Ledwo widzi - ma pracować

Jak żyć? Pyta 60-letnia pani Józefa, której ZUS nagle odebrał rentę i kazał pracować. Kobieta niedowidzi od urodzenia i według lekarza lepiej widzieć już nie będzie. Pracy znaleźć nie może, bo sama wymaga pomocy innych osób. ZUS skazał ją na utrzymywanie się z zasiłków, które nie starczają na gaz i prąd…

Pani Józefa to matka pięciorga dorosłych już dzieci. Mieszka w małej wiosce Osiecko, niedaleko Gorzowa Wielkopolskiego. Kobieta od urodzenia jest osobą niedowidzącą. Wymaga opieki ze strony innych osób. 

- Ja od dziecka noszę okulary. Szkła mam minus 13 dioptrii. Nic nie przeczytam, nie obejrzę telewizji, tylko nasłuchuję. Wieczorem nigdzie nie wyjdę, bo mogę upaść – opowiada pani Józefa.

Pani Józefa, jako osoba chora, pobierała rentę do 2010 roku. Niewiele ponad pięćset złotych. Pozwalało to jednak kobiecie przeżyć i pomóc także choremu synowi. Niestety, choć lekarze nie widzą poprawy stanu jej zdrowia,  ZUS kilka miesięcy temu renty pani Józefie odmówił.

Chcieliśmy dowiedzieć się w ZUS-ie, dlaczego pani Józefa renty nie może otrzymać. Niestety, odpowiedzi przed kamerą nie uzyskaliśmy. W przesłanej odpowiedzi czytamy:

Pani Józefa nie została uznana przez lekarza orzecznika Zakładu za całkowicie niezdolną do pracy. 17 kwietnia 2012 r. została wydana decyzja odmawiająca prawa do renty socjalnej. W uzasadnieniu decyzji zostały szczegółowo wyjaśnione warunki, jakie należy spełnić, aby otrzymać świadczenie oraz wskazano, jaki warunek nie został spełniony.”

Pani Józefa, by mogła otrzymać rentę, musi spełniać warunki. Dla ZUS-u kobieta może pracować. Tyle tylko, że jak przyznaje urzędniczka z Ośrodka Pomocy Społecznej, znalezienie pracy dla pani Józefy z jej chorobą, jest bardzo trudne.

- Jaką pracę one mogłaby wykonywać, skoro sama wymaga opieki innej osoby? – pyta Aneta Światkowska z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bledzewie.

- To straszne, że odbiera się renty osobom starszym. Myślę, że to jest trochę spóźniona reakcja państwa, bo 60-letnia osoba, uznana zostaje jako sprawna częściowo do pracy. To smutne, że te osoby są tak traktowane – mówi Małgorzata Pacholec z Polskiego Związku Niewidomych.

Decyzja ZUS-u poważnie wpływa na życie sześćdziesięcioletniej pani Józefy. Brakuje jej pieniędzy na życie. Nie płaci rachunków, więc były mąż, z którym dzieli mieszkanie, odciął jej prąd i, jak twierdzi pani Józefa, znęca się nad nią i synem.

- Boje się żyć z byłym mężem w jednym mieszkaniu. On się odgraża. Chciałam kupić butlę gazową, to powiedział, że będzie małe „bum”. Bez prądu jest bardzo źle, nie mam nawet na czym obiadu ugotować – rozpacza pani Józefa.

- Na podłodze śpi, bo nie ma gdzie postawić łóżka. Ile ona razy uciekała, leciała po schodach i krzyczała bym otwierała. Wpadała do mnie, a on dalej – opowiada pani Lilia, sąsiadka pani Józefy.

Kobiecie pozostaje żyć z zasiłków, które przyznano dla niej i chorego syna. To niewiele powyżej 600 złotych miesięcznie. Za te pieniądze trudno jest przeżyć i wynająć mieszkanie.

- Nie wiem, gdzie mam się udać. Czuję się pokrzywdzona, bo pijakom dają renty, a mi zabrali – mówi pani Józefa.*

* skrót materiału

Reporterka: Żanetta Kołodziejczyk

interwencja@polsat.com.pl