Tajemnicza śmierć w motelowym pokoju
Kilka dni temu policjanci z Radomska dokonali tragicznego odkrycia. W motelowym pokoju znajdują zwłoki kobiety. Zaginięcie kobiety zgłosili kilka godzin wcześniej jej najbliżsi. Kobieta miała skrępowane ręce i zaklejony worek foliowy na głowie.
22 czerwca tego roku, około jedenastej 37-letnia pani Monika bez słowa wychodzi z domu. Nie mówi, gdzie się wybiera. Nie mówi też, kiedy wróci. Przestaje odbierać telefon. Po kilku godzinach, zaniepokojona rodzina zgłasza na policji jej zaginięcie.
- Opuszczając dom zostawiła pod opieką swoich najbliższych kilkumiesięczne dziecko, wcześniej takie sytuacje się nie zdarzały – mówi Włodzimierz Czapla z Komendy Powiatowej Policji w Radomsku.
Tuż po dwudziestej policjanci odnajdują samochód zaginionej kobiety. Stoi zaparkowany przed pobliskim motelem. Okazuje się, że kobieta wynajęła tam pokój.
- Kobieta leżała na boku na tapczanie, miała założony na głowę foliowy worek i ten worek był zabezpieczony dodatkowo taśmą. Miała też taśmą, z tyłu związane ręce – mówi Jarosław Kosmatka, dziennikarz gazety ,,Dziennik Łódzki’’
- Młoda dziewczyna, dziecko urodziła dopiero, więc moje zdanie jest takie, że raczej były trzecie osoby – mówi sąsiadka nieżyjącej kobiety.
Śledczy, żeby wejść do pokoju musieli wyważyć drzwi. Okazało się, że pokój w którym znaleziono ciało kobiety ktoś zamknął od środka. W zamku tkwił klucz. Zamknięte były też okna. Nie wiadomo więc, którędy miałby uciec morderca.
- Pierwsze ustalenia tego dnia były takie, że sprawa będzie prowadzona w kierunku samobójstwa – mówi Jarosław Kosmatka, dziennikarz gazety ,,Dziennik Łódzki”
6 dni temu biegli przeprowadzili sekcję zwłok. Wciąż nie są jednak w stanie odpowiedzieć na podstawowe pytania. Nie wiadomo nawet, jaka była bezpośrednia przyczyna śmierci kobiety. Zlecono kolejne badania. Ich wyniki pojawią się dopiero za kilka tygodni.
- Śmierć kobiety jest bardzo zagadkowa i dlatego są prowadzone czynności w kierunku dwóch wersji jej śmierci: samobójstwa i w kierunku zabójstwa – mówi Sławomir Kierski z Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim.
- Jeżeli okaże się, że kobieta została przez kogoś zamordowana, to głęboko wierzę w to, że sprawca zostanie ustalony – mówi Jarosław Kosmatka, dziennikarz gazety ,,Dziennik Łódzki”*
*skrót materiału
Reporter: Rafał Zalewski
rzalewski@polsat.com.pl