Bez pensji. Upada jeden z największych polskich sklepów internetowych

Merlin.pl to jeden z pierwszych polskich sklepów internetowych, którego czasy świetności już chyba minęły. Najpierw do sklepu trafiało coraz mniej towaru, a kilka miesięcy temu pracownicy przestali dostawać pensje. W sądzie jest już 14 wniosków o upadłość spółki, trwają zwolnienia grupowe. Byli pracownicy tracą nadzieję na odzyskanie pieniędzy.

Problemy Merlin.pl zaczęły się jakiś czas temu, kiedy część dużych wydawców i dystrybutorów przestało dostarczać towary. Od kilku miesięcy firma nie płaci swoim pracownikom wynagrodzeń.

- Są osoby, które dostały 70 procent pensji, część osób nie otrzymuje wynagrodzenia od października, w listopadzie i w grudniu - mówi pan Sebsatian, były pracownik Merlin.pl.

- Gdzie są nasze składki odprowadzane do ZUS-u? Miałam 3 operacje i dowiedziałam się od ZUS-u, że od czerwca nie mam opłacanych składek na rzecz mojego ubezpieczenia. Jako pracownik nie zostałam poinformowana, że takowych składek mój zakład pracy nie odprowadza - mówi pani Jadwiga, która pracowała w Merlin.pl.

- W lipcu zmniejszyły się dostawy do magazynu, to było tak stopniowo, coraz mniej, aż w końcu przestały w ogóle przyjeżdżać. Niektórzy dziwią się, dlaczego my do końca zostaliśmy, dlaczego nie szukaliśmy nowej pracy. Mydlono nam oczy sytuacją w firmie, mówiono, że jest nowy inwestor, że będzie dobrze - mówi pan Daniek, były pracownik spółki.

28 grudnia ubiegłego roku do Sądu Rejonowego w Poznaniu wpłynął wniosek o upadłość Merlin.pl. Byli pracownicy firmy już rozpoczęli walkę o swoje pieniądze, jednak - jak twierdzą prawnicy - ta walka może wcale nie być taka prosta.

- Pierwsze wnioski o upadłość zaczęły wpływać do sądu upadłościowego pod koniec października ubiegłego roku. W sumie zostało złożonych 14 wniosków przez wierzyciela, w tym jeden, który został złożony przez dłużnika, czyli spółkę Merlin - infomrnuje Joanna Ciesielska-Borowiec, rzecznik Sądu Okręgowego w Poznaniu.

- Przede wszystkim pracownik powinien sprawdzić, czy pracodawca umieścił jego wynagrodzenie na liście wierzytelności, którą zgłosił do sądu wraz z wnioskiem o ogłoszenie upadłości. Jeżeli zostanie ogłoszona upadłość, syndyk masy upadłości powinien w pierwszej kolejności zebrać listę wierzytelności wobec pracowników i jak najszybciej spełniać należności z tytułu zobowiązań o pracę. To wszystko może się wydłużyć i trwać do kilku miesięcy nawet do kilku lat - opowiada Marek Matyjaszczyk, prawnik.

Z przedstawicielami firmy próbowaliśmy skontaktować się mailowo i telefonicznie, niestety bezskutecznie. W poznańskiej siedzibie firmy również nikt nie chciał z nami rozmawiać. Ostatecznie dostaliśmy pisemną odpowiedź od spółki Czerwona Torebka, właściciela Merlin.pl.

"Zarząd spółki zdaje sobie sprawę z trudnej sytuacji, w której znaleźli się pracownicy spółki. Decyzja o postawieniu spółki w stan upadłości układowej oraz wdrożeniu procedury zwolnień grupowych była dla nas ostatecznością, jednak każdy biznes obarczony jest takim ryzykiem. Wyrażamy przekonanie, że wdrażane obecnie rozwiązania restrukturyzacyjne umożliwią zapłatę wszystkich zobowiązań."

Pod koniec listopada polska firma Topmall wydzierżawiła znak towarowy oraz domenę Merlin.pl. Topmall chce odbudować dawną potęgę Merlina. Firma odcina się jednak od niezałatwionych kwestii pracowniczych.

- W tej chwili przenosimy, a właściwie od zera stawiamy Merlina na naszej platformie. Topmall, podpisując umowę dzierżawy, nie przejął zobowiązań co do pracowników. Wiem, że w tej chwili w Merlin.pl SA trwa proces zwolnień grupowych - powiedział nam Marek Friedman, dyrektor  zarządzajacy Topmall.

- Większość osób została bez środków do życia, nie mieliśmy większych zasobów. Święta były skromne. Córka mi pomaga, bo brakuje na życie - mówi pani Anna, która pracowała w Merlin.pl.*

* skrót materiału

Reporter: Dominika Grabowska

dgrabowska@polsat.com.pl