Żona konwojenta: „Oddaj broń”

Do naszej redakcji zgłosiła się żona konwojenta z Warszawy, który w sierpniu zniknął z pieniędzmi, które przewoził. To nieoficjalnie nawet 4 mln zł! W szoku jest cała rodzina i znajomi Grzegorza L. Mężczyzna był wycieńczony pracą i odpowiedzialnością, jaka na nim spoczywała. Bał się o własne życie.

- Grzesiu, oddaj tę broń! Jeżeli ją masz, jeżeli żyjesz, jeżeli nic ci się nie stało, oddaj przynajmniej tę broń – apeluje pani Ewa, żona konwojenta.

41-letni Grzegorz L. z Warszawy, pracownik firmy ochroniarskiej 19 sierpnia zniknął z utargiem, który konwojował.
Oficjalnie to 1,2 mln zł, nieoficjalnie ponad 4 mln zł. Konwojent zabrał ze sobą także pistolet i 60 sztuk amunicji. Po emisji reportażu w ubiegłym tygodniu, do redakcji zgłosiła się żona. Ona i znajomi konwojenta apelują, by oddał broń.

- Oddaj broń, żeby nie doszło do jeszcze większej tragedii! Będą cię traktowali, jak przestępcę z bronią i w taki sposób będą chcieli cię ująć! Może być wielka tragedia, pamiętaj, że masz żonę i troje dzieci! Oddaj broń – powtarza Tomasz Wójcik, były konwojent pieniędzy, kolega Grzegorza L.

- To jest dla mnie niewyjaśnione, bo na tyle głupi by nie był, żeby wziąć broń, w momencie kiedy nic by się nie działo. Co, na lotnisko wejdzie z bronią? Przecież to jest dla niego dodatkowe obciążenie. Może ma ją dla własnej obrony? - zastanawia się pani Ewa, żona konwojenta Grzegorza L.

43-letnia Ewa jest żona Grzegorza od sześciu lat. Mają kilkuletniego syna, małżeństwo razem wychowuje troje dzieci. Wszystkie jeszcze chodzą do szkoły. Zniknięcie ojca z pieniędzmi dla wszystkich jest szokiem. Nikt się tego po nim nie spodziewał, bo zwyczajnie wyszedł do pracy i nie wrócił…

- Pojechał do pracy, o godzinie 17:40 zadzwonił i stwierdził, że dużo dłużej mu się zejdzie, żebym nie czekała na niego. Po godzinie 3 już przyjechała policja – mówi Ewa L. - Taki trochę skryty jest, nie jest zbytnio wygadany. Nie ma wielu przyjaciół, o kolegach nie wiem nic. On nawet nie wiedziałby, co z tymi pieniędzmi zrobić, nie był strategiem, nie nadawał się w ogóle do pieniędzy. Wszystkimi pieniędzmi w domu ja rządziłam. On by nawet nie wiedział, co z tym zrobić. No, co? Poszedłby na automaty na dwa dni? – dodaje żona konwojenta.

Grzegorz L. jako konwojent pieniędzy pracował od ponad 10 lat. Był dobrym, sumiennym pracownikiem. W firmie ochroniarskiej pracował od 6 lat i to tam od dłuższego czasu sam konwojował pieniądze. Czasami olbrzymie kwoty.

- Przewoził bardzo duże kwoty, to były miliony. Czasami sam się bał. Kupę lat pracował w konwojach, znał się na tych przepisach, wiedział, gdzie jest łamane prawo i doskonale zdawał sprawę z tego, że nie powinien sam jeździć – opowiada pani Ewa, żona konwojenta Grzegorza L.

- To był człowiek, który jeździł tzw. dronem. Drony, to są samochody, które są obsługiwane przez jednego człowieka, czyli przez kierowcę konwojenta i inkasenta w jednej osobie. W żadnym wypadku tak nie powinno być. Z tego, co się orientujemy on wziął około 4 mln zł – zdradza Tomasz Wójcik, były konwojent pieniędzy, kolega Grzegorza L.

W ustawie o ochronie osób i mienia czytamy:

paragraf  9, pkt 3: Osoba transportująca nie może jednocześnie kierować bankowozem i wykonywać zadań konwojenta.
paragraf  9, pkt 4: Osoba kierująca bankowozem nie może jednocześnie wykonywać zadań osoby transportującej lub konwojenta.

- Kłóciliśmy się o to, że jeździ sam, bo często dzwonił spocony, mówił: Ewa, mam tyle pieniędzy na samochodzie, że nawet boję się myśleć, co by się stało. Pytałam, dlaczego się zgadza na coś takiego. :A co się k… nie zgodzę, to mnie zwolnią – opowiada pani Ewa, żona konwojenta.

- Mógł ktoś podejść i powiedzieć krótko: palnę twoje dzieciaki w łeb, jak za godzinę nie przywozisz pieniędzy, które masz na samochodzie. I ten człowiek nie ma się do kogo zwrócić, nie ma konwojenta, nie ma obstawy, ten człowiek nie ma nikogo – mówi Tomasz Wójcik, były konwojent pieniędzy, kolega Grzegorza L.

- Gdzieś mam takie przeczucie, że nie znajdą go żywego – dodaje pani Ewa, żona konwojenta.*

* skrót materiału

Reporter: Małgorzata Pietkiewicz, Rafał Zalewski

mpietkiewicz@polsat.com.pl