Rozdzielone rodzeństwo

Adopcja rozdzieliła rodzeństwo. Pani Izabela od około 20 lat szuka trzech sióstr i brata, którzy w dzieciństwie zostali odebrani matce alkoholiczce. Rodzina mieszkała w Trójmieście. Może dzięki widzom Interwencji, uda się ich odnaleźć.

- Moja głupia młodość była dla mnie największą karą, większą od więzienia. Największy wyrok, jaki mi dali to, że zabrali mi dzieci – mówi pani Monika, której zabrano synów w wieku trzech i czterech lat z powodu jej kary więzienia.

- W wieku 7 miesięcy policja przyszła i odebrała mnie matce biologicznej, bo mieszkała w piwnicy. Sąsiedzi zareagowali – mówi Bożena Łojko, odebrana rodzicom.

Gdańsk, Kraków, Warszawa - miejsce jest nieistotne. Tragedie opuszczonych przez matki dzieci są wszędzie. Miały po kilka lat, a czasami po kilka miesięcy, gdy opuściły je matki. Głównie z powodu alkoholizmu i konfliktów z prawem.

- Mama jest alkoholiczką. Urodziła dziesięcioro dzieci, troje już nie żyje. Każde dziecko ma innego ojca – opowiada Izabela Stasiorowska, która szuka porzuconego przez matkę rodzeństwa.

- Mama mi jest obojętna. Przez całe zło, które zrobiła i którego nie chciała naprawić – mówi Piotr Olszewski, porzucony przez matkę.
Dramat pani Izabeli i jej braci skłonił nas do pokazania tragedii rozdzielonego rodzeństwa. Mamy nadzieję, że uda się nam pomóc w odnalezieniu reszty porzuconych dzieci.

- Szukam najstarszej siostry Jagody. Zabrano ją, gdy miała dwa latka. Prawdopodobnie była w Ośrodku Adopcyjno-Opiekuńczym w Gdyni. Pozostałe dwie siostry też mogły tam trafić – mówi pani Izabela.

Skrzywdzone przez rodziców dzieci szukają rodzeństwa. Czasami się udaje: dzięki pomocy mediów, detektywów i ludzi dobrej woli. O niesamowitej historii jednego z porzuconych rodzeństw mówiliśmy w Interwencji prawie 7 lat temu. Dramat rozgrywał się w domu dziecka w Warszawie, ponad 30 lat temu. Ojciec siedział wtedy w więzieniu, a matka...

- Nie chciałabym używać mocnych słów, że alkoholiczka. Wydaje mi się, że nie czuła macierzystych uczuć, bo gdyby czuła, to by wszystko podporządkowała, żeby jakoś dzieci mieć przy sobie – mówiła Bożena Łojko, odebrana rodzicom w wieku 7 miesięcy.

Pani Bożena, dziś 37-letnia mama, była w sierocińcu przez trzy lata, ale nikt jej nie powiedział, że był tam też jej brat. W 1979 roku, gdy miała cztery lata, adoptowało ją małżeństwo z Warszawy.  Jej 2,5- letniego brata Jurka - Francuzi z Genewy. Pani Bożena wraz z przyrodnią siostrą postanowiła odszukać brata. Powiadomiła gazetę Fakt. Odnaleźć brata pomógł jej w kwietniu 2004 r. - i to bezpłatnie – nieżyjący już dziś detektyw Waldemar Czerwiński. Towarzyszyliśmy jej z kamerą, gdy w Zurychu spotkała się z bratem.

- Pierwsze wrażenie bardzo dobre. Jestem zaskoczony. Myślę, że dopiero za jakiś czas zdam sobie sprawę z tego, co się teraz dzieje – mówił Silvan Grare, odnaleziony brat pani Bożeny.

Dziś pani Bożena pomaga innym rozdzielonym rodzinom odnaleźć się. Pół roku temu założyła portal „Zerwane więzi”. Tam też zgłosiła się nasza kolejna bohaterka – pani Monika - kiedyś „zła” mama, która odsiadywała wyrok za liczne kradzieże i włamania. Jej mąż też trafił za kratki, też za kradzieże. Ich synów: Dawida i Mateusza adoptowano.

- Może im byłoby lżej, gdyby wiedzieli, że ich nie wyrzuciłam – mówi kobieta.

Karę aż 16 lat więzienia zamieniono na 8 lat. Pani Monika prosiła władze więziennictwa, by wyrok odroczono na czas wychowania dzieci. Bezskutecznie. W 1989 roku dzieci jej odebrano.

Nie pomogło nic. Nawet ukończenie w więzieniu szkół: począwszy od skończenia podstawówki, poprzez uzyskanie świadectwa maturalnego, aż po ukończenie nawet studium pomaturalnego. Nie pomogło wcześniejsze wyjście na wolność– już po 2 latach i 4 miesiącach oraz praca - przez 10 lat - jako opiekun społeczny.

- Szukałam dzieci w ośrodkach adopcyjnych, ale nie chcieli mi udzielić informacji. Byłam w sądzie prosząc o wgląd do akt. Nie udzielili mi zgody – opowiada pani Monika.

Po naszym programie napłynęły od widzów informacje o miejscu adopcji synów pani Moniki. Okazało się, że są we Francji.

- Dalej mam z nimi kontakt. Dawid mi we wszytko uwierzy, Mateusz nie. Ma problemy, bo jego dziecko jest w szpitalu. Dawid przyjeżdża do Polski we wrześniu! – cieszy się pani Monika.

Może dzięki państwu uda nam się także pomóc 32-letniej pani Izabeli z Gdańska, która poszukuje trzech sióstr i brata. Chce naprawić błąd mamy- alkoholiczki, której odebrano ją i pozostałe rodzeństwo. Pani Izabela wychowuje troje własnych dzieci. Jej synek jest niepełnosprawny od urodzenia.

- Szukam sióstr od lat około 20. Mam dwóch braci, którzy są, blisko, ale świadomość, że na świecie są jeszcze trzy, bardzo boli. Chciałabym, żeby wiedziały, że ktoś ich szuka – mówi pani Izabela.

Pomóc w identyfikacji rodzeństwa mogą tylko akty urodzenia odrzuconych przez matkę dzieci oraz zdjęcie z ich dawnego mieszkania. Jest na nim rodzeństwo: pani Izabela z bratem – Piotrem.*

* skrót materiału

Reporter: Adam Bogoryja-Zakrzewski

abogoryja@polsat.com.pl