Walczy z urzędnikami o 11 metrów

Adam Rzeszowski nigdy nie miał łatwego życia. 39-latek jest wychowankiem domu dziecka. Od 8 lat mieszka w zaledwie 11-metrowym mieszkaniu w Warszawie. Mężczyzna postanowił wykupić lokal na własność z 80-procentowa zniżką, która znika od przyszłego roku. Urzędnicy zamiast mu pomóc, piętrzyli problemy.

Pan Adam wychowywał się w domu dziecka. Jest niepełnosprawny. Dziś ma 39 lat. 8 lat temu dzięki pomocy różnych osób i instytucji udało mu się zdobyć własny kąt. Dostał przydział na 11-metrowe mieszkanie komunalne od Urzędu Dzielnicy Warszawa Praga-Północ.

- Cała procedura trwała bardzo długo, aż wreszcie w 2004 roku pana Adam dostał 11 metrów kwadratowych swojego szczęścia. To mieszkanie komunalne z zasobów mieszkaniowych Warszawy, dzielnicy Praga-Północ – mówi Barbara Dickert ze Stowarzyszenia Pomocy Mieszkaniowej dla Sierot.

Mieszkanie wymagało generalnego remontu. Pan Adam wymienił podłogi, kafelki, odmalował ściany, wstawił nowe drzwi i kraty w okna. Jednocześnie z renty i tego co zarobił pracując w spółdzielni inwalidów, co miesiąc odkładał niewielkie sumy na wykup mieszkania.

- Dostałem książeczkę oszczędnościową z państwowego domu dziecka i przez 25 lat wpłacam systematycznie na nią po 40 złotych każdego miesiąca – mówi pan Adam.

W tym roku pan Adam postanowił w końcu wykupić mieszkanie od miasta. Teraz może to zrobić z 80-procentową zniżką. Od nowego roku zmieniają się przepisy i nie będzie to już możliwe.

- Staram się o to od lutego. Do chwili obecnej wykup stoi w miejscu – mówi pan Adam.

- Od początku gmina robi problemy. A to rzut mieszkania był niedobry, a to punkt w karcie informacyjnej niedobry, wreszcie lokal, 11metrowy nie posiada samodzielnej kuchni – opowiada Małgorzata Siedlarska, siostra pana Adama.

- Później urząd kazał wybudować ściankę, która oddzieli łazienkę od kuchni – dodaje pan Adam.

Tymczasem okazuje się, że w innych podobnych lokalach w tym bloku miasto nie wymagało przy wykupie dodatkowej ścianki między kuchnią a łazienką. Między innymi takie mieszkanie należy do pani Zuzanny.

- Ja to mieszkanie kupiłam od poprzedniego właściciela 12 lat temu. Nikt niczego podobnego ode mnie nie wymagał – twierdzi kobieta. 

- Pytam urzędników, gdzie byli 8 lat temu, jak przydzielali bratu mieszkanie bez ścianki działowej. Czyżby nie przestrzegali przepisów budowlanych? – pyta Małgorzata Siedlarska, siostra pana Adama

- Lokale te zostały wykupione wiele lat temu, kiedy obowiązywały inne przepisy o lokalach komunalnych. Obecnie każdy z chętnych na wykup lokalu musiałby przejść taką samą procedurę jak zainteresowany – tłumaczy Barbara Dżugaj, rzecznik Urzędu Dzielnicy Warszawa Praga-Północ.

- Włączyliśmy się do sprawy w  ten sposób, że wysłaliśmy pismo do urzędu z prośbą, by wyjść naprzeciw tym trudnościom. Oczywiście nie otrzymaliśmy odpowiedzi ani od urzędu miasta, ani od rady – dodaje Barbara Dickert ze Stowarzyszenia Pomocy Mieszkaniowej dla Sierot.

Wydaje się jednak, że kłopoty pana Adama niedługo się skończą. W trakcie realizacji materiału sprawa ekspresowo ruszyła do przodu.

- Wczoraj zainteresowany pan był u nas w urzędzie. Został przez nas zaproszony i podpisał umowę przedwstępną kupna lokalu – informuje Barbara Dżugaj, rzecznik Urzędu Dzielnicy Warszawa Praga-Północ.*

* skrót materiału

Reporterka: Sylwia Kozłowska-Sierpińska

ssierpinska@polsat.com.pl