Prosektorium i nielegalny zakład pogrzebowy w jednym

Nielegalne usługi pogrzebowe w prosektorium na terenie szpitala w Końskich. Firma H. działa wbrew przepisom ustawy o działalności leczniczej. Z łatwością zdobywa klientów, przez co eliminuje z rynku konkurencyjne firmy. Choć interes kwitnie tam od lat, władze szpitala twierdzą, że nic o tym nie wiedziały.

- Nasz firma przestała działać ze względu na konkurencję, która dzierżawi prosektorium od szpitala, a prowadzi sobie zakład pogrzebowy w szpitalu. Jak jest zakład pogrzebowy w prosektorium, to nie ma innej możliwości, żeby potencjalny klient poszedł gdzie indziej - mówi dawny pracownik zlikwidowanej, konkurencyjnej firmy pogrzebowej.

– Mają pierwszy kontakt z rodziną, która idzie prosto do prosektorium zobaczyć bliską osobę. Oni od razu oferują swoje usługi pogrzebowe, kompleksowe. Tam można wybrać trumnę, nekrologi załatwiają, wszystko - opowiada Justyna Smolarczyk z konkurencyjnego zakładu pogrzebowego.

Ojciec Pawła Mizerskiego zmarł w domu. Jego sąsiadka wezwała pogotowie. - Jak przyjechali i stwierdzili zgon, to jeden z panów z karetki zaproponował mi zakład pogrzebowy H..., od razu - mówi Mizerski.

– Piszę pismo do dyrektora szpitala, do Ministerstwa Zdrowia, do starosty. Pokazuję zdjęcia, że trumny są w prosektorium. Piszę, że tam pracowałem i że jest coś takiego, a każdy odpowiada, że nic takiego tam nie ma - opowiada dawny pracownik zlikwidowanej, konkurencyjnej firmy.

Przeprowadziliśmy dziennikarską prowokację, która potwierdza słowa przedsiębiorców. Z jej zapisem udaliśmy się do zastępcy dyrektora szpitala w Końskich, Jerzego Grodzkiego. 

Reporter: Jesteśmy w sprawie zakładu pogrzebowego, który ma siedzibę na terenie szpitala…
Jerzy Grodzki: Nie ma zakładu pogrzebowego.
Reporter: Jest, bo ja tam przed chwilą byłem i załatwiłem pogrzeb.
Jerzy Grodzki: To jest zakład prosektoryjny.
Reporter: Zgodzi się pan porozmawiać z nami przed kamerą na ten temat?
Jerzy Grodzki: Proszę. Ja muszę mieć dowody. Dwukrotnie już w latach ubiegłych Urząd Wojewódzki kontrolował to, bo przedsiębiorcy podnosili podobne zarzuty i nie stwierdzono tego typu spraw.
Reporter: W ciągu ostatnich kilku lat 5 firm tutaj upadło ze względu na to, że właściwie wyłączność i monopol na tego typu usługi ma firma H. Nielegalne jest prowadzenie usług pogrzebowych na terenie szpitala, a to się właśnie tutaj dzieje, ma pan tę świadomość?
Jerzy Grodzki: Ja nie mam dowodów na to, że tak jest.

Pokazaliśmy wicedyrektorowi nagraną przez nas ukrytą kamerą prowokację. Na filmie zarejestrowana jest rozmowa z pracownikiem działającej na terenie szpitala firmy H. Nasz reporter pytał o organizację pogrzebu. Pracownik potwierdził, że wszystkie formalności załatwia firma H.

- Z przykrością zauważam, że tak się dzieje. Będziemy wyciągać konsekwencje - powiedział Jerzy Grodzki po obejrzeniu nagrania.

- W poniedziałek się tą sprawą zajmę. Poproszę dyrektora szpitala Wojciecha Przybylskiego i starostę, żeby się bezpośrednio tą sprawą zajął. Czekam na wyjaśnienia od nich. Dziwie się, że dyrektor Grodzki powiedział, że nic o tym nie wie, bo po co mi taki dyrektor, jak nie wiem nic na ten temat - powiedział nam Bogdan Soboń , starosta konecki.

Starosta powiatowy w Końskich obiecał zająć się sprawą. Nie wiadomo jednak, czy uda się rozbić od lat funkcjonujący układ.

– Jeżeli będą w dalszym ciągu prowadzić działalność pogrzebową w prosektorium, to będziemy musieli zamknąć swój zakład, bo nie będziemy mieć z tego zysku - oświadczyła Justyna Smolarczyk z konkurencyjnego zakładu pogrzebowego.*

* skrót materiału

Reporter: Jan Kasia

jkasia@polsat.com.pl