Zamówili i nie zapłacili. Stracił pół mln zł

Biznesmen z Belgii twierdzi, że polska firma Ruroplast oszukała go na prawie pół miliona złotych. Spółka nie zapłaciła mu za dostarczony towar. Według Belga, Ruroplast złożył zamówienie, mimo że tonął w długach i nie miał pieniędzy. Właściciele spółki mówią, że kłopoty finansowe spadły na nich nagle. Okazuje się, że ich w firmie prowadzonych jest aż 78 egzekucji komorniczych.

Tom Dierick jest biznesmenem z Belgii, który od 10 lat inwestuje w Polsce. Jego firma handluje tworzywami sztucznymi służącymi do produkcji m.in. części samochodowych, rur i plastikowych butelek. Twierdzi, że został oszukany przez polską firmę Ruroplast, funkcjonującą na rynku od ponad 20 lat.

- Sprzedałem firmie Ruroplast z miejscowości Janów koło Częstochowy 4 tiry propyetylenu za prawie pół miliona złotych. Firma nie zapłaciła. W końcu dostałem klauzulę wykonalności od sądu. Od razy poszliśmy do komornika – opowiada Tom Dierick.

Gdy belgijski przedsiębiorca zgłosił się do komornika, okazało się że nie jest jedyny w kolejce po pieniądze. Obecnie prowadzonych jest 78 egzekucji komorniczych na łączną kwotę blisko 10 mln złotych. Zdaniem komornika wartość spółki to około 6 mln złotych. To oznacza, że na pewno nie wszyscy wierzyciele odzyskają swoje pieniądze.

- Majątek ruchomy na tę chwilę, mimo tak znacznej wartości, jest niesprzedawalny. Są to linie technologiczne, na które nie ma popytu w Polsce. Były sprzedane 4 z 9 nieruchomości, ale nie ma jeszcze prawomocnych przesądzeń własności co do tych nieruchomości, dlatego nie zostały te pieniądze podzielne miedzy wierzycieli – tłumaczy Ernest Osicki, komornik sądowy przy Sądzie Rejonowym w Częstochowie.

- Gdyby to był jeden, dwóch wierzycieli, to jeszcze można tę sytuacje zrozumieć. Natomiast tutaj to jest już proceder. Pierwszy raz spotkałem się z tak dużą ilością wierzycieli i z tak dużą ilością postępowań egzekucyjnych – mówi Paweł Buczyński, pełnomocnik Toma Diericka.

- Nigdy nie było w działaniach spółki zamiaru, aby kogoś oszukać, czy komuś nie zapłacić. Gdybyśmy do dzisiaj funkcjonowali, gdyby nie wypowiedziano nam kredytu, to sprawy nie potoczyłyby się lawinowo. Spółka pod koniec tego roku wybrnęłaby z problemów – twierdzi Wojciech M., współwłaściciel firmy Ruroplast.

Wśród kolejnych wierzycieli jest firma INDOS, zajmująca się faktoringiem i windykacją. Na współpracy z Ruroplastem straciła blisko 1,3 mln zł. Do tej pory firmie udało się odzyskać tylko… 800 złotych.

- Występują niezgodności pomiędzy tym, co generowane jest w dokumentach przedstawionych kontrahentom, a tym, co występuje w rzeczywistości. Papier wszystko przyjmie – mówi Andrzej Wernicke, wiceprezes zarządu INDOS SA.

- Nie ma w firmie dokumentu, który byłby nieprawdziwy – zapewnia Wojciech M., współwłaściciel firmy Ruroplast

O sytuację firmy Ruroplast postanowiliśmy zapytać drugiego wspólnika - Zbigniewa B. Mężczyzna jest radcą prawnym i na co dzień doradza przedsiębiorcom, jak zgodnie z prawem prowadzić interesy! Zastosowaliśmy prowokację dziennikarską:

Reporterka: Prowadzę firmę, mam podpisaną notarialnie umowę z kontrahentem na sprzedaż surowców do produkcji tworzyw sztucznych i niestety termin płatności dawno minął. Nie ma pieniędzy, nie ma kontaktu.
Zbigniew B.: Zawsze mogą bronić się tym i tak najczęściej się dzieje, że oni od pani ten towar kupili i komuś go odsprzedali, a ten ktoś im nie zapłacił. Oni czekają na te pieniądze. Taka sprawa ma charakter cywilny i prokuratura tutaj nie ma nic do powiedzenia.

- Ruroplast, jako spółka jawna, ma swoje problemy i to jest powodem takiego stanu rzeczy. Nasi odbiorcy nam nie płacili przez wiele lat. Spraw sądowych, które prowadzi kolega, będący prawnikiem, jest bardzo dużo. Gdybyśmy podliczyli wolumen wartości spraw sądowych, to jest to kilkaset tysięcy, jeśli nie ponad milion złotych – twierdzi Wojciech M., współwłaściciel firmy Ruroplast.

Tom Dierick złożył skargę do Okręgowej Izby Radców Prawnych z wnioskiem o wykluczenie przedsiębiorcy z zawodu radcy prawnego. Sprawa jest w toku. Belgijski przedsiębiorca postanowił zgodnie z prawem ściągnąć dług z majątku prywatnego wspólników. Okazało się, że przedsiębiorcy  nie posiadają nic.

- Zatrudniłem biuro detektywistyczne z Częstochowy i dowiedziałem się, że pan M. nie posiada nic. Mieszka w pięknej willi, jeździ pięknym samochodem, ale nie posiada nic – opowiada Tom Dierick.

- Razem ze wspólnikiem włożyliśmy w firmę majątek całego życia. Rok czy dwa lata wcześniej do firmy włożyłem ostatnie nieruchomości, jakie posiadałem i to jest zrobione aktem notarialnym – mówi Wojciech M., wspólnik firmy Ruroplast.

Nie ma i nie będzie zwycięzcy w tym konflikcie. Sprawa trafiła do prokuratury, toczą się również sprawy cywilne. Zanim zapadną jakiekolwiek decyzje, część przedsiębiorstw prawdopodobnie upadnie.  

- Moja firma jest zawieszona, krótko mówiąc: jestem bankrutem. Od strony gospodarczej system sprawiedliwości w Polsce jest zupełnie nieskuteczny. Jest jak taki wielki, stary silnik, który dużo spali paliwa, zrobi hałas i dym, ale nie działa… - podsumowuje Tom Dierick. *

* skrót materiału

Reporterka: Agnieszka Zalewska

azalewska@polsat.com.pl