Ministerstwo o nich zapomniało

Pracownicy Zakładu Zaopatrzenia Ortopedycznego w Lublinie drżą o swoją przyszłość. Przychodzą do pracy codziennie, ale pensji nie widzieli od kwietnia. Zakład jest poważnie zadłużony i niemal przestał produkować. Jego los zależy od Ministerstwa Zdrowia. Urzędnicy najpierw obiecali pomoc, a teraz rozważają likwidację. Konkretnej decyzji brakuje.

Puste hale, maszyny, które nie mają czego produkować. Przez 50 lat Zakład Zaopatrzenia Ortopedycznego w Lublinie zaopatrywał niepełnosprawnych w protezy, sprzęt rehabilitacyjny. Dziś stoi na granicy bankructwa, a jego pracownicy, mimo iż pracują, nie dostają pensji.

- Na dzień dzisiejszy mamy zaległości czteromiesięczne, ale przychodzimy i pracujemy od godziny 7 do 15, codziennie – mówi Jerzy Kawrygowicz, pracownik Zakładu Zaopatrzenia Ortopedycznego w Lublinie.

- Pracownikom zalegamy z pensjami od kwietnia, ZUS-u nie płacimy od początku roku, podobnie podatku, więc mamy już w tej chwili komornika – dodaje Krzysztof Przystupa, dyrektor Zakładu Zaopatrzenia Ortopedycznego w Lublinie.

Sytuacja lubelskiego Zakładu Zaopatrzenia Ortopedycznego nie zawsze była tak dramatyczna. Zakład powstał w 1961 roku decyzją Ministerstwa Zdrowia. Problemy zaczęły się w latach 90., kiedy ministerstwo postanowiło zakład usamodzielnić.

- Wszystko byłoby dobrze, gdyby nam zapłacili za przedmioty jakie żeśmy przez pół roku wykonywali. Nie zapłacono nam 240 000 zł plus odsetki, w sumie 350 000 zł – mówi Włodzimierz Niemyski, były dyrektor Zakładu Zaopatrzenia Ortopedycznego w Lublinie.

- W lipcu zeszłego roku przyszedłem ratować ten zakład. Był w stanie trudnym, miał ponad 300 000 zadłużenia i 70 zł w kasie – opowiada Krzysztof Przystupa, obecny dyrektor Zakładu Zaopatrzenia Ortopedycznego w Lublinie.

Półtora roku temu podjęto próbę ratowania zakładu. Dyrekcja zwróciła się o pomoc do Ministerstwa Zdrowia. Pojawiła się nadzieja.

- Opowiadali nam, że zrobią reorganizację, że ministerstwo nam wyłoży 200-300 tysięcy i będzie dobrze – wspomina Jan Zalewski, pracownik Zakładu Zaopatrzenia Ortopedycznego w Lublinie.

- Ucieszyliśmy się, bo mieliśmy spłacić zaległości u kontrahentów i zacząć od nowa, ale temat ucichł – dodaje Jerzy Kawrygowicz, pracownik Zakładu Zaopatrzenia Ortopedycznego w Lublinie.

- Decyzje ministerstwa zapadają na szczeblu krajowym, miasto czy prezydent nie ma żadnych możliwości formalnego wpływania na te decyzje – informuje Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik Prezydenta Miasta Lublina.

Pozbawieni pensji pracownicy podjęli dramatyczną decyzję. Poprosili ministerstwo o likwidację zakładu. Formalnej odpowiedzi na swoje pisma nie otrzymali do dziś.

- Wiem z nieoficjalnych źródeł, że 11 lipca komitet Ministerstwa Zdrowia podjął decyzję o likwidacji zakładu, ale oficjalnie nie mamy żadnego poświadczenia, że tak będzie – mówi Krzysztof Przystupa, dyrektor Zakładu Zaopatrzenia Ortopedycznego w Lublinie

- Gdyby przyszli i powiedzieli, że likwidują, to nie ma problemu. Ale jeśli przyjeżdżają, obiecują coś i nic się dalej nie dzieje, to wiadomo, że jest coś nie w porządku – uważa Mariusz Kraska, pracownik Zakładu Zaopatrzenia Ortopedycznego w Lublinie.

Pracujący bez wynagrodzenia pracownicy, to nie jedyni poszkodowani. Ucierpią także pacjenci zakładu. Jednym z nich jest pan Krzysztof. Mężczyzna stracił nogę cztery lata temu. W lubelskim zakładzie ujęła go dbałość o komfort pacjenta.

- Zanim stąd wyszedłem, spędziłem tu ze dwie godziny. Tu jest takie oprzyrządowanie, tu wymierzają, przymierzają, regulują długość, szerokość, wszystko po prostu. Nie wiem, gdzie ja teraz pójdę – mówi pan Krzysztof.

Ponieważ czekanie na oficjalną likwidację trwa już kilka miesięcy, próbowaliśmy zapytać Ministerstwo Zdrowia: co dalej? Biuro prasowe przygotowało dla nas odpowiedź, ale nie mogło nam jej przedstawić do kamery. Mógł zrobić to rzecznik, ale nie znalazł dla nas czasu…Pojawiła się odpowiedź pisemna, a w niej promyk nadziei, który nie uspokoił czekających na decyzję pracowników:

„Obecnie trwa procedura zawiązana z decyzją o likwidacji, jednakże Ministerstwo Zdrowia prowadzi rozmowy z Akademią Medyczną w Lublinie o przejęciu działań statutowych zakładu związanych z zaopatrzeniem pacjentów w przedmioty ortopedyczne, a co za tym idzie utworzeniem nowych miejsc pracy dla osób zatrudnionych w SPZZO w Lublinie”

- Wiem, że jest okres przedwyborczy i decyzja jest trudna, bo można to później wykorzystać politycznie, ale przecież mamy tu do czynienia z ludźmi – mówi Krzysztof Przystupa, dyrektor Zakładu Zaopatrzenia Ortopedycznego w Lublinie.*

* skrót materiału

Reporterka: Irmina Brachacz

ibrachacz@polsat.com.pl