Kluczem francuskim w głowę. Sprawa brutalnego ataku umorzona

Do ataku doszło w czerwcu na stacji paliw Faraon w Pyrzycach koło Szczecina. Sebastian Gwiazda - mąż właścicielki stacji, postanowił rozebrać ogrodzenie, które blokowało swobodne poruszanie się klientom tankującym samochody. Wówczas został zaatakowany przez sąsiadów - Grzegorza R. i jego syna Leszka.

- Musieliśmy zdemontować płot, żeby stacja mogła funkcjonować. Był problem z wyjazdem. Dostaliśmy z sądu klauzulę, że usunąć płot ma firma, która go postawiła. Tamci panowie nie stosowali się, więc stwierdziliśmy, że usuniemy na nasz koszt. Wówczas jeden z nich wjechał jeepem we mnie, wyszedł z auta z kluczem francuskim i uderzył mnie w głowę – opowiada Sebastian Gwiazda.

Wszystko zarejestrował monitoring. Na nagraniu widać nie tylko atak na pana Sebastiana ciężkim kluczem francuskim, ale też późniejszą bójkę pracowników stacji z agresywnymi napastnikami. Można też zauważyć Grzegorza R. biegającego z łomem.

- Ci panowie są myśliwymi, mają broń. Baliśmy się, że przyjdzie tutaj ten starszy czy młodszy i kogoś z pracowników zastrzeli – mówi Sebastian Gwiazda.

- Krzyczałam, żeby dzwonić na policję. Odebrałam to jako napad – wspomina Jolanta Gradek, świadek zdarzenia.

Pan Sebastian trafił do szpitala. Stwierdzono u niego obrażenia głowy i nogi. Założono mu kilka szwów.

Grzegorz R. i jego syn Leszek prowadzą firmę transportową. U pana Sebastiana tankowali swoje pojazdy na tak zwany odroczony system płatności. Konflikt między nimi a właścicielami stacji benzynowej rozpoczął się, kiedy stacja zażądała zaległych pieniędzy za tankowanie – prawie 200 tysięcy złotych.

- Kiedy konflikt trafił do sądu za płatności, to stwierdzili, że „umilą” nam życie. Wstawili płot i twierdzili, że stacja nie będzie funkcjonować – mówi pan Sebastian.

Ku zaskoczeniu wszystkich Prokuratura Rejonowa w Pyrzycach umorzyła śledztwo w sprawie pobicia pana Sebastiana. Dlaczego? Bo śledczy stwierdzili, że brak jest interesu społecznego, aby napastników ścigać z urzędu.

- Uważam tę decyzję za skandaliczną. Nie może być tak, że w państwie demokratycznym jest przyzwolenie na bezprawie. Nie może być tak, że jeden obywatel robi samosąd, a prokuratura nie widzi powodu do ścigania z urzędu – ocenia Olga Stępczyńska, pełnomocniczka pana Sebastiana.

- Umorzone postępowanie było prowadzone w sprawie 4 czynów: gróźb karalnych, naruszenia nietykalności cielesnej, spowodowania obrażeń ciała i znieważenia – informuje Małgorzata Wojciechowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Kiedy historią pana Sebastiana zajęły się media, w tym Interwencja,  wówczas sprawą zainteresowały się prokuratury: Okręgowa i Krajowa. Na efekty nie trzeba było czekać długo.

- Została podjęta przez prokuratora krajowego decyzja o odwołaniu prokuratura rejonowego w Pyrzycach. Konsekwencją tego będzie to, że śledztwo będzie toczyło się dalej, ale jaki tego będzie efekt, to zobaczymy – poinforowała rzecznik szczecińskiej prokuratury.

- Jestem dalej zawiedziony. Postępowanie w sprawie mnie dalej nie satysfakcjonuje. To są przestępcy. Powinny zostać przedstawione im zarzuty i to natychmiast – uważa Sebastian Gwiazda.*

* skrót materiału

Reporter: Artur Borzęcki

aborzecki@polsat.com.pl