Bunt we wsi. Była szkoła, będzie kaplica!

Jaką tajemnicę skrywa dawna szkoła we wsi Kocierzowy koło Radomska? Budynek, który powstał dzięki mieszkańcom, dziś jest dla nich niedostępny. Zajmują go dwie lub trzy siostry zakonne, które odgrodziły się od świata. Część dawnej szkoły miała być dostępna dla dzieci, tymczasem siostry przepędziły młodzież.

- To jest biała mafia. Jak się tu nikogo nie wpuszcza, to nie wiem, co to innego może być – mówi Władysław Dębski, sołtys wsi Kocierzowy.

Wieś Kocierzowy, gmina Gomunice koło Radomska. Od pewnego czasu mieszkańcy okolicy zachodzą w głowę, co dzieje się w budynku dawnej szkoły. Budynek przekazany został za 1 procent wartości tutejszej parafii. Dziś szkoła niszczeje, a jej tajemniczymi lokatorkami są dwie lub trzy siostry zakonne. Ta sytuacja bulwersuje ludzi, bo to mieszkańcy wsi ten budynek wznosili.

- Sam pomagałem to budować. Dwóch murarzy od nas było. Wieś to budowała – mówi Zdzisław Krukowicz, mieszkaniec.

- W 2005 roku szkoła przestała istnieć z prozaicznego powodu: braku dzieci. Nie było wiadomo, co zrobić.  Pojawił się pomysł, że zagospodaruje to parafia. Budynek z działką przekazaliśmy aktem notarialnym na cele kulturalno-oświatowe. Przez parę lat była tam świetlica środowiskowa, dzieci miały tam stół do tenisa i inne atrakcje – opowiada Jerzy Sewerynek, wójt gminy Gomunice.

To się jednak zmieniło. Budynek zajęły siostry zakonne. To one zabroniły dzieciom korzystania ze świetlicy i boiska. Nie zwróciły też sprzętu należącego do gminy.

- Dzieciaki nie mają tam wstępu i przez to jest zgrzyt wśród mieszkańców. Budynek niszczeje. Tu była kiedyś siłownia, boisko do siatkówki, teraz nie ma nic, wszystko zniszczone. Nie wiem, czy to złośliwość ze strony sióstr, ale wynoszony z budynku gruz był wysypywany do bramki. Dzieciaki nie mogły korzystać z boiska - mówi Jerzy Sewerynek, wójt gminy Gomunice.

- Podjeżdża taksówka, one wsiadają i nie ma ich kilka godzin. Na zakupy jeżdżą do Radomska. Dwie tam są: matka z córką. Mówią, że po 30 latach życia w celibacie można wstąpić do zakonu – opowiadali nam mieszkańcy wsi.

Z sołtysem Kocierzowy przechodzimy przez dziurę w płocie. Chcemy zobaczyć, jak szkoła wygląda wewnątrz. Być może uda nam się porozmawiać z zakonnicami.

- My tylko widzimy, że nikogo nie wpuszczają. Nawet policji – mówią mieszkańcy.

- Do sklepu tu nie chodzą, do kaplicy nie chodzą, na wsi się nie pokazują. W ogóle z ludźmi nie utrzymują kontaktu, nic – dodaje Władysław Dębski, sołtys wsi Kocierzowy.

- Nie wiem, jaki jest cel tych sióstr, może to kiedyś będzie otwarte. Nie mogę się wypowiadać na temat czegoś, czego nie wiem – powiedział ksiądz z parafii, do której należy budynek.

Gdy próbowaliśmy porozmawiać z siostrami zakonnymi pojawił się listonosz z korespondencją. Telefonicznie poinformował siostry o czekających na nie listach.

- Nie zgadzam się na żadne filmowanie, proszę się zgłosić do kurii – powiedziała nam zakonnica, która odebrała listy. 

To, co dla mieszkańców wsi jest tajemnicą, można znaleźć na stronie internetowej Kurii Częstochowskiej. W szkole mieści się pustelnia sióstr Eremitek. Z ich fun page’u na Facebooku dowiadujemy się, że w szkole prowadzony jest remont. Zamiast świetlicy - powstała kaplica.

- Te siostry miały tam być czasowo. No, troszkę inaczej na początku te warunki były ustalane. Pisały, że będzie tam część dostępna dla dzieci, bo tak tam był ten budynek wykorzystywany. Konflikt powstał, bo siostry nie chciały wpuścić dzieci na boisko, później coś tam było jeszcze i tak to wszystko narastało – powiedział nam proboszcz parafii, do której należy budynek.

- Ksiądz proboszcz wie, że jest zgrzyt w środowisku i 17 września jest umówimy z arcybiskupem, żeby jakieś rozwiązanie znaleźć – mówi Jerzy Sewerynek, wójt gminy Gomunice.*

* skrót materiału

Reporter: Michał Bebło

mbeblio@polsat.com.pl