Nie pochowała ojca – zlicytują dom!

13-letnia Karolina ma zapłacić 20 tys. zł za pogrzeb ojca, którego widziała zaledwie trzy razy w życiu! Mężczyznę pochowała jego siostra - Aneta K. Teraz kobieta żąda od Karoliny zwrotu pieniędzy. Aneta K. jest pedagogiem i społecznym kuratorem sądowym.

Rodzina 13-letniej Karoliny Kwiatek obrzuciła naszą ekipę jajkami, gdy próbowaliśmy z nią porozmawiać. Od prawie roku ciotka, babka i dziadek domagają się od dziewczynki 20 tysięcy złotych za pogrzeb jej ojca. Ojca, którego Karolina widziała trzy razy w życiu.

Karolina mieszka w Lechowie koło Kielc w rozpadającym się, drewnianym, prawie stuletnim domku. Rok temu jej ciotka Aneta K. - pracująca jako pedagog i społeczny kurator sądowy - wniosła przeciw niej pozew do sądu i zażądała pieniędzy.

- Córka musi zapłacić kwotę 20 tysięcy złotych. Komornik zapukał w chwili, kiedy wprowadziłyśmy się do tego domu. Rodzina się nie godzi, że nie zrzekłyśmy się spadku na jej rzecz – mówi Lidia Banak, matka Karoliny.

- Jesteśmy rodziną. Nie wiem, czemu tak robią, nie mogę tego zrozumieć. Ja bym tak nigdy nie zrobiła – rozpacza 13-letnia Karolina.

Dziewczyna praktycznie nie znała swojego ojca. Jej matka twierdzi, że kiedy była jeszcze w ciąży w domu pojawił się alkohol, zaczęły się awantury i bicie. Pani Lidia zaraz po porodzie zabrała córkę i uciekła.

- Musiałam uciekać, bo bałam się o siebie i dziecko. Zamieszkałyśmy w Kielcach, gdzie wynajęłam 15-metrowe mieszkanie – opowiada pani Lidia.

Mężczyzna wyjechał do Niemiec, gdzie w 2010 roku zmarł. Niewielki majątek jaki po nim został – rozpadający się dom oraz działka, na którym stoi

- sąd przyznał Karolinie. Nie mogła się z tym pogodzić rodzina ojca dziewczynki. Rodzice oraz siostra mężczyzny - Aneta K. wnieśli pozew przeciw dziecku, z żądaniem zwrotu 20 tysięcy złotych za pogrzeb. Sąd przychylił się do ich wniosku. Rozmawiamy z

- Na wniosek wierzyciela komornik prowadzi egzekucję na kwotę 20 tysięcy złotych. 26 lutego jedzie na miejsce oszacować wartość nieruchomości. Nie ma znaczenia, czy córka znała ojca. Siostra mężczyzny uznała, że będzie domagać się spłaty długu od dziecka. Mogła machnąć na to ręką, ale to już są kwestie moralne – mówi Marcin Chałoński z Sądu Okręgowego w Kielcach.

- Siostra wzięła na siebie pochowanie brata. Pytała się mnie, czy biorę to na siebie, ale nie byłam w stanie zapłacić za sprowadzenie ciała do kraju – opowiada Lidia Banak, mama Karoliny.

W budynku, gdzie mieszka Karolina są zaledwie dwa pomieszczenia – kuchnia i pokoik. Dom nie posiada łazienki, ani kanalizacji. Wodę mama dziewczynki przynosi z pobliskiej rzeki. Toaleta jest na podwórku. Karolina i jej mama chcą tam mieszkać, bo to wszystko, co mają.

- Dobrze się mieszka, Tu jest kuchnia, tutaj razem śpimy zimą. Pokój się zamyka, bo jest zimno i nie można go ogrzać – oprowadza nas po domu 13-letnia Karolina.

Matka 13-latki nie wiedziała, że może odwołać się od wyroku. Pomóc kobietom obiecała jedna z kieleckich kancelarii prawnych. Za darmo będzie starać się bronić matki i córki.

- I matka i córka są w bardzo trudnej sytuacji. Jedyna możliwość, to próba wznowienia tej sprawy i ponowne rozstrzygniecie – twierdzi Piotr Zielonko, adwokat.

Mama Karoliny dba o swoją córkę jak tylko może. Do pracy w cukierni dojeżdża prawie 50 kilometrów. Zarabia najniższą krajową. Nie stać jej na zapłatę 20 tysięcy złotych. Ciotka Karoliny odmówiła wypowiedzi przed kamerą, podobnie jej babka i dziadek od strony ojca.

Reporter: Państwa córka Aneta buduje dom, stać ją na to....
Babka Karoliny: Ja bym panu oczy wydrapała za to!
Reporter: Kocha pan wnuczkę?
Dziadek Karoliny: Pan głupi jest!
Reporter: A pani kocha?
Babka Karoliny: Nie, nie kocham jej, pan jest pasożytem takim jak ona. Pan jesteś dno! *

* skrót materiału

Reporter: Artur Borzęcki

aborzecki@polsat.com.pl