Nic za darmo…

Pan Roman z Łodzi i pan Krzysztof z okolic Zielonej Góry prowadzą własne firmy. Chcąc zwiększyć swoje obroty mężczyźni skorzystali z oferty firmy Procreate z Poznania, która miała sprawić, że ich strony internetowe będzie można łatwiej odnaleźć w sieci. Dziś mężczyźni żałują. Twierdzą, że obroty nie wzrosły, a cena usługi to kilka tysięcy złotych.

Pan Roman z Łodzi prowadzi warsztat oraz sklep z częściami samochodowymi. Pan Karol z okolic Zielonej Góry zajmuje się kosmetyką pojazdów. Mężczyźni skorzystali z oferty firmy Procreate, która oferuje pozycjonowanie stron internetowych.

- Telefonów z firmy Procreate było 5 do 7. Przedstawicielka firmy wydzwaniała do nas z ofertą zawarcia wstępnego porozumienia w zakresie pozycjonowania strony internetowej. Zawarliśmy umowę na 3 miesiące, na okres próbny. Już w tym czasie miały być widoczne rezultaty w ustawieniu naszej strony w Internecie – opowiada Roman Chruścik, który skorzystał z oferty firmy Procreate.

Oferta zakładała darmowe pozycjonowanie strony internetowej przez 3 miesiące. W tym czasie właściciel firmy bez ponoszenia kosztów mógł zrezygnować z usługi. Propozycja więc wydawała się interesująca dla wielu przedsiębiorstw.

- Ponieważ tych telefonów było dużo, a to pozycjonowanie było bezpłatne i niezobowiązujące, jak ona mówiła, to wreszcie zgodziłem się. Trzy miesiące upłynęły, w tym czasie nie było od nich żadnych wiadomości. Zapomniałem, że upływa termin na wypowiedzenie umowy i dostałem rachunek – mówi Krzysztof Doczkal, klient firmy Procreate.

Pan Krzysztof mówi, że zapomniał wypowiedzieć usługę w terminie, jednak udało mu się uniknąć kosztów. W przypadku pana Romana firma Procreate twierdzi, że żadnego maila nie otrzymała. Obecnie żąda od mężczyzny ponad 13 tysięcy złotych.

- Do tej pory firmie Procreate zapłaciłem 7 tysięcy zł. Ich ostatnia propozycja jest następującą: jeśli wpłacę 2 tysiące, to umowa zostanie rozwiązana – opowiada Karol Talaga.

Nikt z firmy Procreate nie chciał się wypowiedzieć przed kamerą. Powód? Brak doświadczenia w kontaktach z telewizją oraz stres. W odpowiedzi mailowej natomiast możemy przeczytać:

„Zgodnie z naszą wiedzą, wszyscy klienci są informowani o fakcie, iż po 3 miesiącach usługa będzie płatna. Nie możemy jednak w całości przejmować na siebie konsekwencji błędnych decyzji naszych Klientów. Oczywiście trudno jest nam spełnić w 100 procentach oczekiwania wszystkich Klientów. Naszym zdaniem konstrukcja umowy zapewnia w takim samym stopniu ochronę interesów zarówno Klientów, jak i firmy. Kontakt z firmą Procreate nie urywa się w momencie podpisana umowy.”

- Myślę, że to jest bardzo sprytnie opracowany sposób na złapanie klienta w swego rodzaju pułapkę – uważa Krzysztof Doczkal, który skorzystał z oferty firmy Procreate.

Osoby, z którymi rozmawialiśmy, zwracają uwagę na jeszcze jedno. Według nich pozycjonowanie strony internetowej w żaden sposób nie przełożyło się na zwiększenie zainteresowania ich firmą.*

* skrót materiału

Reporter: Grzegorz Kowalski

gkowalski@polsat.com.pl