Policjanci obezwładnili, lekarz kopał

Zapadł wyrok w głośnej sprawie pobicia 26-letniego Duńczyka. Po wyjściu z pubu w Szczecinie mężczyzna stracił przytomność. Ocknął się, gdy przyjechała karetka i policja. Doszło do awantury, po której policjanci obezwładnili Duńczyka. Wtedy do leżącego mężczyzny podszedł lekarz i skopał go po w głowie. Sąd wymierzył mu za to karę w zawieszeniu.

Przed szczecińskim sądem zapadł wyrok w głośnej sprawie pobicia przez lekarza karetki pogotowia obywatela Danii polskiego pochodzenia Michaela Jensena. Sędzia nie miał najmniejszych wątpliwości o winie lekarza Bartosza K. oraz dwóch policjantów.

- Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Oskarżonego Bartosza K. uznaję winnego popełnienia tego, że dwukrotnie kopnął Michaela Jensena w głowę i naruszył nietykalność cielesną. (...) Oskarżonego Artura P. uznaje za winnego. (..) Oskarżonego Tomasza N. uznaję za winnego - odczytał wyrok Ryszard Rutkowski, sędzia Sądu Rejonowego Szczecin-Prawobrzeże i Zachód.

Wszyscy zostali skazani na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata.

Policjantów ukarano za to, że zataili fakt popełnienia przez lekarza przestępstwa. Sędzia nazwał zachowanie stróżów prawa źle rozumianą solidarnością służb ratunkowych.
Skazani odmówili nam komentarza.

Tragedia rozegrała się w czerwcu 2011 roku w Szczecinie. W nocy Michael Jensen po wyjściu z pubu stracił przytomność. Gdy przyjechała karetka, poszkodowany ocknął się, ale był agresywny. Będąc w szoku, kopnął lekarza. Duńczyk prawdopodobnie myślał, że został zaatakowany.

- Sąd ustalił, że uderzony pan K. odwrócił się i usiłował oddać cios Michaelowi. Pan Jensen został przewrócony przez policjantów. Założono mu na ręce kajdanki. Wówczas do leżącego podszedł pan K. i co najmniej dwukrotnie kopnął w głowę leżącego Michaela Jensena - mówił Ryszard Rutkowski, sędzia Sądu Rejonowego Szczecin-Prawobrzeże i Zachód.

Karetka odjechała. Michael zaczął sinieć. Nieprzytomny trafił do szpitala, gdzie po kilku dniach zmarł. Nie rozstrzygnięto, co było przyczyną śmierci. Biegli medycy nie potrafili określić czy obrażenia nastąpiły na skutek kopnięć czy wcześniejszego upadku mężczyzny. Lekarz przed procesem tak się tłumaczył bliskim Duńczyka:

- Proszę państwa, w życiu bym nie kopnął człowieka w głowę. Nazwałbym się potworem - mówił przed procesem Bartosz K.

Prokuratura wnioskowała o dwuletni zakaz wykonywania zawodu dla lekarza, który skopał Duńczyka. Sąd nie uwzględnił wniosku śledczych. Nie zgadzają się z tym najbliżsi Michaela Jensena.

- Ja sobie nie wyobrażam, żeby lekarz kopał pacjenta, leżącego pacjenta. To, że sąd pozwolił mu dalej wykonywać zawód nie powinno mieć miejsca. Skazani policjanci nie będą mogli pracować w zawodzie, a lekarz? Nie wiadomo, czy odczuje karę - mówią Elżbieta Jensen i Mariusz Suprewicz, matka i brat Michaela Jensena. 

Jak się okazuje, lekarz nadal pracuje w szczecińskim pogotowiu. Nie został nawet zawieszony. Także policjanci wciąż są czynnymi funkcjonariuszami. Wyrok nie jest bowiem prawomocny.

- Dla nas wyrok nie jest prawomocny. Postępowanie prokuratorskie było prowadzone pod presją mediów. To nasz lekarz został poszkodowany podczas tego zajścia. Został uderzony przez tego człowieka - powiedziała Elżbieta Sochanowska z Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.*

* skrót materiału

Reporter: Artur Borzęcki

aborzecki@polsat.com.pl