Dlaczego nie dostaje renty? Nie wie nawet ZUS

Barbara Szulik-Kasperska z Żor od blisko czterech miesięcy wydzwania do ZUS-u w sprawie renty dla wnuczki – Nikoli. Zakład we wrześniu przestał wypłacać świadczenie, jakie należy się 16-latce po śmierci rodziców. Dlaczego przestał? Tego nie wiedzą nawet urzędnicy ZUS-u. Dwa lata starszy brat Nikoli pieniądze dostaje.

Barbara Szulik-Kasperska mieszka razem ze swoimi wnukami w Żorach. Jest rodziną zastępczą dla 18-letniego Damiana i 16-letniej Nikoli. 59-letnia kobieta opiekuje się nimi od śmierci ich rodziców.

- Wnukami zajmuję się od 2013 roku. Syn i synowa zmarli, więc jestem prawnym opiekunem - opowiada pani Barbara.

Wnuki mają przyznaną przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych rentę. Jak co roku we wrześniu kobieta złożyła wszelkie dokumenty do urzędu, żeby Damian i Nikola mogli otrzymywać po około 900 zł miesięcznie. Od września Damian otrzymuje swoją rentę, w przeciwieństwie do swojej siostry. Nikt nie wie dlaczego.

- Po śmierci syna została przyznana dzieciom renta i nie było problemu dopóki nie dałam do rozliczenia w Opolu okresu, w którym syn pracował za granicą. Wtedy zaczęły się komplikacje. Wydatki są: czynsz trzeba zapłacić, rachunki za światło, gaz. Zima się zbliża, kurtki czy buty trzeba będzie kupić – tłumaczy pani Barbara.

- Od września zmieniło się tylko to, poszłam do innej szkoły, nic więcej. Za same książki musiałam niedawno zapłacić ponad 500 zł plus jeszcze zeszyty. Bez renty było ciężko, żeby na to wszystko wziąć -  mówi Nikola. 

59-letnia pani Barbara ma trudności z poruszaniem, ma amputowaną nogę. Od blisko 4 miesięcy próbuje wyjaśnić sprawę renty swojej wnuczki. Kontaktuje się z ZUS-em  telefonicznie, przez cały czas nie otrzymując odpowiedzi. Ani ona, ani urzędnicy nie są w stanie wyjaśnić jaki jest powód braku pieniędzy.

- Praktycznie co dwa tygodnie się dowiaduję. Już słyszałam nawet, że mają to przyspieszyć wszystko. Była dwa razy odpowiedź, żeby czekać, że jest bardzo dużo wniosków do rozpatrzenia – opowiada pani Barbara. Kobieta jeszcze raz, w obecności naszej kamery, zadzwoniła do ZUS-u, rozmawiała z jego pracownicą:

Pani Barbara: Mam dzieci w rodzinie zastępczej, wnuk dostaje rentę a wnuczka nie dostaje już od września. Chciałam się dowiedzieć z jakiego powodu?
Urzędniczka: Nikt do pani nie dzwonił, nie kontaktował się?
- Dzwoniła pani i powiedziała, że jest w trakcie realizacji końcowej i może lada dzień coś będzie, ale kiedy to będzie, to nie wiem. To już jest trzy miesiące!
- A kiedy dzwoniła?
- Cztery dni temu.
- To trzeba czekać.
- Ile można czekać, to już 4 miesiąc będzie w grudniu! 
- Na dzień dzisiejszy jeszcze dla pani tej decyzji nie ma. Jeżeli do końca listopada nie otrzyma pani korespondencji, proszę o kontakt.
- Ciekawe czy pani wytrzymałaby bez wypłaty 4 miesiące! Tak jak ja mam na rentę czekać. Wytrzymałaby pani?
- Ja mogę tylko poinformować na jakim etapie jest postępowanie. Moja sytuacja nie ma żadnego związku z pani sprawą.*

* skrót materiału

Reporter: Angelika Trela

atrela@polsat.com.pl