Apel niepełnosprawnych. Stracą zasiłki

Pani Alicja z Nysy nie może pójść do pracy, bo opiekuje się niepełnosprawnym synem – Maciejem. Od 1 lipca straci jedyne źródło utrzymania - 520 zł zasiłku pielęgnacyjnego. Stanie się tak dlatego, że pan Maciej został niepełnosprawny już po 18. roku życia. Przez nowe prawo od 1 lipca albo nie będzie miał opieki, albo na chleb. Opiekunowie części niepełnosprawnych biją na alarm!

- Czym ja się różnię od innego niepełnosprawnego dziecka? Czym się różni dziecko niepełnosprawne, które ma 18 lat, od tego, które ma 25 – pyta Maciej Kopociński, niepełnosprawny.

- Dlaczego zostałam wyeliminowana z tego? Przecież ja całe życie będę już matką dziecka niepełnosprawnego – dodaje pani Alicja, matka pana Macieja.

To, co stało się 2010 roku na zawsze zmieniło życie 25-letniego pana Macieja z Nysy. Był upalny lipcowy dzień, wraz z siostrą poszedł na basen.

- To było tak, że chciałem bardziej zanurzyć się, niż skoczyć na główkę. Odbiłem się od plaży i głowa mi w prawą stronę uciekła, strzelił mi kręgosłup. Lekarze nie mogli uwierzyć, że złamałem go tak wysoko i w ogóle żyję. Nie rokowali, że na wózku będę jeździł. Miałem być człowiekiem leżącym, który tylko mruga oczami, a koło niego maszyny chodzą - opowiada pan Maciej.

Kiedy sparaliżowany pan Maciej wrócił do domu, ciężar całodobowej opieki nad synem spadł na matkę. Musiała zrezygnować z pracy. W 2010 roku dostała świadczenie pielęgnacyjne z ośrodka pomocy społecznej w wysokości 520 złotych.  Sytuacja finansowa rodziny jest dramatyczna. Brakuje przede wszystkim na niezbędną rehabilitację i leki dla pana Macieja.

- Dostałam świadczenie bezterminowo, bo Maciek miał orzeczenie o niepełnosprawności znacznej, że jest niezdolny do samodzielnej egzystencji i potrzebuje stałej opieki. Rehabilitacja to podstawa, gdyby nie ona, to syn nie wyglądałby tak, jak teraz. Płacę 40 złotych za godzinę. W tej chwili stać mnie tylko na dwie w tygodniu – mówi pani Alicja.

- Za dużo tych pieniędzy nie mamy, bo tata jest bezrobotny, a mama nie może iść do pracy. Mieliśmy tylko ten zasiłek. Tata nic mamie nie pomaga. Nie wiem, czy go to tak bardzo przerosło? Oni z Maćkiem nigdy nie mieli dobrego kontaktu, a od wypadku tato zaczął jeszcze więcej pić - dodaje Aleksandra, siostra pana Macieja.

Dwa miesiące temu pani Alicja dowiedziała się, że od lipca tego roku nie będzie przysługiwał jej już zasiłek pielęgnacyjny.

- Dostałam go bezterminowo, a teraz okazuje się, że należy mi się tylko do czerwca 2013 roku. A co mam zrobić w lipcu? Chyba go oddać do jakiegoś ośrodka opiekuńczego, bo mnie nie będzie stać, żeby siedzieć w domu i się nim opiekować. Co ja mam teraz zrobić? – pyta pani Alicja, matka pana Macieja.

- Mówienie jej nieomal: Oddaj do domu pomocy społecznej, to będziesz mogła pójść do pracy, jest czymś szalenie nieludzkim – ocenia Beata Mirska-Piworowicz, prezes Stowarzyszenia „Damy Radę”.

Pani Alicja udała się z nami na rozmowę z Janiną Klimas, kierowniczką Ośrodka Pomocy Społecznej w Nysie. To fragment rozmowy:

Kierowniczka: W dniu zaistnienia niepełnosprawności Maciek miał?
Pani Alicja: 22 lata.
Kierowniczka: Czy w tym czasie Maciek się uczył?
Pani Alicja: Nie, podjął swoją pierwszą pracę.
Kierowniczka: Czyli był zatrudniony... Od dnia 1 stycznia świadczenie pielęgnacyjne przysługuje, jeżeli niepełnosprawność osoby wymagającej opieki powstała do ukończenia 18 roku życia albo nauki w szkole lub szkole wyższej, jednak nie później niż do 25 roku życia. W związku z tym, że pan Maciej Kopociński w tym czasie nie uczył się, pani nie będzie przysługiwało prawo do świadczenia pielęgnacyjnego od 1 lipca.

- Od pierwszych dni tego roku do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi osób, które są zaniepokojone zmianą stanu prawnego dotyczącego prawa do świadczeń pielęgnacyjnych. Rzecznik zwrócił się do Ministra Pracy i Polityki Społecznej z prośbą o przedstawienie szerszego uzasadnienia kierunków tej zmiany – informuje Lesław Nawacki z biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

- Czas zmienić tę ustawę, na tyle ją usprawnić, żeby służyła ludziom, bo w tej chwili nie wiem, komu ona służy – ocenia Beata Mirska-Piworowicz, prezes Stowarzyszenia „Damy Radę”.

- Mój blog powstał jako wyraz buntu i zrzeszenia wszystkich opiekunów osób niepełnosprawnych, którzy zostali pokrzywdzeni przez nasz rząd. Powstał w celu pojednania nas i mobilizacji do uczestniczenia w strajkach pod Sejmem. Pojedziemy i pokażemy, że nie jesteśmy żadnymi wyłudzaczami pieniędzy – mówi Marcin Berent, autor internetowego bloga o ludziach pokrzywdzonych przez nowe przepisy, opiekun niepełnosprawnej żony.*

* skrót materiału

Reporterka: Małgorzata Frydrych

mfrydrych@polsat.com.pl