Prezenty i remont domu! Wielkie serce widzów Interwencji

Dzięki Państwa pomocy, na twarzach rodziny Jakubiaków znów zagościł uśmiech. Pani Urszula prosiła w naszym programie o pomoc, bo została sama z trojgiem dzieci w zrujnowanym domu bez łazienki. W dodatku musiała zrezygnować z pracy, by palić zimą w piecu. Pomoc od widzów otrzymuje do dziś!

- Bardzo dużo osób dzwoni, jeszcze do tej pory przychodzą paczki, po 5-6 paczek dziennie – mówi pani Urszula.

Przed świętami Bożego Narodzenia przedstawiliśmy historię 28-letniej Urszuli Jakubiak i jej trojga dzieci. 7-letnia Patrycja, 5-letnia Oliwka i 3-letni Bartek mieszkają ze swoją mamą w Starych Hołowczycach, małej miejscowości województwa mazowieckiego. Sytuacja pani Urszuli była do niedawna bardzo trudna.

- Brak centralnego ogrzewania, brak pieniędzy. Ona jest sama, ciężko utrzymać troje dzieci, są opłaty – opowiadała wówczas Renata Wędroch, siostra pani Urszuli.

1 czerwca zeszłego roku panią Urszulę spotkała tragedia. Jej mąż popełnił samobójstwo, zostawiając młodą kobietę samą z trojgiem dzieci.

- Bardzo tęsknię za nim, byliśmy 5 lat po ślubie. Jaki był, taki był, ale jednak był przy nas. Na początku było bardzo ciężko. Dzieci pytały się o tatusia, Bartuś budził się w nocy, spali ze mną wszyscy na jednym łóżku. Dziewczynki też przeżywały strasznie. Nie pozwolę im zapomnieć o tacie  – rozpaczała pani Urszula.

- Było widać, że kochał te dzieci, tylko alkohol przeważył wszystko – mówiła jej siostra Renata Wędroch.

Dom, w którym mieszka pani Urszula, jest w opłakanym stanie. Nie ma ani łazienki, ani centralnego ogrzewania. Kobieta musiała zrezygnować z pracy, żeby zimą palić w piecu. Dziś dzięki pomocy widzów, może już planować budowę łazienki.

- Znaleźli się ludzie, którzy chcą pomóc nam w remoncie, nawet za darmo. Znajomi, jacyś przyjaciele, ktoś na okrągło dzwoni, że w remoncie domu może pomóc. Od wiosny będzie można robić centralne ogrzewanie. Nie spodziewałam się tego, jestem szczęśliwa, teraz inaczej wygląda nasze życie – cieszy się pani Urszula.

Pani Ula i jej dzieci prosiły o pomoc. Po emisji programu nasi widzowie nie zawiedli. Codziennie kobieta otrzymuje paczki. Jest bardzo wdzięczna. Dzięki widzom Patrycja, Oliwka i Bartek mieli pierwsze prawdziwe święta w swoim życiu.

- Dostaliśmy dużo żywności, ubranek dla dzieci, dla siebie też dostałam sporo ubrań. Dzieci mają bardzo dużo zabawek, wymarzonych lalek, komputer, laptop był też, samochody duże i małe. Dzieci są zachwycone, ja jestem bardzo zadowolona, bo uzbierałam dużo zapasów żywności, które bardzo się przydadzą, bo już nie pracuję. Chciałabym podziękować wszystkim ludziom za pomoc, za to, że dzwonili, za to że przyjeżdżali do nas, oferowali pomoc oraz programowi Interwencja za pokazanie naszej historii - mówi pani Urszula.*

* skrót materiału

Reporterka: Angelika Trela

atrela@polsat.com.pl