Mordowali po kolei. Całą rodzinę…

To jedna z najbardziej mrocznych zbrodni w historii Polski. Mordercy wdzierają się do rodzinnego domu w Siennicy. Zabijają Janusza N., później jego żonę. 15-letni Marcel próbuje ratować rodziców. Niestety, zacina mu się pistolet gazowy. Chłopak ginie od strzału w głowę. Następnie napastnicy idą na piętro, gdzie brutalnie gwałcą i zabijają jego 20-letnią siostrę. Po 18 latach w poszukiwania morderców zaangażowali się śledczy z tzw. Archiwum X.

Siennica to mała wieś na Mazowszu. Osiemnaście lat temu z zimną krwią została zamordowana tam czteroosobowa rodzina. Powszechnie znani i szanowani państwo N.

- Oj, lepiej nie wspominać tamtej nocy. Niemiłe to przeżycie. Najbliżsi sąsiedzi… - mówi sąsiadka zamordowanej rodziny.

- To byli dobrzy, uczynni ludzie. U nas we wsi na pewno nie mieli wrogów – opowiada inna.

- Typowa rodzina mazowieckich przedsiębiorców. Ludzie dość zamożni, ale bez przesady. Na pewno ich majątek był nieporównywalny z majątkiem potentatów branży mięsnej – dodaje Artur Górski z Magazynu Focus Śledczy.

Jest wieczór, 25 stycznia 1996 roku. Państwo N. są w domu. Jedzą kolację. Około godziny 19 ktoś puka do drzwi. Otwiera ojciec rodziny, pan Janusz. Następnego dnia rano jeden z pracowników znajduje jego zmasakrowane ciało.

- W mieszkaniu była też żona i jeszcze dwie osoby: ich nastoletni syn i studiująca córka. Również ponieśli śmierć, ale nie natychmiast – mówi Artur Górski z Magazynu Focus Śledczy.

- Żona próbowała walczyć, były porozrzucane talerze, sprzęty, dokumenty, natomiast uważamy, że pan Janusz został zastrzelony w momencie, gdy otwierał drzwi wejściowe – dodaje Ewa Ambroziak z Prokuratury Rejonowej w Płońsku.

Najprawdopodobniej morderców było co najmniej dwóch. Najpierw zabijają pana Janusza, potem jego żonę, Kingę. W ich obronie staje 15-letni syn, Marcel. Wyjmuje pistolet gazowy ojca. Rusza w kierunku morderców. Gdy pociąga za spust… broń zacina mu się w dłoni.

- Odebrali mu tę broń i torturowali go. Być może chcieli dowiedzieć się, gdzie rodzice trzymają jakieś kosztowności – opowiada Artur Górski z Magazynu Focus Śledczy.

- Został skrępowany, a następnie zastrzelony prawie z przyłożenia w tył głowy. W tym momencie na górze uczyła się do sesji jego siostra - mówi Ewa Ambroziak z Prokuratury Rejonowej w Płońsku.

- Wiedziała, że zginie i trwało to dla niej diabelnie długo. Myśli pan, że nie wraca mu wzrok tej dziewczynki? Który był już obojętny, tylko się zastanawiała, czy to będzie boleć, czy nie? – mówi Krzysztof Jackowski, jasnowidz.

- Najpierw ją pobito, miała zasinienia okularowe na twarzy oraz ślady bicia kajdankami. Założono jej kajdanki na ręce, zerwano z niej odzież, po czym brutalnie zgwałcono. Dostała strzał w środek czoła. Magda musiała krzyczeć, jej brat musiał krzyczeć, matka się broniła. Nikt nic nie słyszał – dodaje Ewa Ambroziak z Prokuratury Rejonowej w Płońsku.

Po zabójstwie mordercy przez dłuższy czas plądrują dom. Około godziny 20 nieoczekiwanie na posesji pojawia się narzeczony Magdy – córki państwa N. Jest z nią umówiony. Puka do drzwi, ale nikt nie otwiera. Zabójcy przez cały czas są tuż obok. To fragment zeznań Piotra M.:

„Przycisnąłem na dzwonek, bo nikt nie otwierał. Pomyślałem, że cała rodzina gdzieś wyjechała. W domu były pozapalane światła. (…) W pokoju Magdy była też lekko uchylona firanka.”

- Mordercy przyszli po to, żeby zabić, a nie po to, żeby coś z tego domu zabierać. W pokoju znajdowała się kamera, bardzo cenna wtedy rzecz, a na kamerze znajdował się złoty łańcuszek – mówi Artur Górski z Magazynu Focus Śledczy.

- Była tam kasetka, a w niej około 1,5 kg złota. Nie zabrano tego – dodaje Ewa Ambroziak z Prokuratury Rejonowej w Płońsku.

Na miejscu zbrodni śledczy zabezpieczyli odciski palców, zapach i DNA morderców. W trakcie śledztwa okazało się, że tej samej broni tydzień wcześniej użyto do napadu na jeden z warszawskich kantorów. Zginęła wówczas jedna osoba. Druga została ciężko ranna. Po zbrodni w Siennicy - broń po prostu zniknęła…

- Wiemy na pewno, że tej broni nie użyto po raz kolejny – potwierdza Jan Gołębiowski, psycholog kryminalny, profiler.

- Być może trzeba szukać wśród gangów, które zajmowały się napadami na kantory. Pamiętamy głośną działalność tzw. „gangu kantorowców”. Szukałbym tam – mówi Artur Górski z Magazynu Focus Śledczy. 

W czerwcu 1998 roku śledztwo w sprawie zabójstwa rodziny N. zostało umorzone. Obecnie na nowo zajmują się nim śledczy z tzw. Archiwum X. Ponownie analizują ślady zabezpieczone na miejscu zbrodni. Niewykluczone, że w sprawie nastąpi więc długo oczekiwany przełom.

- Jeśli zostaną wytypowani, to udowodnimy im winę – zapewnia  Ewa Ambroziak z Prokuratury Rejonowej w Płońsku.*

* skrót materiału

Reporter: Rafał Zalewski

rzalewski@polsat.com.pl