Gminna promocja dla radnego

Gdzie w Polsce są najtańsze domy i działki? Na Mazurach. Pod warunkiem, że kupuje samorządowiec, a sprzedaje gmina. Przewodniczący Rady Miasta i Gminy w Rucianem-Nidzie kupił od gminy 120-metrowy dom z działką za jedyne 13,5 tysiąca złotych! Jak to możliwe?

Wejsuny koło Rucianego-Nidy. Ta otoczona lasami atrakcyjna turystycznie miejscowość położna jest nad dwoma jeziorami. Nic więc dziwnego, że ceny nieruchomości są tu jednymi z najwyższych w regionie. Mimo to, radni z Rucianego-Nidy postanowili na ostatniej sesji sprzedać należący do gminy budynek wraz z działką – 1900 m kw.  za 13, 5 tysiąca złotych!

- Działkę wyceniono na około 135 tysięcy złotych i udzielono 90 procentowej bonifikaty – informuje Dariusz Vogel, sołtys Wejsun.

- Jest to swoisty sposób na uwłaszczanie się na majątku gminy. Jest to rzecz nagminnie stosowana w wielu gminach, gdzie można za grosze posiąść majątek – dodaje prof. Marek Sokołowski, socjolog z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Osoba, która otrzymała tak korzystną cenę za 120-metrowy dom z działką, to przewodniczący rady Waldemar Kukiełko. Przewodniczący jest też lekarzem, który w sprzedawanym budynku zajmował mieszkanie służbowe, gdy funkcjonował tam ośrodek zdrowia. Placówkę zamknięto pięć lat temu, ale zajmowanie mieszkania służbowego posłużyło radnemu jako powód, by przegłosować uchwałę o prawie pierwokupu nieruchomości.

- Ja tam przez 18 lat włożyłem bardzo dużo wysiłku, bardzo dużo pracy, pieniędzy i serca – mówi Waldemar Kukiełko, przewodniczący Rady Miasta i Gminy Rucianego-Nidy.

- Zwrócił się on z podaniem do burmistrza o sprzedaż i zastosowanie tej bonifikaty. Taki projekt przygotowaliśmy i został przegłosowany na ostatniej sesji – opowiada Zbigniew Opalach, burmistrz Rucianego-Nidy.

Ale nieliczni radni, którzy głosowali przeciwko sprzedaży domu i działki w Wejsunach podkreślają jeszcze jeden fakt. Przewodniczący rady, nie dość że zaangażował się w przygotowanie uchwały o sprzedaży, to później, na sesji, głosował w swojej własnej sprawie.

Czy gmina uczciwie wyceniła majątek, który postanowiła sprzedać? 1900-metrową działkę ze 120-metrowym domem wyceniono – przed bonifikatą - na 135 tysięcy złotych. Tymczasem ceny nieruchomości w Wejsunach są o wiele wyższe.

- Ciekawe czemu rzecz nie została nagłośniona i sprzedana w drodze przetargu? Jakie byłyby oferty i kto byłby zainteresowany kupnem? Przecież jest to miejscowość o walorach turystycznych, rekreacyjnych. Myślę, że ceny domów, ceny działek wzrosły tam na przestrzeni wielu lat wielokrotnie – mówi prof. Marek Sokołowski, socjolog z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Postanowiliśmy sprawdzić na ile wyceniane są nieruchomości w tym rejonie. Nasz reporter próbował kupić jedną z nich.

- Dom ma około 100 metrów kwadratowych, a działka 12 arów. Wyceniam to na 430 tys. zł. Gmina wyceniła podobną działkę na 135 tysięcy? To niemożliwe. To chyba jakiś przekręt jest – powiedział mężczyzna, który próbuje sprzedać dom na terenie gminy.

Z prostego rachunku wynika więc, że cena jaką gmina zaproponowała radnemu za dom i działkę, jest o wiele niższa niż rynkowa. Jednak radni z Rucianego i sam przewodniczący uważają, że postąpili uczciwie. Dlaczego?

- To jest kontynuacja polityki prowadzonej przez naszą gminę od wielu lat. Nie zrobiliśmy tutaj żadnego wyłomu. Według nas jest to decyzja słuszna – mówi Eugeniusz Karowiec, radny, który głosował za sprzedażą działki.

- Moim zdaniem jest to typowa niegospodarność burmistrza, że za tak małe pieniądze sprzedaje mienie gminne – uważa Dariusz Vogel, sołtys Wejsun.

- To tak jak w quizach. Ktoś dzwoni i mówi: „wygrał pan wycieczkę”. To tak, jakby do mnie ktoś zadzwonił: „masz bonifikatę na całość”. No to jak mam zareagować? Dzięki! – cieszy się Waldemar Kukiełko, przewodniczący Rady Miasta i Gminy Rucianego-Nidy, który kupił działkę z bonifikatą.*

* skrót materiału

Reporter: Leszek Tekielski

ltekielski@polsat.com.pl