Uważaj, gdzie szukasz pracy

Uważaj, gdzie szukasz pracy. Bohaterowie naszego reportażu zalogowali się do serwisu internetowego karierowo.com. Sądzili, że czeka na nich interesująca oferta zatrudnienia. Zamiast niej dostali rachunek na 99 zł za stworzenie swojej „internetowej wizytówki”. Sprawie przygląda się prokuratura.

Pani Katarzyna Jakubczak, która obecnie przebywa na urlopie wychowawczym, w lutym tego roku w internecie szukała pracy. Podobnie jak pani Ewa Oksiejuk z Międzyrzecza Podlaskiego. Obie kobiety korzystały z popularnych portali zamieszczających oferty pracy.

- Znalazłam ciekawą ofertę: statysta, epizodysta. Postanowiłam aplikować. Zostałam przekierowana na stronę karierowo.com, na którą pechowo się zalogowałam. Napisane było: Dziękujemy za zarejestrowanie się w naszym portalu. Nic o jakiejś płatności. Nie myślałam, że to wiąże się z jakimkolwiek zagrożeniem, bo na takich stronach, takie dane są czasami wymagane – mówi pani Ewa.

- Znalazłam ofertę pracy sprzedawcy, która skierowała mnie do strony karierowo.com. Człowiek, który szuka pracy, robi wszystko z automatu, żeby znaleźć jakieś oferty, nie myśli, co robi. Po zarejestrowaniu ofert pracy nie było. Później dostałam wezwanie do zapłaty – wspomina pani Katarzyna.

Wezwanie do zapłaty otrzymała także pani Ewa. Kiedy dokładnie zapoznała się z  regulaminem, zrozumiała, że zawarła umowę i musi zapłacić 99 zł. Kiedy chciała zrezygnować, okazało się, że jest za późno.

- Strona karierowo.com domaga się ode mnie opłaty za utworzenie wizytówki „My CV”. Ta wizytówka została utworzona podczas mojego pierwszego logowania, kiedy wpisywałam swoje dane. Informację, że miałam 10 dni na odstąpienie od umowy dostałam po 18 dniach – twierdzi pani Ewa.

- W sytuacji, kiedy zawarliśmy umowę pod wpływem błędu, nielogicznych, niejasnych informacji znajdujących się na stronie internetowej, to prawo do odstąpienia wydłuża się nawet do 12 miesięcy – informuje Iwona Kusio-Szalak, radca prawny.

Na stronie zarejestrował się również pan Paweł Sikorski z Leszna. Jednak szybko zorientował się, że nie jest to darmowa usługa i skutecznie odstąpił od umowy. Teraz  stara się pomóc ludziom, którzy czują się oszukani przez serwis karierowo.com.

- Moim pierwszym odruchem było: zróbmy coś z tym. Nie pozwólmy, żeby to działo się na większą skalę. Chciałbym, aby człowiek odpowiedzialny za to stanął przed sądem. Władze karierowo.com chcą, żebyśmy zapłacili tak naprawdę za nic. Za opublikowanie własnego imienia, nazwiska, naszego wieku i chyba wykształcenia oraz adresu mailowego. Przecież my sami możemy to zrobić na setkach innych portali – mówi pan Paweł.

- Przesłuchujemy osoby poszkodowane. Myślę, że pod koniec czerwca powinniśmy zakończyć kontrolę – informuje Jacek Strzyżewski, rzecznik Państwowej Inspekcji Pracy w Poznaniu.

Administratorem witryny jest Aleksander Z. Chcieliśmy poznać jego stanowisko. Firma znajduje się w Poznaniu. Kiedy poszliśmy pod adres zamieszczony na stronie internetowej, okazało się, że firmy Aleksandra Z. nie ma. Jest tak zwane wirtualne biuro, które obsługuje różne przedsiębiorstwa.

- Aleksander Z. jest naszym klientem, to jest jego adres korespondencyjny. Ja się z nim kontaktuję przede wszystkim mailowo – powiedział pracownik tzw. wirtualnego biura.

- Kontaktu z właścicielami tej strony nie ma praktycznie żadnego, oni nie chcą kontaktu z poszkodowanymi – mówi pani Katarzyna, która czuje się oszukana przez karierowo.com.

Numer telefonu, który otrzymaliśmy do Aleksandra Z. przez kilka dni był wyłączony. Napisaliśmy więc do mężczyzny e-mail. Nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Działaniem serwisu zajmuje się już prokuratura w Poznaniu. Wszyscy, którzy czują się oszukani mogą wysłać do Poznania nowe zawiadomienia.

- Im więcej zawiadomień w tej sprawie, tym będziemy mieli lepszą wiedzę o skali zjawiska i o ilości osób pokrzywdzonych. Wtedy te osoby będą mogły skuteczniej dochodzić swoich roszczeń. Prokuratura na dniach będzie podejmowała decyzję o wszczęciu w tej sprawie postępowania – mówi Magdalena Mazur-Prus z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

- To jest zwykłe naciąganie, osoby poszkodowane nie mają pieniędzy, przecież szukają pracy – podsumowuje Ewa Oksiejuk, która czuje się oszukana przez karierowo.com.*

* skrót materiału

Reporter: Grzegorz Kowalski

gkowalski@polsat.com.pl