Awantura o spektakl „Golgota Picnic”

Krzyżem i różańcem w spektakl teatralny. Środowiska katolickie i narodowe zorganizowały gorący protest przed Teatrem Polskim w Bydgoszczy. Domagały się wstrzymania projekcji sztuki „Golgota Picnic”, która ich zdaniem obraża uczucia religijne. Były śpiewy, wspólna modlitwa, ale też wulgaryzmy i chamskie zachowanie wobec osób, które przyszły zobaczyć spektakl.

W piątek w bydgoskim Teatrze Polskim odbyła się projekcja kontrowersyjnego spektaklu, o którym mówi cała Polska. „Golgota Picnic” to dzieło argentyńskiego reżysera, które według środowisk katolickich i narodowych obraża ich uczucia religijne.

- Widzieliśmy relacje w internecie z innych miast, tam też protestują przeciwko tej sztuce, bo obraża nasze uczucia religijne – mówił jeden z protestujących. Mężczyzna przyznał, że nie oglądał spektaklu. 

Spektakl Golgota Picnic miał być wystawiony w Poznaniu na festiwalu Malta. Organizatorzy zrezygnowali z tej sztuki, ponieważ przeciwnicy zapowiadali protesty. W wielu miastach w Polsce, w tym w Bydgoszczy i Warszawie, postanowiono wyświetlić spektakl dla zainteresowanych. Bilety były rozchwytywane, a przeciwnicy zaplanowali protesty.

- W tej chwili sztuka jest prezentowana chyba w 30 różnych instytucjach i stowarzyszeniach w całej Polsce. Po to, aby nie zamykać ust artystom, aby umożliwić zapoznanie się ze spektaklem – opowiada Paweł Łysak, dyrektor Teatru Polskiego w Bydgoszczy.

- Nie trzeba tego widzieć, żeby wiedzieć, że to jest zło. Ja widziałem urywki i to mi wystarczyło. To tak, jak zobaczę zdjęcie pornograficzne i wiem, że to jest zło i to odrzucam – mówi Edmund Balcer, protestujący.

W Bydgoszczy przed Teatrem Polskim zebrało się około tysiąca osób. Protestujący modlili się, odmawiali różaniec, śpiewali i namawiali do zablokowania projekcji.

- Przyszedłem tu, bo chcę obejrzeć to, na co wszyscy plują. Prawie wszyscy. Jestem tu po to, żeby zobaczyć, czego ci ludzie tak się boją. To, co się tutaj odbywa, to nie są jakieś boże wskazania, tylko brewerie antyboże – mówił o protestujących mężczyzna, który przyszedł na projekcję spektaklu.

- Przyszliśmy po to, żeby chronić nasze dzieci, żeby takich spektakli nigdy nie było w polskiej telewizji. Chcemy, żeby szanowano naszą wiarę – powiedziała nam Hanna Balcer, protestująca.

Wśród widzów projekcji znaleźli się członkowie organizacji narodowych, którzy zakłócili pokaz spektaklu. Rozpylili substancję o nieprzyjemnym zapachu. Organizatorzy musieli przerwać projekcję. Młodzież wyszła z teatru bijąc brawo i wykrzykując hasła: „Bóg, honor, ojczyzna”, „Wielka Polska katolicka”, „Tylko świnie siedzą w kinie”.

- Krzyczeli, przeklinali, przede wszystkim obrażali uczucia osób, które przyszły obejrzeć spektakl. Chrząkali, udawali chorych, po czym rozpylili bądź rozlali niesamowicie śmierdzącą substancję, która uniemożliwiła projekcję, wszyscy ludzie wyszli – opowiadała kobieta, która oglądała projekcję.

Protestujący próbowali zagłuszyć projekcję, która według nich jest bluźniercza. Zwolennicy sztuki uważają, że wcale nie obraża Boga.

- To jest spektakl, który moim zdaniem tak na prawdę nie mówi o Bogu. Mówi o konsumpcjonizmie, o zagubieniu człowieka w świecie i o Kościele, jako takim uczestniku tego życia konsumpcyjnego – ocenia Paweł Łysak, dyrektor Teatru Polskiego w Bydgoszczy.

- Spektakl był nudny! Na pewno nie obrazoburczy. Nic specjalnego, kopia jest taka sobie, nie wydaje mi się, żeby to było jakieś wielkie przeżycie. W ogóle nie rozumiem tego całego hałasu, ale taki mamy kraj – podsumował mężczyzna, który oglądał projekcję.*

* skrót materiału

Reporterka: Angelika Trela

atrela@polsat.com.pl