Za dwa miesiące utonie w obcych długach

20-letni Kamil Wielgus z Będzina w wyniku wypadku w dzieciństwie traci wzrok. Wkrótce może dostać dług w spadku po ojcu, którego nigdy nie poznał. Pan Kamil chce odrzucić spadek, ale nie jest to łatwe, ponieważ ojciec zmarł w Grecji jako osoba nieznana. Pan Kamil ma dwa miesiące na uniknięcie długu. Urzędnicy nie ułatwiają mu życia.

- Jestem przerażony,  ponieważ nie znałem ojca, a będę musiał po nim spłacać wszystkie te długi - mówi Kamil Wielgus.


20-latek mieszka ze swoją dziewczyną. Wspólnie planują swoją samodzielną przyszłość. Poznali się 2 lata temu w szkole zawodowej dla osób słabowidzących.  Pan Kamil wychowywał się bez ojca i nigdy nie przypuszczał, że problemy,  z którymi teraz się zmaga,  będą związane właśnie z nim.


- Nie widziałem ojca, bo jak miałem roczek, to odszedł od matki. Nie próbował ze mną się kontaktować, nie próbował mnie szukać. Nigdy nie płacił na mnie alimentów, tylko MOPS z funduszu alimentacyjnego płacił - opowiada pan Kamil.


Mężczyzna w dalszym ciągu się uczy. Z funduszu alimentacyjnego co miesiąc dostawał 400 złotych. Były to jedyne pieniądze, które musiały wystarczać mu na życie. Kiedy we wrześniu tego roku poszedł do pomocy społecznej załatwiać formalności związane z alimentami, przeżył szok.


- Dowiedziałem się w MOPS-ie , że nie mogą mi zostać wypłacone  świadczenia, ponieważ mój ojciec zmarł. Zostało przysłane pismo z prokuratury, że zmarł w Grecji w 2012 roku, ale ja zostałem poinformowany dopiero we wrześniu tego roku - opowiada pan Kamil.


- Tutejsza prokuratura prowadziła postępowanie przeciwko Robertowi W. podejrzanemu o tak zwaną niealimentację. Był stosowany wobec niego list gończy z uwagi na ukrywanie się przed organami wymiaru sprawiedliwości - informuje Edyta Czapla-Nowak z Prokuratury Rejonowej w Będzinie.


- Mężczyzna ten miał być odnaleziony na terenie tarasu jednego z domów w Grecji. Niestety przy mężczyźnie nie znaleziono wówczas żadnych dokumentów, żadnych przedmiotów, które mogłyby jednoznacznie wskazywać na jego tożsamość - dodaje Paweł Łotocki z Komendy Powiatowej Policji w Będzinie.


Dopiero w sierpniu tego roku badania genetyczne przeprowadzone w Polsce  potwierdziły, że znaleziony w Grecji mężczyzna był ojcem pana Kamila. Syn dowiedział się, że ojciec miał długi. Chciał jak najszybciej odrzucić sądownie spadek po ojcu, ale ma na to już tylko dwa miesiące. Niezbędny jest akt zgonu ojca. I tu zaczyna się jego koszmar.


- Chodzimy do prokuratury, do ambasady,  na policję. Ambasada odbija piłeczkę do prokuratury, a prokuratura znowu odbija swoją piłeczkę do ambasady. Czas nas nagli, a nie mamy możliwości uzyskania aktu zgonu - żali się pan Kamil wraz ze swoją dziewczyną, Katarzyną.


- Cały problem polega na tym, że został wydany akt zgonu dla osoby nieznanej i to komplikuje całą sytuację. Bo gdyby był wydany od początku dla konkretnej osoby, to ta cała procedura administracyjna jest dosyć jasno określona i nie ma problemu - wyjaśnia Agnieszka Rabenda-Ozimek, radca prawny.


- W związku z tym pozostaje problem ze sporządzeniem aktu zgonu dla osoby zidentyfikowane. Musi to zrobić organ grecki, czyli Urząd Stanu Cywilnego w Grecji, ale żeby to zrobić to musi otrzymać bezsprzeczne dokumenty, które potwierdzą, że osoba zmarła pochowana, dla której sporządzono akt zgonu i ta, dla której przeprowadzano badania DNA, to jest ta sama jedna osoba. Jeżeli ambasada w Grecji zwróciłaby się o uwierzytelnioną kopię dokumentu, który potwierdzałby tożsamość tego mężczyzny, to prokuratura nie widzi żadnego problemu. Kopia zostanie przesłana - informuje Barbara Łapińska z Departamentu Spraw Obywatelskich Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.


Niestety Ministerstwo Spraw Zagranicznych odmówiło nam wypowiedzi przed kamerą. Ograniczyło się tylko do lakonicznych odpowiedzi na nasze pytania:
 
Interwencja: Dlaczego Państwo odsyłali Kamila Wielgusa do Prokuratury Rejonowej w Będzinie?


MSZ: Panu Kamilowi Wielgus został zasugerowany bezpośredni kontakt z Prokuraturą Rejonową w Będzinie, ponieważ ww. organ prowadził postępowanie w tej sprawie.


Interwencja: Czy policja polska wysłała do Grecji wyniki badań DNA ?


MSZ: Placówka nie posiada takiej wiedzy. To pytanie należy skierować do polskiej policji.
 
- Nikt nam nie chce pomóc, a tylko do lutego możemy złożyć taki wniosek o odrzucenie spadku po ojcu i tym samym długu, który będzie mógł ciążyć na Kamilu, jeżeli nie otrzyma aktu zgonu - podsumowuje Katarzyna  Kościewicz, dziewczyna pana Kamila.*
 
* skrót materiału
 
Reporterki: Małgorzata Frydrych

mfrydrych@polsat.com.pl