Tajemnicze weksle z agencji detektywistycznej

Właściciel agencji detektywistycznej z Kielc rozsyła ludziom wezwania do zapłaty na 79 tys. zł za wykup tajemniczych weksli. Dostały je m.in. panie Helena, Feliksa i Dorota. Kobiety są zszokowane, bo nigdy takich zobowiązań nie podejmowały. Rozsyłający wezwania Dariusz K. nie chce komentować sprawy. Najprawdopodobniej odkupił weksle od innej osoby.

Pani Helena Wróblewska z Kielc w czerwcu tego roku dostała pismo, że musi zapłacić prawie 80 tys. zł. Wezwanie do zapłaty otrzymała również pani Feliksa Jasińska. Do pisma dołączona była kopia tajemniczego weksla.

- Przeczytałam, że mam wykupić w ciągu 7 dni weksel na 79 tys. zł. Szok, bo nigdy takich pieniędzy nie pożyczałam. Najwyższą pożyczkę brałam na 3 tysiące – mówi pani Feliksa.

- To suma z księżyca. Nie przypominam sobie, żebym w ogóle jakiś weksel pospisywała. Nigdy nie podpisywałam się tak niestarannie, brzydko, to jakieś kulfony – mówi o podpisie na wekslu pani Helena.

W przypadku pani Heleny weksel pochodzi z 2001, weksel pani Feliksy z 2003 roku. Kobiety są zaskoczone. Mówią, że nigdy nie podpisywały takich dokumentów. Brały pożyczki lub sprzęt na raty, nie były to jednak wielkie sumy.

- Mój podpis się nie zgadza. Ręczę, że nie jest mój – mówi pani Feliksa.

Osób, które otrzymały kopie weksla jest znacznie więcej. Sprawę wyjaśnia prokuratura w Kielcach. Wpłynęło już 16 zawiadomień. Wezwanie do zapłaty 79 tys. zł dostała również pani Dorota Gil, która prowadzi herbaciarnię.

- Dwukrotnie brałam samochód w leasing, ale wszystkie zobowiązania zostały spłacone, gdyby tak nie było, to bank zabrałby samochód. Dla mnie to jest ewidentne, że ktoś wykradł dokumenty. Może bank nie zabezpieczył ich odpowiednio, może znalazły się na śmietniku i ktoś tego nie zniszczył – zastanawia się pani Dorota.

- W toku śledztwa będzie badane, czy weksle zostały podrobione czy są autentyczne. Od tego będzie uzależniony dalszy tok postępowania – informuje Mirosław Kacprzyk z Prokuratury Okręgowej w Kielcach.

Jak się okazało pieniędzy z weksli domaga się Dariusz K. z Kielc. Odwiedziliśmy go pod wskazanym w dokumentach adresem. Okazuje się, że mieści się tu agencja detektywistyczna, którą prowadzi Dariusz K.

-  Dyrektor jest na spotkaniu, nie wie, czy wróci do godziny 16. Nie wyraża zgody na filmowanie i reportaże. Z panem Dariuszem już nie raz kontaktowały się media, powiedział, że nie będzie rozmawiał, nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia – usłyszeliśmy w agencji detektywistycznej.

- Najbardziej tajemniczą kwestią w tych wekslach jest wejście w posiadanie ich obecnego właściciela. Z tego co wiem, prokuratura nie ustaliła w jaki sposób ten obecny posiadacz wszedł w ich własność – mówi Rafał Jarząbek, prawnik z biura eurodeputowanego Jacka Włosowicza.

- Osoba, która wzywa do wykupu weksla nie jest pierwotnym jego właścicielem, oznacza to, że te weksle zostały od kogoś odkupione – dodaje Paulina Baran, dziennikarka „Echa Dnia”.

Osoby, z którymi rozmawialiśmy liczą, że prokuratura szybko rozwiąże problem i skończą się ich kłopoty. Nie zamierzają płacić Dariuszowi K.

- Ktoś jest łasy na forsę i uważa, że od starych ludzi może ją wyciągnąć – mówi Feliksa Jasińska, która ma wykupić weksel.

- Ja sobie wyobraziłam, że to zgraja oszustów. Skończyło się oszukiwanie na wnuczka starszych ludzi, to teraz jest następny jakiś przekręt – dodaje Helena Wróblewska, która również ma wykupić weksel.

- Jeżeli okaże się, że ktoś podrobił podpis na wekslach, to sprawa będzie prostsza, bo wtedy trzeba udowodnić fałszerstwo. Jednak, jeśli okaże się, że tym osobom ktoś podłożył weksel do podpisu, to będzie to trudniej udowodnić – podsumowuje Paulina Baran, dziennikarka „Echa Dnia”.*

* skrót materiału

Reporter: Grzegorz Kowalski

gkowalski@polsat.com.pl