnym - mówi  pani Agnieszka, dziewczyna skazanego Roberta.


- Agnieszka napisała mi, że to, że przebywam w wiezieniu, to nie znaczy, że nie może być osoby, która będzie w stanie mnie pokochać i być ze mną. Chcemy być razem i mamy wspólne plany  - mówi Robert Małas, który został skazany za zabójstwo dziadka. *
* skrót materiału

*Sąd Apelacyjny w Krakowie zmniejszył  karę do 13 lat pozbawienia wolności.

Reporter: Adam Bogoryja-Zakrzewski

 

abogoryja@polsat.com.pl