Specustawą w kupców. Zamiast bazaru… 12 miejsc parkingowych

Urzędnicy z Wałbrzycha niszczą przyszłość handlarzy z niewielkiego placu w centrum miasta. Choć działka należy do prywatnych właścicieli, to władze miasta zdecydowały, na mocy specustawy drogowej, odebrać im plac i zbudować na nim… 12 miejsc parkingowych. - Zrobią z tego parking, a za trzy lata sprzedadzą pod prywatną klinikę - denerwują się kupcy i dodają, że miejsc postojowych wokół nie brakuje.

Pani Ewa i Adam Kurkowie są właścicielami działki w centrum Wałbrzycha od 2003 roku. Teren dzierżawią pod bazar lokalnym sprzedawcom. Pod koniec 2015 roku małżeństwo złożyło wniosek o zabudowę, by stworzyć sprzedawcom estetyczne pawilony.

- Chcieliśmy się wpisać w rewitalizację miasta, zrobić tam naprawdę estetyczne pawiloniki, żeby to naprawdę ładnie wyglądało. Dostosowalibyśmy się do wskazań miasta i konserwatora zabytków – opowiada Ewa Kurek.

- Oni powiedzieli, że zostajemy wywłaszczeni, że to zabierają. Mamy akt notarialny, jesteśmy prawdziwymi właścicielami. Dlaczego ktoś ma nam to zabrać? – pyta Adam Kurek.

Prezydent Wałbrzycha i urzędnicy zarządu dróg mają ambitne plany wobec działki państwa Kurków. Okazało się, że właściciele terenu mają zostać wywłaszczeni pod budowę… 12 miejsc parkingowych.

- Od progu powiedziano mi, że to taka błahostka: zostajemy wywłaszczeni. Na moje słowa, że wywłaszczenie chyba nie jest taką prostą procedurą i jest to ostateczność, powiedziano mi, że oni posługują się w tym momencie ustawą z dnia 10 kwietnia 2003 roku (specustawa drogowa) – mówi Ewa Kurek.

- Miasto teraz chce plac zabrać i zrobić z tego parking, a za 3 lata okaże się, że parking nie jest ważny i sprzeda to następnej osobie. Może ktoś sobie przychodnię wybuduje albo jakiś hotel – zastanawia się Adam Kurek.

- Zakres prac jest bardzo szeroki: wymiana oświetlenia, wymiana kanalizacji i wymiana nawierzchni – wylicza Arkadiusz Grudzień, asystent prezydenta Wałbrzycha i podkreśla:  -Szczegółowo przygotowujemy się do tej inwestycji już od kilku miesięcy, więc tam naprawdę będzie bardzo dużo robót wykonywanych, głównie dotyczących przebudowy drogi.

Państwo Kurkowie nie zgadzają się na wywłaszczenie. Przez działania urzędu miasta nie tylko oni stracą teren, ale stracą również ludzie, którzy handlują w tym miejscu od 16 lat. Samotne matki i osoby starsze drżą o swoją przyszłość.

- Nie kosztem ludzi, nie kosztem pracy ludzi, którzy mają dzieci, rodziny do wychowania. Co zrobi matka samotnie wychowująca dziecko? A tu jest kilka takich osób – zauważa Jacek Sawicki, który handluje na bazarze.

Asystent prezydenta Wałbrzycha twierdzi, że miasto nie likwiduje żadnych miejsc pracy. – Ci państwo mają rok na to, aby się przygotować do ewentualnych przenosin, a w Wałbrzychu jest dużo miejsca na to, aby taki handel móc realizować – mówi Arkadiusz Grudzień.

- Jestem matką samotnie wychowującą dziecko i naprawdę jest mi bardzo ciężko. Fakt, jest tu dużo miejsc, które można wynająć, jednak te czynsze po prostu nas zjedzą – odpowiada Małgorzata Augustyniak, która handluje na bazarze.

- Będziemy bez pracy, bez niczego. Ja bym dała prezydentowi 800 zł miesięcznie i niech on z tego wyżyje. Nie mamy gdzie iść. Jesteśmy bezczelnie wyrzucani na ulicę – dodaje Wanda Ratajczak, kupiec z bazaru.

Sprzedawcy i właściciele terenu nie rozumieją, po co w Wałbrzychu planowany jest kolejny parking. Jak twierdzi pani Kurek, w pobliżu spornego placu znajduje się już duży parking, a przy każdej ulicy są miejsca postojowe.

- Trzeba zauważyć, że w Wałbrzychu nowy parking, który powstał przy ulicy Rycerskiej, jest zapełniony w 60 – 70 procentach, a parking przy ulicy Kasztanowej jest pusty – mówi Adam Kurek.

- To nie jest niedaleko, ulica Rycerska jest mniej więcej 500 metrów od tego miejsca i obsługuje inną część Śródmieścia. Natomiast w tamtym rejonie jest niedostatek miejsc parkingowych – zapewnia Arkadiusz Grudzień, asystent prezydenta Wałbrzycha.
Reporter: Wzdłuż całej ulicy można zaparkować, są również inne ulice, na których można parkować, czy te 12 miejsc parkingowych jest potrzebnych?
Asystent prezydenta: Skoro jest taka decyzja, oznacza to, że są potrzebne.

Państwo Kurkowie przy wsparciu sprzedawców walczą, by prezydent nie zamieniał ich życia na parking. Prawnicy twierdzą, że zastosowanie specustawy do rewitalizacji miasta, na terenie państwa Kurków, jest nadinterpretacją przepisów.

- Absolutnie nie jest to naginanie prawa. Będziemy dowodzić swoich praw – zapewnia Arkadiusz Grudzień, asystent prezydenta Wałbrzycha.

- Nieruchomość moich klientów leży poza drogą, ewidentnie jest to nieruchomość tylko przyległa do drogi. Natomiast wnioskodawca traktuje ją jako część drogi, chce tam realizować inwestycje i wywłaszczyć moich klientów z nieruchomości, która nie jest drogą publiczną. A tylko do takich dróg stosuje się specustawę – argumentuje Adam Daraż, pełnomocnik państwa Kurków.

Sprzedawcy wraz z właścicielami bazaru poszli do Urzędu Miasta w Wałbrzychu. Urzędnicy nie potrafią zrozumieć rozżalenia ludzi, którym grozi widmo utraty pracy i własności. To fragment rozmowy sprzedawców z asystentem prezydenta Wałbrzycha Arkadiuszem Grudniem:

Adam Kurek: Proszę teraz po kolei spojrzeć każdej pani w oczy i powiedzieć, co mają zrobić? Pani sama wychowuje dziecko, proszę się odwrócić i proszę jej powiedzieć.
Asystent: To może pan powie?
Kupcy: My przyszliśmy do pana.
Asystent: My nikogo nie wyrzucamy.
Kupcy: No, jak nie?
Asystent: My nikogo nie wyrzucamy. Mają państwo rok czasu.
Kupcy:  Ale gdzie mamy iść?! Pan taki jest mądry, bo pan ma pracę.
(…)
Asystent: Prezydent nikomu nie zabiera. A to jest postępowanie…
Kupcy: To jest postępowanie, które jest prowadzone po to, aby, aptekę postawić albo może nową klinikę.
Asystent: Szanowni państwo, w ten sposób nie będziemy rozmawiać. Jeżeli macie państwo jakieś informacje dodatkowe, których ja nie mam, to…
(…)
Kupcy: Wy chcecie nas wywłaszczyć dla 12 miejsc parkingowych? Własność, działkę? Taką perełkę w środku miasta? Pół tysiąca ludzi jest za tym, żeby to zostało. Proszę powiedzieć prezydentowi, żeby nie szedł tą drogą, bo popełnia błąd. Niech się trzyma z daleka od własności prywatnej! I pan też!*

* skrót materiału


Reporter: Klaudia Szumielewicz

kszumielewicz@polsat.com.pl