Ciepło kosztem zdrowia

Polskie powietrze truje. Zimą normy jego zanieczyszczenia są przekroczone niemal w całym kraju, na Śląsku nawet kilkunastokrotnie! Polacy trują atmosferę wrzucając do swoich pieców grzewczych m.in. śmiecie, tworzywa sztuczne, nasiąknięte chemikaliami meble oraz bardzo złej jakości węgiel. Na lepszy ich nie stać...

- Niekiedy palę i śmieciami. Plastik też się zdarza - mówi jeden z mieszkańców Zabrza.

- To czym mamy palić? Nie stać mnie, żeby 800 zł wyłożyć na węgiel. Muszę palić, żeby dzieci miały ciepło - twierdzi mieszkanka Zabrza, która niosła szkodliwe płyty paździerzowe na opał.

- Ilość przewlekłych chorób płuc, raka znacząco częściej występuje na Śląsku - mówi dr Tadeusz Bold, ordynator Oddziału Pulmonologii w Szpitalu im. św. Barbary w Sosnowcu.

Czarny, gryzący dym nad Śląskiem. Zabrze, Wodzisław Śląski, Rybnik, Sosnowiec, Katowice. Normy zanieczyszczenia powietrza pyłem w mroźne, bezwietrzne dni są przekroczone nawet kilkunastokrotnie. Winni to spalający w domowych piecach marnej jakości węgiel, tworzywa sztuczne, śmieci, meble, płyty nasączone chemikaliami, a nawet kalosze! Od grudnia w samym Zabrzu było już 400 kontroli.

- Dobowe przekroczenia w Zabrzu notowaliśmy nawet w wartościach 1000 procent powyżej poziomu dopuszczalnego - mówi Andrzej Szczygieł, naczelnik wydziału monitoringu środowiska Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach.

Wraz ze strażą miejską w Zabrzu sprawdziliśmy, czym palą mieszkańcy miasta.

- Nie można tego palić. To są płyty paździerzowe, to jest chemia. Dziś panią pouczam. Musi pani to usunąć - powiedział strażnik do kobiety, która zbierała opał.

Strażnik miejski: Dzień dobry. Straż miejska.
Irena Pińczyńska, mieszkanka Zabrza. Ja nie spalam!
Strażnik miejski: Płytami nie wolno palić, to odpad meblowy.
Irena Pińczyńska, mieszkanka Zabrza: A czy mamy palić, czym?
Strażnik miejski: Węgiel, drzewo. Tu są śmieci też, pani pali zwykłymi śmieciami.  

Prawdopodobieństwo raka u palących papierosy i wdychających śląskie powietrze jest ogromne.

- Jeżeli osoba będzie narażona na toksyczne gazy, a jednocześnie będzie paliła papierosy, to ryzyko raka może wzrosnąć nawet stukrotnie - ostrzega dr Tadeusz Bold, ordynator Oddziału Pulmonologii w Szpitalu im. św. Barbary w Sosnowcu.

Zanieczyszczenie na Śląsku jest ogromne, bo pali się węgiel bardzo złej jakości, m.in. muł i miał.

- Niestety, nie jest zakazana sprzedaż takiego węgla. To by wymagało zmiany przepisów. Musiałyby być do tego dopłaty. To są sprawy, o których musi zdecydować ktoś, kto dysponuje finansami - tłumaczy Anna Wrześniak, Śląski Inspektor Ochrony Środowiska w Katowicach.

- Napisałem notatkę do Ministerstwa Środowiska z prośbą o rozważenie postawienia sprawy wobec resortu finansów i stworzenia zachęt. Na przykład niższej akcyzy na paliwa, które mogą być używane zimą do opalenia pieców, po to by ludziom poprawić budżet domowy - dodaje Andrzej Jagusiewicz, Główny Inspektor Ochrony Środowiska.

Resort finansów odsyła nas do ministerstw: gospodarki i środowiska. Ministerstwo gospodarki do – środowiska, a to... przygotowuje projekt ustawy zmian ochrony powietrza.

- Mamy oazy czystego powietrza: Warmię i Mazury oraz Podlasie , ale na 90 procentach obszaru kraju wdychamy powietrze złej jakości.  Unijne normy pyłu drobnego przekraczane są kilkunastokrotnie - mówi Andrzej Jagusiewicz, Główny Inspektor Ochrony Środowiska.

Tymczasem coraz więcej osób odcina się od ciepła z elektrociepłowni, bo drastycznie wzrosły jego ceny. Palą w swoich starych piecach byle czym.

- Przez 33 lata zawór był otwarty i płaciłem ogromne sumy za ciepło elektrociepłowni. 10 lutego zamknąłem zawór i korzystam z pieca. Na opłatach zaoszczędziłem co najmniej ⅔ - mówi Zygmunt Żymełka, mieszkaniec Rudy Śląskiej.

- Jeżeli by obniżyli ceny, to wielu ludzi z Halemby przeszłoby na ogrzewanie elektrociepłowni. Jest cieplej i nie ma tego zanieczyszczenia - podsumowuje Gerard Ślusarek, mieszkaniec Rudy Śląskiej.*

* skrót materiału

Reporter: Adam Bogoryja-Zakrzewski

abogryja@polsat.com.pl