Wydał pół miliona - dostał fragment domu

Adam Szczepański był pewny, że za pół miliona złotych kupił na licytacji komorniczej działkę z domem. Pół roku później okazało się, że przez pomyłkę komornika i biegłego sądowego. do mężczyzny należy tylko 30 procent domu! Resztę dostał sąsiad, który licytował część rolną gospodarstwa.

Adam Szczepański mieszka w Owczarach koło Buska-Zdroju. Pięć lat temu razem z żoną wziął w banku kredyt i za pół miliona złotych kupił na licytacji komorniczej działkę z domem. Kiedy nowi właściciele pojechali do urzędu gminy, okazało się że siedemdziesiąt procent ich domu oraz budynki gospodarcze stoją na działce sąsiada. 

- Zorientowaliśmy się po pół roku. Poszliśmy do urzędu, poprosiliśmy o decyzję nadającą numer domowi i okazało się, że dom stoi na dwóch działkach, a jedną z tych działek nabył sąsiad – opowiada Adam Szczepański.

Pan Adam Szczepański zanim kupił dom, obejrzał dokumentację sporządzoną przez komornika i operat szacunkowy przygotowany przez biegłego sądowego. W dokumentach nie zauważył nic podejrzanego. Za licytację odpowiadał Paweł Masalski, komornik z Buska-Zdroju.

- To było wspólną własnością byłego właściciela. On wybudował dom na dwóch działkach. Problem powstał w czasie licytacji – mówi Adam Szczepański.

- Podczas licytacji został popełniony błąd. Sąd nakazał oddzielić siedlisko od pola. Zamiast podzielić to w poprzek, zrobili to wzdłuż. Ja chciałem kupić tylko pole – mówi Henryk Marzec, który kupił działkę z częścią domu.

Jak to możliwe, że prawie trzy czwarte domu po licytacji znalazło się u sąsiada?

- Dlatego, że biegły z listy prezesa sądu tak to opisał – odpowiada Paweł Masalski, komornik który odpowiadał za licytację.

- Ja działałem na podstawie dostępnej dokumentacji. To nie moja sprawa, nie będę się o tym rozmawiał, nie mam sobie nic do zarzucenia – powiedział nam Witold D., biegły sądowy.

Zaraz po tej fatalnej pomyłce komornik obiecywał, że dokona wszystkich formalności, aby naprawić błąd. Niestety, minęło pięć lat i nic w sprawie się nie zmieniło.

- Widziałem tę opinię biegłego. Dla mnie jest kuriozalna, niekompetentna. Jest zrobiona na mapach, na których nie ma domu. Mimo to biegły przypisał dom do działki, a komornik to zatwierdził – komentuje Rafał Jarząbek, prawnik.

Pan Adam w feralnym domu mieszka wraz żoną i piątką dzieci. Zgodził się na to na razie sąsiad, do którego, dzięki pomyłce urzędników, należy część domu. Prokuratura zajmuje się sprawą.

- Każdy może popełnić błąd, w imieniu mojego mocodawcy przyznaję, że został popełniony – powiedział Krzysztof Królikowski, pełnomocnik komornika, który odpowiadał za licytację.

- Nie mam sobie nic do zarzucenia, ale komornik ponosi konsekwencje według prawa – dodał komornik Paweł Masalski.*

* skrót materiału

Reporter: Artur Borzęcki

aborzecki@polsat.com.pl