Policjant zginął w pościgu. Uciekinier chce 2 mln zł!

Policjant Piotr Jasiński zginął w pościgu ulicami Warszawy za Maciejem U. Jego samochód wpadł w poślizg i uderzył w latarnię. Choć 24-latek zmarł na służbie, policja wypłaciła jego rodzicom odszkodowanie dopiero po 6 latach. Pieniędzy domaga się też mężczyzna, który sprowokował pościg. Po tym jak go uniewinniono, chce 2 mln zł za niesłuszny areszt.

W 1997 roku 24-letni Piotr Jasiński zaczął pracę w jednym z warszawskich komisariatów. Służbę pełnił tylko rok. 27 listopada 1998 roku miał służbę. W nocy wraz z kolegą policjantem wylegitymował braci Macieja i Błażeja U.

- Byli obok samochodu, natomiast była wyczuwalna od nich woń alkoholu – mówił Piotr Dewiński, pełnomocnik Andrzeja Jasińskiego w kwietniu 2013 roku, gdy pierwszy raz opisywaliśmy tę historię.

- Oni wsiedli w ten samochód i wyprzedzili ten radiowóz pokazując policjantom wskazujący palec. To był sygnał: gońcie nas, my mamy alfę romeo. Ten patrol podał to do dyżurnego, a dyżurny dalej. Syn był najbliżej – wspominał Andrzej Jasiński, ojciec zmarłego policjanta.

- Oskarżony jechał z ogromną prędkością rzędu 160-170 km/h w nocy pustą Wisłostradą – dodał Piotr Dewiński, pełnomocnik Andrzeja Jasińskiego.

Pościg za kierowcą - Maciejem U. zakończył się tragicznie. Polonez, którym jechał Piotr Jasiński i drugi funkcjonariusz policji wpadł w poślizg i uderzył w latarnię. Maciej U. uciekł.

- Kolega syna uderzył głową i był w śpiączce. Na pogrzeb mojego syna przyjechała tamta rodzina. Kiedy wpuszczano trumnę do grobowca, dostała telefon, że ich syn też zmarł – opowiada Andrzej Jasiński, ojciec pana Piotra.

Maciej U. na dwa lata trafił do aresztu. Zaczął się proces, który trwał prawie 15 lat. Maciej U. dwukrotnie został skazany na siedem i pół roku więzienia, ale w zeszłym roku sąd ostatecznie uniewinnił mężczyznę.

- Sędzia stwierdził, że nie było zagrożenia, bo ulice były puste. Dziwna sprawa, jakby przepisy ruchu drogowego obowiązywały tylko od godziny 6 do 24, w nocy każdy może jeździć, jak chce – komentował Jerzy Paciorkowski, dziennikarz magazynu Policja 997.

- Wyrok jest kuriozalny, wychodzi na to, że syn z drugim policjantem pojechali na wycieczkę krajoznawczą i uderzyli w latarnię - mówi Irena Jasińska, matka zmarłego policjanta.

Dwa miesiące temu Maciej U. złożył w sądzie pozew o odszkodowanie za niesłuszny areszt. Domaga sie ponad dwóch milionów złotych zadośćuczynienia i odszkodowania.

- Wnioskowdawca wskazuje, jakie poniósł straty w związku z tym, że był tymczasowo aresztowany. Wskazuje na to, jakie negatywne konsekwencje w jego edukacji, życiu zawodowym i prywatnym miał fakt, że był pozbawiony wolności – infiormuje Agnieszka Domańska z Sądu Okręgowego w Warszawie.

Próbowaliśmy się skontaktować z Maciejem U. Pojechaliśmy do siedziby jego firmy w Warszawie.

- On żadnej firmy nie prowadzi pod tym adresem, chyba że założył ją w ostatnich dniach. Nie radzę zadzierać z młodymi U. To nie są ludzie do wywiadu – ostrzegła nas kobieta, którą zastaliśmy pod adresem firmy U.

- Sąd się przez tyle lat zastanawiał i chyba wiedział , co robi. Syn w żaden sposób nie przyczynił się do tego wypadku. Rozumiem kogoś, kto stracił dziecko, bo to jest wielka tragedia, ale nie można skazać za morderstwo kogoś, kto go nie popełnił – powedziała nam Eliza U., matka Macieja U.

Rodzice zmarłego Piotra Jasińskiego mają także wielki żal do policji. Twierdzą, że po śmierci syna nie otrzymali ze strony Komendy Głownej żadnej pomocy.

- Samo odszkodowanie za śmierć należy się od razu po wypadku. Ja nie powinienem się go domagać. Należy się za śmierć w czasie wykonywania obowiązków służbowych. Przypadek chciał, że ktoś po sześciu latach zapytał, czy dostałem takie odszkodowanie – mówi Andrzej Jasiński, ojciec zmarłego policjanta.

- Komendant główny policji mile nas przyjął, dostaliśmy obrazek, zegarek i tyle.  Były też  wielkie słowa na pogrzebie. To jest śmiech na sali, żenada. Teraz chcemy oddać odznaczenie, które nadał synowi prezydent, bo skoro on jest winny temu wypadkowi, to po co to odznaczenie – podsumowuje Irena Jasińska, matka zmarłego policjanta.

Reporterka: Paulina Bąk

pbak@polsat.com.pl