Gwałty i przemoc w ośrodku zakonnic

6 lutego 2006 roku na jednym z osiedli w Rybniku dochodzi do potwornej zbrodni. Jej ofiarą pada ośmioletni Mateusz. Krótko po zabójstwie, śledczy zatrzymują Tomasza Z. i Łukasza N. Obaj przyznają się do zgwałcenia i zamordowania Mateusza i jednocześnie zeznają, że byli bici i wykorzystywani w ośrodku wychowawczym w Zabrzu, który był prowadzony przez siostry zakonne.

Obaj mężczyźni  w chwili zabójstwa byli kompletnie pijani. Do tego stopnia, że nie potrafili nawet wskazać miejsca, w którym ukryli ciało chłopca. Poszukiwania trwały wiele miesięcy. Bez skutku. Jeden z morderców, nieoczekiwanie przypomniał sobie jednak coś zupełnie innego.


- Jeden z dwóch morderców był wychowankiem sióstr boromeuszek.  Był tam gwałcony.  Z tego co mówił,  od 5 roku życia. Bity, gwałcony, upokarzany i następnie, kiedy już dorósł, robił to samo innym chłopcom – mówi Justyna Kopińska z Gazety  Wyborczej.


W celu  potwierdzenia  zeznania mordercy, śledczy dotarli do innych mieszkańców ośrodka.  Pan Paweł spędził tam ponad 12 lat.

Kierowniczką placówki była wówczas siostra Bernadetta. To, co mówi pan  Paweł, nawet po latach przyprawia o dreszcze.


- Zdarzało się, że chłopak, który miał 36 lat był zamykany w nocy z chłopcami, którzy mieli 5 lat -  mówi Justyna Kopińska z Gazety  Wyborczej.


- Każdy pokój na noc był zamykany na klucz. Mieliśmy wiaderko, do niego trzeba było sikać, i robić to drugie.  Jak już zasnąłem, to podszedł do mnie jeden z chłopaków i zaczął mnie rozbierać. Powiedziałem to siostrze Bernadecie i ona ich wyzwała od pedałów, pedofilów, a mi powiedziała, żebym się  nie martwił  -  mówi pan Paweł, który był wykorzystywany seksualnie.


- Dochodziło również do pobić, zarówno przez siostry, jak i wychowanków. Było to tolerowane – mówi Michał Szułczyński z  Prokuratury Okręgowej  w Gliwicach.


- Siostry pobiły jednego z chłopców  dlatego, że miał problemy z mową. To pobicie było tak silne, że miał krwawe pręgi  na szyi – mówi  Justyna Kopińska z Gazety  Wyborczej.


- Była tam siostra Monika, która nas boksowała. Brała sobie rękawice i waliła po buzi. Pamiętam też siostrę Augustynę. Uderzyła mnie tak mocno, że już nie wytrzymałem, wziąłem ławkę i rzuciłem w nią. To później tak dostałem od chłopaków, że masakra – mówi pan Paweł, który był wykorzystywany seksualnie.


- Siostry kazały starszym chłopcom bić młodszych, tamci ich  bili do krwi,  a siostry wtedy patrzyły na to -  mówi Justyna Kopińska z Gazety  Wyborczej.


W 2007 roku siostra Bernadetta została postawiona w stan oskarżenia. Nie przyznała się do winy. Sąd skazał ją na 2 lata więzienia, do którego trafiła dopiero w 2014 roku.


Kilka tygodni temu siostra Bernadetta napisała list, w którym przeprasza wszystkie swoje ofiary. Tymczasem Tomasz Z. za zabójstwo Mateusza został skazany na 25 lat. Kilka dni temu w ręce śląskiej policji wpadł seryjny gwałciciel. Również wychowanek ośrodka.


- Znam go, był ze mną w  grupie. Matematyki mnie uczył -  mówi  pan Paweł. *

*skrót materiału

Reporter: Rafał Zalewski

rzalewski@polsat.com.pl