Pikantne gotowanie w Iławie

Pikantne gotowanie w Iławie

Pikantna sesja kucharek z Iławy. Na fotografiach widać dwie kobiety w bardzo odważnych, erotycznych pozach, które prezentują swe wdzięki na kuchennym sprzęcie. Sprawę można by potraktować żartobliwie, gdyby nie fakt, że panie gotują dla uczniów ośrodka szkolno-wychowawczego, gdzie stołują się niepełnosprawne dzieci.

Dwa tygodnie temu do redakcji  jednej z iławskich gazet wpłynął anonimowy donos. Autor opisywał w nim wydarzenia, do których miało dochodzić w lokalnym zespole placówek szkolno-wychowawczych. Większość z informacji to trudne do zweryfikowania zarzuty. Jednak oprócz nich, donos zawierał także zdjęcia.

- Pani chyba chciała po prostu zostać gwiazdą porno, ale jej nie wyszło. My nie jedliśmy w tej stołówce, bo to jest szkoła specjalna, dla niepełnosprawnych dzieci – mówią nam uczniowie zespołu szkół, gdzie podobno powstały kontrowersyjne zdjęcia.

- To nawet nie było śmieszne, to było niesmaczne po prostu. Te osoby powinny się wstydzić – mówi Marek Polański, starosta iławski.

W całej sprawie nikt nie czuje się winny. Mimo to Wojewódzki Inspektorat Sanitarny z Olsztyna zlecił specjalną kontrolę w placówce.

- Trwa postępowanie wyjaśniające dotyczące tych zdjęć. Pracownicy zostali wezwani do złożenia wyjaśnień. Po otrzymaniu tych wyjaśnień, zależnie od uzyskanych informacji, zostaną wydane adekwatne decyzje.  Jedna z kucharek jest na urlopie, a druga w szpitalu – mówi Beata Lenartowicz, dyrektorka Zespołu Placówek Szkolno–Wychowawczych w Iławie.

- Do końca też jeszcze w tym momencie nie wiemy, czy to było w tej stołówce, bo panie tłumaczyły, że dorabiały na imprezie weselnej i to było w kuchni gdzieś poza Iławą.  Członek zarządu rozmawiał z tymi paniami. Na jego ogląd, to zdjęcie musiało być wykonane przynajmniej jakieś 8 do 10 lat wcześniej - mówi Marek Polański, starosta iławski.

- Przeprowadzimy kontrolę jeszcze raz w tym obiekcie.  Porozmawiamy z całym personelem kuchennym – zapowiada Janusz Dzisko, warmińsko-mazurski wojewódzki inspektor sanitarny.

Na razie nie wiadomo, jakie następstwa będzie miała sesja zdjęciowa kucharek z Iławy. Niestety, nie wiadomo też jak można zapobiec podobnym zdarzeniom w przyszłości.

- Rola kierownika jest wyedukować i przeszkolić swój personel. Wskazać, że tego typu zachowania są nieśmieszne i nieakceptowane. To po prostu wstyd. Takie fantazje można realizować w zupełnie innych kierunkach i celach, a nie na patelni w kuchni – podsumowuje Janusz Dzisko, warmińsko-mazurski wojewódzki inspektor sanitarny.*

* skrót materiału

Reporter: Jan Kasia 

jkasia@polsat.com.pl