Tysiące osób bez pracy – FagorMastercook upada

Pozbawili ludzi pracy, a podwykonawców wpędzili w gigantyczne długi. To krajobraz po działalności wrocławskiego producenta sprzętu AGD – FagorMastercook. Firma należy do hiszpańskiego koncernu Fagor. I to właśnie kłopoty Hiszpanów pociągnęły na dno polską fabrykę. Firmy, które z nią współpracowały walczą o swoje pieniądze, a hiszpański koncern robi wszystko, by jego pieniądze nie trafiły do Polski.

- Tu pracowały całe rodziny. Co z tymi ludźmi? Za co mają żyć? – pyta Krzysztof Burzalski, zwolniony z upadającej fabryki FagorMastercook.

Hiszpańska firma FagorMastercook, która znana jest z produkcji sprzętu AGD, od kilku miesięcy zwalnia pracowników, a także nie płaci należnych pieniędzy swoim podwykonawcom. Jednym z nich jest biuro pośrednictwa pracy z Krakowa.

- Z prywatnych pieniędzy agencji zostały wypłacone wynagrodzenia pracowników tymczasowych, również z pieniędzy prywatnych agencji został opłacony ZUS, podatki od tych pracowników. I do tej pory agencja nie otrzymała pieniędzy z tytułu wystawionej faktury. To jest kwota powyżej miliona złotych, zobowiązanie, które powstało za kilka miesięcy współpracy – mówi Krzysztof Jakubowski, przedstawiciel biura pośrednictwa pracy z Krakowa.

- Duży, międzynarodowy koncern ma takie możliwości, że jeżeli nie chce płacić, to nie płaci. A skutkiem tych działań jest krzywda najmniejszych wierzycieli, pracowników i niewielkich dostawców z rynku lokalnego – mówi Wojciech Dobosz, adwokat reprezentujący biuro pośrednictwa pracy z Krakowa.

Ofiarą kooperowania z fabryką FagorMastercook jest Spółdzielnia Pracy Uniwersal w Miliczu. Zakład powstał w 1949 roku. Ostatnio zatrudniał około 60 osób. Dzisiaj jest w likwidacji.

- Praktycznie firmy już nie ma. Nasi pracownicy od listopada nie otrzymują wynagrodzeń, mamy zadłużenie wobec ZUS-u, urzędu skarbowego i oczywiście mamy swoich wierzycieli: dostawców blachy i innych komponentów. Same długi, nic więcej. Zainwestowaliśmy spore pieniądze w maszyny i
w specjalistyczne przyrządy do wykonywania tylko i wyłącznie elementów dla FagorMastercook. 85 procent produkcji wykonywaliśmy na zamówienie FagorMastercook Wrocław. Kwota wierzytelności w tej chwili sięga około 1,5 mln złotych – mówi Jadwiga Grzegorska, likwidator Spółdzielni Pracy Uniwersal w Miliczu.

- Straciliśmy nasze ciężko zarobione pieniążki, które odkładaliśmy. Mogliśmy brać nagrody z czystej nadwyżki, ale zostawialiśmy te pieniądze. Za nie były zakupione maszyny - dodaje Grzegorz Młyński, przewodniczący Rady Nadzorczej w likwidowanej spółdzielni w Miliczu.

- Zakład, który kiedyś tętnił życiem, bo produkcja szła, dzisiaj stoi. Jak w trumnie. Ja tutaj pracuję już 35 lat, można powiedzieć od dziecka, bo od 15. roku życia – dodaje Krzysztof Broda, pracownik likwidowanej spółdzielni w Miliczu.

- Kwota 1,5 mln. zł, która doprowadziła do upadłości spółdzielnię z Milicza, jest znikomym procentem w obrotach przedsiębiorstwa
FagorMastercook. To są niewielkie środki, które przy dobrej woli mogłaby być wygospodarowane i ta należność spłacona – uważa Wojciech Dobosz, adwokat reprezentujący biuro pośrednictwa pracy z Krakowa.

Prosiliśmy przedstawicieli FagorMastercook o spotkanie. Firma zdecydowała jednak przysłać oświadczenie.

„Aktualna sytuacja firmy FagorMastercook S.A. wynika z trwającego od kilku lat głębokiego kryzysu na rynku hiszpańskim. Centrala firmy nie była już w stanie realizować płatności za wytwarzane we wrocławskich zakładach produkty”.
 
Polska filia FagroMastercook ogłosiła upadłość w październiku 2013 roku przed sądem w San Sebastian w Hiszpanii. To oznacza, że w pierwszej kolejności długi będą odbierać hiszpańscy wierzyciele. By zablokować odpływ majątku za granicę, Spółdzielnia Pracy z Milicza zawnioskowała o upadłość wtórną przed wrocławskim sądem.

- Nie mamy  już nic do stracenia. Po ostatniej rozprawie w Hiszpanii dali nam do zrozumienia, że będą robić wszystko, żebyśmy nie odzyskali żadnych pieniędzy – mówi Grzegorz Młyński, przewodniczący Rady Nadzorczej w likwidowanej Spółdzielni Pracy Uniwersal w Miliczu.

- W tym momencie, mimo że mam prawomocny wyrok sądu, nie jestem w stanie tych pieniędzy odzyskać. Ze względu na toczące się postępowanie w Hiszpanii komornicy nie mogą w tej chwili tego majątku nawet dotknąć – dodaje Krzysztof Jakubowski, przedstawiciel biura pośrednictwa pracy z Krakowa.*

* skrót materiału

Reporterka: Małgorzata Pietkiewicz

mpietkiewicz@polsat.com.pl