Zlicytował opla za 142 zł!

Opel Zafira za 142 zł, a wart ponad 100 000 zł traktor za 15 000! Tak licytował majątek dłużników Sebastian Sz., komornik z Działdowa. Właściciele traktora zgłosili sprawę prokuraturze, a ta odkryła, że mężczyzna kontaktował się z kupującym ciągnik kilkadziesiąt razy! Do sądu trafił akt oskarżenia.

- Sama procedura, sposób przeprowadzenia tej egzekucji przypominał bandycki napad – mówi Wiktor Chruściel, zlicytowany przez komornika Sebastiana Sz.

Państwo Teresa i Jan Stakunowie prowadzą pod Giżyckiem gospodarstwo rolne. Zajmują się produkcją mleka.  Dwa lata temu padła im część krów  i spadły ceny mleka. Aby ratować się przed upadłością, państwo Stakunowie zaciągnęli kredyt. Spłacali go, ale zabrakło im 27 tysięcy złotych. Wtedy w ich życie wkroczył komornik.

- Powiedział, że dzwoni po lawety i od razu zabiera dwa ciągniki. Zaczęliśmy go prosić, powiedział, że dzisiaj trzeba wpłacić 10 tysięcy.
Załatwiłem je w ciągu godziny, wpłaciłem mu, a on mówi, że jeden ciągnik zabiera. Znów zaczęliśmy prosić, a on powiedział, że następnego dnia musimy wpłacić jeszcze 6 tysięcy – mówi Jan Stakun, zlicytowany przez komornika.

- Ustaliliśmy, że wpłacimy na drugi dzień te 6 tysięcy, a resztę rozłoży nam na raty – dodaje Teresa Stakun, żona pana Jana.

Państwo Stakunowie na żądanie komornika niemal całkowicie uregulowali dług. Wyprzedali wszystko, co miało jakąkolwiek wartość, a nie zostało zajęte przez komornika. Do całkowitej spłaty pozostało im 9 tysięcy złotych. Komornik był jednak nieugięty. Postanowił traktor wart ponad 100 tysięcy zlicytować za kilkanaście tysięcy złotych.

- Jeżeli zdecydował się nie korzystać z profesjonalnego rzeczoznawcy ani szukać informacji w prasie specjalistycznej, a sam wycenił traktor na kwotę 15 tysięcy przy wartości ponad 100 tysięcy, to działał w poczuciu pełnej bezkarności i musiało mu się to udawać – mówi Lech Obara, prawnik.

Sam przebieg licytacji, zdaniem państwa Stakunów, był co najmniej dziwny. Jak twierdzą, komornik wystraszył potencjalnych kupców ciągnika. Wszystkich, oprócz jednego.

- Powiedział, że ten ciągnik jest w zastawie rejestrowym, trzeba będzie zapłacić sto tysięcy i jeszcze do tego przetarg będzie. No to tamci zabrali się i pojechali. Tuż przed godziną dwunastą przyszło dwóch facetów, automatycznie przystąpił do przetargu. Traktor był wyceniony na 12 tysięcy, a sprzedał go za 15 – mówi Jan Stakun.

Pokrzywdzeni rolnicy o sprawie poinformowali prokuraturę, a ta odkryła, że komornik kilkadziesiąt razy kontaktował się z kupującym ciągnik przedsiębiorcą z Mławy. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w tej sprawie.

- Zastanawiam się, czemu ten świat jest taki podły, że tacy ludzie żyją, że nic nie można z nimi zrobić, poradzić – mówi Teresa Stakun, żona pana Jana.

Ofiarą tego samego komornika czuje się również Wiktor Chruściel, przedsiębiorca z Mławy. Jego majątek wart ponad 3 miliony komornik zlicytował za nieco ponad sto tysięcy złotych.

- Sprzedano 12 moich samochodów. Najdroższy z nich, zarejestrowany, zatankowany do pełna Opel Zafira z 2000 roku został sprzedany za 142 złotych – opowiada Wiktor Chruściel.

O kontrowersyjnych licytacjach chcemy porozmawiać z komornikiem Sebastianem Sz. Odwiedzamy kancelarię, próbujemy również skontaktować się z nim telefonicznie.

- Niestety, pan komornik jest na zwolnieniu lekarskim. Nawet my nie możemy się z nim skontaktować, wysyłałam wczoraj e-mail, dzwoniłam, telefon ma wyłączony – usłyszeliśmy w jego kancelarii.

Według przepisów, Sebastian Sz. w momencie skierowania do sądu aktu oskarżenia przeciwko niemu, powinien zostać zawieszony w czynnościach. Jednak taką decyzję może podjąć jedynie Minister Sprawiedliwości.

- Po wpłynięciu aktu oskarżenia do sądu rejonowego, sąd winien zawiadomić prezesa sądu. Wtedy zaczyna się cała machina, która ma doprowadzić do tego, że komornik na czas postępowania karnego będzie zawieszony – tłumaczy Robert Damski z Krajowej Rady Komorniczej w Warszawie.

- To jest oszustwo i jednocześnie kpina ze wszystkiego – mówi Wiktor Chruściel, zlicytowany przez komornika.*

* skrót materiału

Reporter: Leszek Tekielski

ltekielski@polsat.com.pl