Grób księdza na osiedlu...

Ksiądz Zenon był Świebodzicach na Dolnym Śląsku postacią szczególną. Dlatego mieszkańcy pochowali go na terenie kościoła, który zbudował. Miejsce pochówku jest jednak kontrowersyjne. Grób stoi przy parkingu, w samym sercu osiedla. Obok jest szkoła, basen i mieści się szambo...

Ksiądz Zenon był w Świebodzicach - 22 tysięcznym miasteczku na dolnym Śląsku -  postacią szczególną. Był dziekanem, proboszczem, budowniczym kościoła, charyzmatycznym kaznodzieją.

- Dla mnie był postacią charyzmatyczną jako kapłan, słynną, bo zorganizował chyba pierwszą w Polsce drogę krzyżową po mieście i procesję bożego ciała, co w takim miasteczku było wielkim wyzwaniem - mówi Bogdan Kożuchowicz, burmistrz Świebodzic.

Nic więc dziwnego, że kiedy zmarł nagle w styczniu tego roku, społeczność lokalna postanowiła go uhonorować. Jednak sposób w jaki to zrobiono, budzi mocne kontrowersje. Pochowano go na terenie kościoła, który budował.  W samym środku blokowiska. Jak się okazuje, nie każdemu spodobała się ta decyzja. Pismo w tej sprawie kilku mieszkańców wysłało do sanepidu.

- Osoby, które złożyły tę interwencję przytaczają argumenty, że jest to osiedle, grób od budynków osiedla dzieli jedynie ulica, są tam też obiekty rekreacyjno-sportowe: basen oraz szkoła podstawowa i gimnazjum. Wcześniej był tam parking, który proboszcz zbudował - opowiada Halina Mądra, rzecznik Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Świdnicy.

- Jak na parkingu można kogokolwiek pochować? No, bo tu jest parking płatny - mówi jedna z mieszkanek osiedla.

- Tu są bloki, tu jest szambo nawet spółdzielni mieszkaniowej. Często widzę, jak podjeżdżają beczkowozy tam - dodaje mieszkaniec osiedla.

Okazuje się, że wątpliwości mieszkańców podzielił również sanepid. Pochówek odbył się bez jego zgody. Nikt zresztą o taką zgodę nie wystąpił. Ani do sanepidu, ani do miasta. Sprawą zainteresowano również prokuraturę.

- Zgodnie z przepisami prawa pochówek zwłok powinien odbywać się na terenie cmentarnym. To miejsce nie jest odpowiednie na pochówek - mówi Halina Mądra rezecznik Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Świdnicy.

- Postępowanie wstępnie zostało skierowane w kierunku artykułu, który mówi o znieważeniu zwłok, znieważeniu miejsca pochówku - dodaje Ewa Ścierzyńska rzecznik z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

Kto podjął taką decyzję? Skąd zamiar pochowania księdza akurat w tym miejscu?

- Przyszła rada parafialna, matki różańcowe, ministranci. Rodzina księdza chciała na cmentarz albo do grobowca rodzinnego, a parafianie chcieli pochować księdza przy kościele. Gdybym odmówił, byłby wielki sprzeciw parafian - tłumaczy ks. Jan Gargasewicz, dziekan dekanatu Świebodzice.

Jeszcze przed uroczystościami pogrzebowymi sanepid wysłał w tej sprawie pisma do burmistrza Świebodzic, starosty powiatowego, do parafii, dziekana i kurii świdnickiej.  Mimo to, zamiaru pochowania księdza w tym miejscu nie zmieniono.

- Kuria wydała odpowiedź, że tak naprawdę nie jest stroną w tej sprawie, że decyzję zostawia najbliższym - mówi ks. Łukasz Ziemski, rzecznik Świdnickiej Kurii Biskupiej.

Czy dojdzie do ekshumacji? Czy ktoś będzie musiał ponieść w związku z tą sytuacją jakieś konsekwencje? O tym być może zdecydują odpowiednie organy.

- Z całą stanowczością pragnę powiedzieć, że wszelkie decyzje właściwego organu administracyjnego, czy to prokuratury czy inspektora sanitarnego zostaną uszanowane - zapewnia ks. Łukasz Ziemski, rzecznik Świdnickiej Kurii Biskupiej.

- Jeśli ksiądz Zenon patrzy na to zamieszanie wokół grobu, to jest mu bardzo przykro, cholernie przykro… - podsumowuje Bogdan Kożuchowicz, burmistrz Świebodzic.*

* skrót materiału

Reporterka: Sylwia Kozłowska-Sierpińska

ssierpinska@polsat.com.pl